Jak mogłem zostać giełdowym oszustem

Firma PR przesłała mi poufne wyniki giełdowego producenta opon dzień przed oficjalną publikacją. I to w trakcie sesji.

„Dębica SA - wyniki finansowe za I kwartał 2014 roku” – email o takim tytule od agencji PR, która podpisuje się „Biuro Prasowe Dębica S.A.”.  W załączeniu komunikat prasowy z wynikami. O 16:34 przyszedł kolejny, o dość zaskakującej treści:
„Prosimy o anulowanie informacji dotyczącej wyników Firmy Oponiarskiej Dębica S.A. - finalną informację z wynikami za I kwartał 2014 otrzymają Państwo jutro”.
O co chodzi? Sprawdziłem – Dębica jeszcze nie opublikowała kwartalnych wyników w oficjalnym serwisie, w którym publikowane są komunikaty giełdowe (ESPI). I nic dziwnego, według harmonogramu raport ma opublikować jutro. To oznacza, że firma PR się pospieszyła i udostępniła mnie i zapewne co najmniej kilkunastu/kilkudziesięciu innym osobom z listy mailingowej poufne wyniki spółki z spółki z GPW na dzień przed publikacją. Wyniki, które – jak wiemy – są kluczową informacją dla giełdowych graczy. Pozytywne niespodzianki potrafią znacząco wywindować kurs, negatywne - go osunąć. Przykład - choćby z dziś: kurs Neuki wzrósł o ponad 10 proc., po tym jak spółka pokazała wyniki lepsze od oczekiwań.

fot. Bloomberg
Zobacz więcej

fot. Bloomberg

Ja, po otrzymaniu maila jestem w uprzywilejowanej sytuacji – już wiem, jakie wyniki pokaże jutro Dębica. Co więcej, dowiedziałem się tego w trakcie poniedziałkowej sesji, więc bez trudu, jednym kliknięciem mógłbym kupić lub sprzedać akcje i zarobić bądź uniknąć straty. Co więcej, jednym kliknięciem mógłbym te wyniki przesłać wszystkim znajomym, by zrobili to samo. To klasyczne przestępstwo giełdowe określane mianem „wykorzystania informacji poufnej”. Najgorsze, że przez niekompetencję agencji PR, by poznać najpilniej strzeżoną tajemnicę finansów firmy nie musiałem zrobić nic.



O tym czy ktoś z informacji skorzystał można się przekonać na wykresie  (na szczęście dla agencji Dębica to bardzo mało płynna spółka).

Grzegorz Nawacki
PS. Droga Komisjo Nadzoru Finansowego, pracownicy „Pulsu Biznesu” mają wewnętrzne regulacje dotyczące inwestowania w akcje, więc nie ma obaw, że ktoś w redakcji ten komunikat w sposób nieuczciwy wykorzystał.
PS2. Ta agencja nazywa się Alfa Communications

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jak mogłem zostać giełdowym oszustem