Amerykański rynek motoryzacyjny wygląda atrakcyjnie, co sprzyja pomysłom na import aut do Polski. Jak tego dokonać? Na co zwrócić uwagę?
– Największe znaczenie ma aktualny kurs dolara – mówi Marcin Daczko, rzecznik prasowy Urzędu Celnego w Gdyni. – Przewóz aut z USA to w chwili obecnej około 200 pojazdów miesięcznie, ale przy niskim kursie obserwujemy, iż liczba sprowadzanych aut rośnie nawet kilkukrotnie – uzupełnia.
Zwykle najbardziej opłaca się sprowadzać nowe pojazdy klasy premium, choć zdarzają się także kilkuletnie perełki w świetnych cenach.
- Do głównych przyczyn popularności aut z rynku amerykańskiego należy zaliczyć stosunkowo niską cenę takich aut, nawet po doliczeniu transportu i stosownych opłat i przeważnie ich bogate wyposażenie – przekonuje Dariusz Balcerzyk z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR. – Importowi są poddawane przeważnie auta stosunkowo młode i droższe modele. Wówczas różnica w cenie na korzyść „amerykanów” jest najbardziej widoczna – dodaje.
W USA rynek motoryzacyjny jest ogromny, co sprzyja efektom skali i niższym cenom. Ponadto silna konkurencja pozwala na znaczne upusty i rabaty, szczególnie w obrębie dużych aglomeracji, a bliskość miejsc produkcji obniża koszty transportu. Porównując z rynkiem europejskim, na niższe ceny wpływają także mniej restrykcyjne obciążenia podatkowe.
Ale uwaga - decydując się na auto z USA należy być świadomym kilku niedogodności i różnic technicznych. Dariusz Balcerzyk wyjaśnia, że w pojazdach amerykańskich reflektory pozostają przeważnie symetryczne, kierunkowskazy świecą wraz ze światłem postojowym, które jest pomarańczowe, zaś z tyłu w niektórych autach, kierunkowskazy są czerwone i brakuje światła przeciwmgielnego. Ekspert Instytutu SAMAR uzupełnia, iż zdarza się, że rura wydechowa wychodzi spod auta na prawą stronę, co także należy zmienić. Wątpliwości mogą budzić także: nawigacja GPS oraz radio nieprzystosowane do odbioru wszystkich częstotliwości. Specyfika aut z USA to również niewielka popularność silników diesla oraz przeważnie automatyczna skrzynia biegów.
Jak technicznie przeprowadzić operację importu auta z USA na polskie drogi? Najłatwiej wybrać typowe pośrednictwo, czyli mamy na oku wymarzone auto, a specjalna firma załatwia za nas wszystkie formalności. Radosław Furmańczyk, właściciel firmy Luxury Cars z Krakowa tłumaczy, że procedura importu rozpoczyna się od znalezienia odpowiedniego auta dla klienta, następnie robiona jest wycena zawierająca wszystkie koszty oraz podpisywana umowa.
– Samochód odbieramy z miejsca zakupu i przewozimy na nasz plac załadunkowy do New Jersey. Tam auto pakowane jest na statek i przewożone do portu Bremerhaven w Niemczech lub do Gdyni – mówi Furmańczyk.
Po ocleniu auta w porcie firma dowozi je pod wskazany przez klienta adres. Inną opcją jest samodzielny zakup pojazdu na aukcji internetowej (np. copart.com, manheim.com lub iaai.com), ale jest to ścieżka ryzykowna i przeznaczona tylko dla aut używanych i często powypadkowych, co często podważa sens działania. Jednak jak zaznacza Balcerzyk, z pomocą może przyjść ogólnodostępna baza danych CARFAX, gdzie klient może sprawdzić historii takiego auta.
Co natomiast zrobić, jeśli zajmujemy się samodzielnie importem, a auto przypływa do portu w Gdyni? - Przed odebraniem przywiezionego do portu w Gdyni, auta importer musi pamiętać o uiszczeniu stosownych opłat dla operatora portowego za wyładunek kontenera, a w przypadku konieczności przeprowadzenia działań kontrolnych przez Urząd Celny lub inną służbę, również za udostępnienie towaru do rewizji lub wyładunek auta z kontenera – wyjaśnia Marcin Daczko.
