Jak inwestować, to na dłużej
Zdaniem analityków, pierwsze wyraźne oznaki ożywienia na warszawskim parkiecie mogą pojawić się najwcześniej pod koniec roku.
Krzysztof Misiak
kierownik działu analiz DM WBK
- Nie widzę możliwości ożywienia koniunktury giełdowej, szczególnie przed wyborami. W najbliższym czasie zostaną opublikowane wyniki finansowe za II kwartał, w zdecydowanej większości będą one słabe, co jest odzwierciedleniem spowolnienia gospodarczego w kraju i wysokich stóp procentowych. Ponadto na rynku brakuje silnych bodźców do inwestowania, m.in. ze względu na sezon wakacyjny. W dalszym ciągu nie wiadomo, jak zakończą się negocjacje MSP z FT. Niewykluczone, że akcje TP SA trafią do obrotu publicznego, a duże oferty tradycyjnie powodują odpływ środków finansowych z giełdy.
Na razie nie ma co liczyć na inwestorów zagranicznych. Z powodu silnego złotego ponoszą oni dodatkowo wysokie ryzyko walutowe. Ewentualnej poprawy nastrojów spodziewałbym się po wyborach i związanym z tym powrotem optymizmu w społeczeństwie.
Na efekty obecnych obniżek stóp procentowych trzeba jeszcze zaczekać, ich wpływ na gospodarkę może być dopiero odczuwalny pod koniec roku.
Waldemar Bojara
doradca inwestycyjny DM BOŚ
- W drugim półroczu rynek będzie charakteryzować się zmiennością koniunktury, jednak bez spektakularnych wahań indeksów. Przed wyborami panować będzie nerwowość, przez co na giełdzie dominować będą spadki. Natomiast pod koniec roku oczekiwałbym wzrostowego odbicia. Rynek będzie zwracał szczególną uwagę na takie czynniki, jak poziom wzrostu gospodarczego oraz budżet. W czwartym kwartale można oczekiwać poprawy wyników sektora IT oraz telekomunikacyjnego. Koniunktura w tych branżach w dużej mierze zależy od sytuacji gospodarczej kraju, duży wpływ ma również sytuacja gospodarek europejskiej i amerykańskiej. Tymczasem w USA zauważalne są pierwsze oznaki poprawy sytuacji gospodarczej, natomiast na poprawę koniunktury w Europie należy jeszcze trochę poczekać.
Dawid Wilanowski
kierownik BM BPH
- Drugie półrocze rozpocznie się raczej spadkami głównych indeksów, które mogą potrwać jeszcze przez najbliższe 3 miesiące. Wycena naszej giełdy w porównaniu z rynkami Węgier czy Czech nie wypada najlepiej. Okazuje się, że wcale nie jesteśmy tani, a wyniki przedsiębiorstw pozostawiają wiele do życzenia. Bardzo silnie działa na rynek pogarszająca się sytuacja gospodarcza, problemy budżetowe oraz zbliżające się wybory parlamentarne.
Pewne ryzyko dla inwestorów w Polsce stanowi nadal bieżąca sytuacja w USA. Obawa przed wzrostem inflacji może zahamować dalszą obniżkę stóp procentowych przez Fed, przez co koniunktura za oceanem się nie poprawi.
Pozytywnym bodźcem dla rynku może okazać się oferta sprzedaży France Telecom akcji TP SA przez MSP. Myślę, że istnieje perspektywa poprawy koniunktury w IV kwartale. Pod koniec roku rynek powinien odczuwać pozytywne aspekty obniżki stóp procentowych przez RPP, które moim zdaniem powinny zostać jeszcze raz zredukowane.
Robert Brzoza
analityk BDM PKO BP
- Czynniki rynkowe, które przesądzają o koniunkturze rynkowej sprawiają, że trudno oczekiwać w drugim półroczu wyraźnej poprawy na warszawskiej giełdzie. Do inwestowania w akcje nie zachęca perspektywa zbliżających się wyborów, mocny złoty, wysokie realne stopy procentowe oraz niebezpieczeństwo pogorszenia się bilansu obrotów bieżących. Do powrotu inwestorów na parkiet skłaniać mogą obecnie pierwsze oznaki ożywienia gospodarki USA oraz generalnie dość niskie wyceny spółek notowanych na giełdzie warszawskiej.
Bob Creamer
analityk Raiffeisen Bank
- W Polsce panuje polityczna niepewność, która wpływa na zachowanie inwestorów. W sierpniu przed samymi wyborami sytuacja na rynku powinna powoli się stabilizować. Rynek poczuje się pewniej, kiedy będzie wiadomo, jaka opcja polityczna przejmie władzę.
Pozytywnym bodźcem dla rynku będzie rozwiązanie sytuacji w Elektrimie, a także planowana prywatyzacja TP SA. Polska gospodarka postrzegana jest pozytywnie przez zagranicznych inwestorów i raczej nie spodziewałbym się głębszych zapaści na rynku w tym roku.
Dariusz Nawrot
analityk DM PBK
- Pierwsze tygodnie II półrocza nie powinny przynieść znacznego pogorszenia koniunktury na giełdzie . Osłabienie rynku prawdopodobnie utrzyma się jeszcze w trzecim kwartale, ale sytuacja będzie powoli ulegać zmianie na lepsze. Wyraźniejszej poprawy można oczekiwać w ostatnich dwóch miesiącach roku, kiedy pojawią się informacje z giełd zagranicznych o poprawie wyników spółek. Jeśli tak będzie, wyraźnych zmian można spodziewać się w przypadku notowań spółek branży IT, szczególnie podatnych na nastroje panujące na rynku.
Adam Dakowicz
analityk Wood & Company
- Nastroje na giełdzie są bardzo złe. Oznacza to, że zbliża się dno dołka, albo że mamy już je za sobą. Indeksy mogą w najbliższych tygodniach lokalnie odrywać się od obecnego poziomu notowań, ale rewolucyjnej zmiany nie należy raczej oczekiwać. Można natomiast spodziewać się stopniowej poprawy sytuacji, do czego przyczynią się ostatnie cięcia stóp procentowych. Podstawową kwestią są jednak notowania polskiej waluty. Spadek kursu złotego może spowodować powrót zagranicznych inwestorów. Pomijając papiery o charakterze spekulacyjnym, nieźle powinny prezentować się nisko obecnie wyceniane udziały spółek spożywczych i farmaceutycznych.
Michał Marczak
analityk DI BRE Banku
- Druga połowa roku na giełdzie to przede wszystkim oczekiwanie na zapowiadane debiuty ITI, PZU i kolejny pakiet akcji TP SA. Ich pojawienie się może wprowadzić ożywienie na rynku. Wszystko zależy jednak od kursu złotego. Jeśli spadnie, jest szansa na powrót inwestorów zagranicznych. Rynek prawdopodobnie będzie poruszał się w trendzie horyzontalnym. Sytuacja w żadnym z sektorów nie będzie wyróżniać się jakoś szczególnie. Wzrost notowań Nasdaqa może wpłynąć na poprawę wyceny udziałów spółek IT, jednak aby na giełdach w USA coś drgnęło, muszą potwierdzić się ostatnie korzystne dane makroekonomiczne.



