Informowanie o podwyżce podatków jest zadaniem niezwykle trudnym dla każdej władzy. Widać to było doskonale w ostatnich dniach lipca, gdy opinia publiczna dowiedziała się o planach podwyższenia VAT. W komunikacji społecznej rząd popełnił kilka istotnych błędów.
Przede wszystkim przez kilka dni panował chaos informacyjny. Gdy w mediach pojawiły się przecieki, część polityków koalicji natychmiast je dementowała, część zaś unikała odpowiedzi. Gdyby oficjalną informację przekazano szybciej i uczyniłby to osobiście premier, wrażenie byłoby nieporównanie lepsze. Zabrakło także jasnego przekazu, na co pójdą pieniądze z wyższych podatków. Jest to tym ważniejsze, że przez ostatnie miesiące rząd podkreślał, iż Polska jest krajem o najlepszej w Europie kondycji ekonomicznej. Dlatego Polacy mogą powątpiewać albo w te zapewnienia, albo w argumentację, że wyższy VAT jest konieczny. Wreszcie termin — ogłoszenie planów podwyżki niecały miesiąc po wyborach prezydenckich robi wrażenie, że decydenci czekali tylko na pełnię władzy, a faktycznie zdecydowano wcześniej.
Trzeba jednak oddać rządowi sprawiedliwość: nie jest łatwo podejmować podobnych decyzji. Samo to, że dla domknięcia budżetu zdecydowano się na podwyżkę podstawowej stawki VAT, ryzykując ostre ataki ze strony opozycji, świadczy o poczuciu odpowiedzialności za państwo. A to mocna podstawa do budowy dobrego wizerunku.
Arkadiusz Bińczyk
dyrektor generalny AM Art-Media