„Puls Biznesu”: Czy fiskus łagodnieje, czy nadal nęka przedsiębiorców częstymi kontrolami?

Michał Roszkowski:
Statystycznie ich liczba nie uległa istotnemu zwiększeniu. Zmienia się natomiast metodologia typowania podmiotów do kontroli i sposób ich prowadzenia. Rozpoczynane są po zgromadzeniu informacji z wielu specjalistycznych źródeł i najczęściej kontrolujący przychodzą do podatnika, wiedząc, czego szukają. Nie ma szukania na oślep, ale częste jest też podejście „szukamy i weryfikujemy do skutku”. To wydłuża działania poza rozsądne granice. Ostatnio nie spotkałem kontroli skarbowej, która skończyłaby się wcześniej niż po roku.
Przedsiębiorcy się skarżą, że urzędy kontroli skarbowej wszczynają kontrole podatkowe na chwilę albo wcale, chociaż powinny one poprzedzać późniejsze postępowania kontrolne. Jak to możliwe?
Kontrola podatkowa może być wszczynana przez urząd skarbowy i przez urząd kontroli skarbowej w czasie prowadzonej przez niego kontroli skarbowej. Daje im ona pełny zakres uprawnień w postępowaniu dowodowym, w tym do gromadzenia dowodów w siedzibie podatnika. Te czynności podlegają jednak ograniczeniom co do czasu trwania kontroli w ciągu roku określonym w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej, np. 24 dni robocze dla średnich przedsiębiorców, 48 dla dużych. To nie jest na rękę kontrolującym. Urzędy kontroli skarbowej wolą prowadzić postępowania dowodowe w ramach zwykłej kontroli skarbowej, aby uniknąć tych ograniczeń.
Jednym z problemów podnoszonych od lat jest wyczekiwanie z kontrolami do chwili tuż przed przedawnieniem zobowiązania podatkowego. Zmieniło się coś w tej praktyce?
Organy podatkowe starają się wcześniej wszczynać kontrole, ale nie zawsze się to udaje. Gdy istnieje zagrożenie przedawnienia się zobowiązania, stosują prosty zabieg — wszczynają postępowanie karne skarbowe, co powoduje zawieszenie biegu przedawnienia. Nie wiedzą, czy są przesłanki do pociągnięcia podatnika do odpowiedzialności, ale uzyskują czas na wydanie ewentualnej decyzji wymiarowej.
Zainteresowanie kontrolujących rozszerza się na umowy z kontrahentami. Pod lupę fiskusa trafiają partnerzybiznesowi kontrolowanych przedsiębiorców.
Nadużycia w VAT lub różnego rodzaju optymalizacje podatkowe w strukturach grupowych skłaniają organy podatkowe do przyglądania się poszczególnym trybom relacji biznesowych i czy transakcje są rzeczywiste. Dlatego ważne jest posiadanie dokumentacji potwierdzającej ich wykonanie (zwłaszcza przy usługach niematerialnych), a także uzasadnienia, że przyjęte warunki są rynkowe (przy podmiotach powiązanych posiadanie dokumentacji cen transferowych) oraz wewnętrznej procedury weryfikacji kontrahentów, jeśli prowadzona działalność opiera się na licznych dostawcach lub usługodawcach. W tym ostatnim przypadku chodzi o obronę prawa do odliczenia VAT w przypadku problemów kontrahenta z należnym VAT.
Fiskus będzie ostrzej tępił działania podejmowane dla korzyści podatkowych. Temu ma służyć klauzula o unikaniu opodatkowania. Na jakie ryzyko przedsiębiorcy powinni się przygotować? Można mu zaradzić?
Jeśli dominującym efektem transakcji będzie korzyść podatkowa, należy się liczyć z ich zakwestionowaniem. Oczywiście stosowanie klauzuli obudowano licznymi warunkami, jednak nie sądzę, by miała tylko charakter prewencyjny, jak próbuje przekonywaćMinisterstwo Finansów. Patrząc, jak stosowano klauzulę uchyloną przez Trybunał Konstytucyjny w 2004 r., można się spodziewać, że nową fiskus też potraktuje jako jeden ze środków procesowych umożliwiających podważanie działań podatników, których złożoność czyni je dla niego trudnymi do zrozumienia. Jak mówiłem, remedium na to jest właściwa dokumentacja. Przedsiębiorca powinien móc przedstawić uzasadnienie biznesowe dla swoich działań, zmaterializowane np. w opiniach, wycenach, analizach, memorandach, czy umowach.
Decyzje z kontroli można zaskarżyć. Jak często podatnicy wygrywają? Czy prawo, sądy im sprzyjają?
Podatnicy odnoszą sukces w około 20 proc. spraw, a to nie jest mało. Jest wiele tego przyczyn. W mojej opinii najbardziej kontrowersyjna to ignorowanie przez ministerstwo i podlegające mu organy korzystnych dla podatników orzeczeń sądów administracyjnych. Poza tym część organów przerzuca na sąd odpowiedzialność za rozstrzygnięcie sporu. Jeśli jest cień szansy, a okoliczności sprawy na to pozwalają, rekomenduję zaskarżanie decyzji. Trzeba jednak wiedzieć, że w skrajnych przypadkach przejście przez dwie instancje sądów administracyjnych może trwać nawet trzy lata.