Jak przykleić się do krokodyla

Marek Mejssner
opublikowano: 2015-08-11 20:22

Przyklejenie się do krokodyla, zebra, która uwięzła w jedynym w okolicy drzewie na sawannie w Namibii, oznakowanie drugi raz tej samej manty - to zdarza się naukowcom w czasie badań polowych

Naukowe badania polowe są pełnie niespodzianek. Niejednokrotnie kończących się "wpadkami", z których nie zdaje się sprawy po powrocie do bazy, a i potem niechętnie opowiada kolegom czy znajomym. Dopiero po pewnym czasie i nabraniu dystansu wychodzą one na światło dzienne.

Ostatnio na Twitterze pojawił się hashtag #FieldWorkFail, odzierający naukowców z nimbu osób odnoszących same sukcesy i dokonujących natychmiast odkryć z szybkością filmowego detektywa demaskującego mordercę. Jak się jednak okazuje, stanowiące podstawę tych odkryć badania polowe, pełne są trudu, zaskakujących sytuacji, błędów i pomyłek. Oto niektóre z nich zamieszczone przez samych naukowców pod hashtagiem #FieldWorkFail:

Dr Marissie Parrot prowadzącej badania polowe w Zachodniej Afryce, pawiany ukradły ostatnią rolkę papieru toaletowego. Użyły jej do dość dokładnego przyozdobienia najbliższego wysokiego drzewa

Dr Alistair Dove użył wszystkich umiejętności, aby przyczepić płaszczce -  mancie transponder satelitarny wart 1000 USD. Zaraz potem zorientował się, że to ta sama manta, której przyczepił już nadajnik poprzedniego dnia

Cheryl Heinz oznakowywała kolorowymi flagami stanowiska ważnych dla niej roślin na łące. Nie zorientowała się, że za nią idą ciekawskie krowy, które wyrywają wszystkie flagi.

Agata Staniewicz usiłowała zamontować krokodylowi nadajnik radiowy, przyklejając go do pancerza. Przykleiła się jednak sama do krokodyla.

Osobliwe szczęście czy raczej pecha miała Carrie Cizauskas. Najpierw usypiana do badań zebra zakleszczyła się jej w jednym drzewie rosnącym na rzadko podszytej namibijskiej sawannie. Potem 65 próbek krwi słoni eksplodowało jej w torbie z nieznanych przyczyn w czasie lotu samolotem.

Mark Hamman szukał w nocy z latarką miejsc lęgowych żółwi. Usłyszał hałas w krzakach. Znalazł nagą parę, bynajmniej nie żółwi, pod drzewem.

Imogene Davis została wezwana do przewiezienia martwego rysia. Niestety, zapomniano o ciężarówce. Musiała wsadzić martwego kota na tyle siedzenie własnego wozu. Z samochodu nie można było potem usunąć zapachu.

Samantha Gouldson badała stanowisko archeologiczne z okresu neolitu. Wielką radość wzbudziły jamy, które uznano za groby. Radość zmniejszyła kiedy odnaleziono w tych jamach żelazne zapinki.

Badającemu tzw. kominy hydrotermalne przy pomocy robota podwodnego Jake'owi Beam  lina zaplatała się wokół śruby motorówki. A było to na środku jeziora Yellowstone.

Karen Alofs zaczęła eksperyment związany z kiełkowaniem roślin konieczny do doktoratu, mający trwać 3 lata. Niestety w Teksasie przyszła największa od 50 lat susza...

 

To tylko niektóre z badawczych "wpadek". Hashtag #FieldWorkFail jest wciąż aktywny i dochodzą nowe. Zdarzyły się nawet autorowi tego artykułu, w czasach jego kariery naukowej. Pracowicie rysowany  przez 3 dni profil olbrzymiego wykopu trzeba było posklejać w jedną całość. Wtedy wkroczył do akcji przypadek: koleżanka, którą bolała noga, zamieniła w szafce tubkę z klejem na tubkę z Butapirazolem, aby "mieć ją pod ręką". Rezultatem były następne trzy dni pracy i... zgrzytania zębów.