Następnie importer powinien złożyć odpowiedni wniosek (przeznaczenie celne) do Urzędu Celnego. Najczęściej jest to zgłoszenie celne do procedury tranzytu lub do procedury dopuszczenia do obrotu.
- Towar można odebrać z portu po opłaceniu należności celnych i podatkowych (procedura dopuszczenia do obrotu) lub złożeniu zabezpieczenia (procedura tranzytu) – dodaje rzecznik prasowy Urzędu Celnego w Gdyni.
Jak kosztowo wypada operacja importu auta do kraju? Każdy, kto zastanawia się nad takim krokiem powinien przemyśleć całe przedsięwzięcie. Najważniejsze opłaty to: akcyza, cło oraz podatek VAT. Jeśli kupiliśmy pojazd za 50 tys. USD, to najpierw obliczamy wartość celną 10 proc. Potem do kwoty 55 tys. USD dodajemy 18,6 proc. akcyzy (w przypadku silników powyżej 2 litrów, poniżej 2l – 3,1 proc.) i od 65 tys. USD płacimy VAT wynoszący 23 proc., co łącznie daje prawie 80 tys. USD. Dodatkowo uiszczamy opłatę recyklingową w wysokości 500 zł.
Końcowa kwota nie jest mała, ale im droższe auto, tym różnice w cenach europejsko-amerykańskich są wyższe, a podatki mniej bolesne. Dodatkowe koszty stanowi prowizja dla firmy pośredniczącej - kilka tysięcy złotych - oraz transport, jeśli nie zapewnia go firma pośrednicząca. Do tego należy doliczyć 2-3 miesiące trwania całej operacji, niezbędne tłumaczenia dokumentów, ewentualne problemy z rejestracją i konieczność pewnych przeróbek w aucie. Mimo to, przy sprzyjający kursie dolara, gra może być warta świeczki.
Poniżej przedstawiamy kalkulację sprowadzenia kilku modeli aut nowych z segmentu premium, przy założeniu że kurs dolara wynosi 3,1 zł. Nie bierzemy pod uwagę kosztów transportu auta do amerykańskiego portu, opłaty rejestracyjnej, prowizji dla firmy pośredniczącej oraz dokonania zmian technicznych w aucie – ze względu na znaczną indywidualność takich działań. Do kalkulacji zostały wzięte te same wersje modeli w Polsce i USA - każda posiada silnik benzynowy, jednocześnie jest to najtańsza wersja z ogólnie dostępnych.

Nie w każdym przypadku sprowadzenie auta z USA jest opłacalne. Import Porsche Panamera jest raczej nieracjonalny. Zastanowienia wymaga również pomysł na ściągnięcie Infiniti QX70. W niektórych przypadkach import jest naprawdę opłacalny, o czym świadczy przykład Lexusa LS 460. Należy także pamiętać o możliwości importu z USA samochodu bardzo trudno dostępnego w Polsce, typu Dodge Challenger czy Chevrolet Corvette.
Pomysł na import auta zza oceanu jest z pewnością godny rozważenia, ale głównie klasy wyższej – przy próbie sprowadzenia pojazdu kompaktowego koszty operacji mogą zniweczyć sens całej operacji. Zwróćmy jednak uwagę na auta o pojemności silników poniżej 2 litrów.
– Nasi klienci często decydują się na zakup takiego pojazdu ze względu na dużo niższe obciążenia akcyzowe – mówi Furmańczyk.
Przed podjęciem decyzji, sprawdźmy najpierw ceny w internecie. Może się bowiem okazać, że nie warto sprowadzać Chryslera, ale opłaca się Audi. Polityka koncernów jest bardzo różna. Należy jednak pamiętać, że ostateczna cena będzie znacznie wyższa od rynkowej, podanej w amerykańskich katalogach. Każdy zainteresowany powinien dokonać chłodnej kalkulacji – na jednej szali położyć zysk cenowy, na drugiej wszelkie dodatkowe formalności związane z zakupem i użytkowaniem takiego auta.






