Jak nie rekrutacja, to co?

Dorota Czerwińska
opublikowano: 26-02-2010, 09:06

Dobrze zarządzane firmy doradcze starają się trzymać ustalonych cen. Ale te w najgorszej kondycji działają na granicy kosztów — uważa Katarzyna Berenda-Ratajczyk z Bigramu.

Zdaniem doradców personalnych ubiegły rok był najtrudniejszy dla branży, która w Polsce pojawiła się na początku lat 90. Niepokojące były nie tylko zamrożone budżety, wycofywanie się firm z planowanych projektów rekrutacyjnych, ale przede wszystkim to, że trudno było oszacować, jak długo taki stan rzeczy potrwa.

— Zwalniane etaty pozostawały wolne, a obowiązki odchodzących często przejmowały osoby, którym poszerzano zakres odpowiedzialności. Firmom trudno było robić długoterminowe plany, część ograniczała się do najbliższej perspektywy, a to przekładało się także na branżę doradczą — mówi Katarzyna Berenda-Ratajczyk z firmy doradztwa personalnego Bigram.

Czy to już czas przeszły?

Częściowo — odpowiadają doradcy.

— Większość przedsiębiorstw nauczyła się bowiem funkcjonować w nowej rzeczywistości, dostosowała koszty do mniejszych przychodów i uwolniła część budżetów. Widząc, że spadek nie postępuje, zaczęły uzupełniać najbardziej newralgiczne luki w zatrudnieniu. Wiele jednak nadal gospodaruje bardzo oszczędnie i jest z mniej skłonna do inwestycji w przedsięwzięcia, których nie postrzega jako absolutnie niezbędne w danej chwili. Oczywiście projekty rekrutacyjne były i są realizowane, ale ich skala jest niewątpliwie mniejsza — tłumaczy Rafał Osiński z firmy doradczej Hudson.

Co zamiast rekrutacji

Nie mając zleceń rekrutacyjnych, wiele firm doradztwa personalnego skupiło się na obsłudze dotychczasowych klientów, proponowaniu im dodatkowych rozwiązań i podnoszeniu jakości usług.

— Część starała się przyciągnąć klientów także nowatorskimi rozwiązaniami — zauważa Katarzyna Rydzewska, dyrektor zarządzający Job Impulse Polska.

Jej firma stworzyła np. platformę e-learningową i uzupełniła usługi pracy tymczasowej outplacementem.

— Zaobserwowaliśmy też wzrost zainteresowania usługami typu assessment/development center. Można to m.in. wytłumaczyć tym, że mając ograniczone możliwości pozyskania pracowników na zewnątrz, firmy decydowały się promować i rozwijać własnych ludzi. Szukały tych o największym potencjale. W pewnych przypadkach wykorzystują też assessment do diagnozy i ewentualnych decyzji o rezygnacji z gorzej rokujących osób — dodaje Katarzyna Berenda-Ratajczyk.

Rafał Osiński z Hudsona mówi z kolei o sporym zainteresowaniu pakietami rozwiązań psychometrycznych, a także narzędziami, które pozwalają badać nastroje pracowników. Wielu pracodawców zwalniało ludzi, a wtedy spada motywacja tych, którzy zwolnienia uniknęli. Są często pierwszymi, którzy odchodzą natychmiast po poprawie koniunktury. Trzeba więc sprawić, by jednak w firmie pozostali.

Wciąż tracą na znaczeniu ogłoszenia rekrutacyjne w prasie, a zyskują na sile te w poświęconych pracy portalach internetowych.

— Te drugie zresztą też już mają konkurencję w postaci portali społecznościowych, które tradycyjne ogłoszenie zastępują bardziej targetowanymi usługami dotarcia do interesujących pracodawcę kandydatów — informuje Katarzyna Ratajczyk.

Pojawiło się także zapotrzebowanie na tzw. background screening, czyli usługę weryfikowania danych zawartych w CV poprzez dotarcie do poprzednich miejsc pracy kandydata, na uczelnie i do organizacji. Bo kandydaci, walcząc o pracę, coraz częściej, niestety, naciągają nieco rzeczywistość.

Katarzyna Berenda-Ratajczyk z firmy doradztwa personalnego Bigram
Katarzyna Berenda-Ratajczyk z firmy doradztwa personalnego Bigram
None
None

Ceny poszły w dół

Dyrektor zarządzająca Job Impulse przyznaje, że wielu klientów wykorzystywało trudną sytuację firm doradztwa personalnego do renegocjacji kontraktów. Wywołało to walkę cenową między agencjami, a w konsekwencji — redukcję stawek średnio o kilka procent.

— W obecnych przetargach trudno konkurować jakością oferty i serwisu. Wielu klientów sugeruje się przede wszystkim ceną — wartość dodana w dostarczanych usługach nie ma dzisiaj takiego znaczenia jak dawniej.

Stabilne firmy doradcze starają się trzymać ustalonego pułapu cenowego, ale bywa to trudne. Zwłaszcza, że te, które są w najgorszej kondycji, oferują ceny na granicy kosztów. Niestety, przekłada się to na jakość usług i wpływa na opinię o branży — komentuje Katarzyna Berenda-Ratajczyk.

Rynek wydaje się iść w stronę success fee (firma płaci wtedy, kiedy zatrudnia kandydata), a klienci są mniej skłonni pracować na zasadzie rozłożonych płatności (retained).

Doradcy są optymistami. Z początkiem roku tak jak rynek pracy, rynek doradztwa personalnego zaczął się powoli odbudowywać.
Jeszcze nie czas na zmianę pracodawcy

Jerzy Potocki, prezes firmy doradztwa personalnego AIMS International Polska

Od jesieni jest lekki wzrost ruchu w rekrutacji. Firmy nie mogą bez końca nie uzupełniać załóg. Słyszę od różnych osób narzekania na przedsiębiorstwa, w których pracują: że za małe pensje, że w nich nie inwestują, nie rozwijają itp. Ale nie polecam teraz zmiany pracy. Zdecydowanie za wcześnie. Sytuacja w niektórych firmach jest jeszcze niestabilna. A na rynku jest dużo bezrobotnych fachowców. Menedżerowie szukają pracy przez pół roku i często w nowym miejscu dostają o połowę niższe wynagrodzenie niż poprzednio. Na średnie stanowiska menedżerskie head hunterzy nie muszą szukać kandydatów metodą bezpośrednich kontaktów. Wystarczy dać ogłoszenie, by zgłosiło się dużo ciekawych dla pracodawców kandydatów. Dla firm to okazja na wymianę pracowników na tańszych. Często tak jest, zwłaszcza w przypadku osób ewidentnie przepłacanych.

W doradztwie personalnym rozwija się rynek freelancerów, którzy pracują często za połowę ceny firm doradczych. Cóż, nie mają kosztów stałych. Ale też nie dają gwarancji na kandydata i nie biorą za niego odpowiedzialności. Nowość to wykorzystanie wideo podczas rozmów rekrutacyjnych. Kandydat odpowiada na nasze pytania przy użyciu specjalnej strony internetowej. Nagranie odtwarzamy, kiedy jest taka potrzeba. To bardzo wygodne. Pozwala lepiej przyjrzeć się kandydatowi i oszczędza wszystkim czas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane