Złotą zasadą wszystkich wyjeżdżających na wakacje powinno być, aby w
polskich kantorach kupować tylko euro, dolary, funty brytyjskie oraz franki
szwajcarskie. Zakup każdej innej waluty jest prawie zawsze nieopłacalny z powodu
wysokich marż.
Dobrym przykładem może tu być podróż do Egiptu. Walutą obowiązująca w tym
kraju jest funt egipski (EGP), który można kupić w naszych kantorach. Okazuje
się jednak, że jest to zły pomysł. Za 1500 funtów egipskich będziemy
musieli zapłacić aż 968 zł. Dla przykładu jeśli zabierzemy ze sobą euro i
wymienimy je na miejscu, to zaoszczędzimy ok. 273 zł . Nie warto jednak
zabierać ze sobą złotych, gdyż w tamtejszych kantorach zwykle nie uda nam się
ich wymienić.
Bardziej niż wymiana w polskim kantorze opłaca się również korzystanie z
karty bankowej. Przy wspomnianej kwocie 1500 EGP zaoszczędzimy 232 zł w
porównaniu z korzystaniem z polskiego kantoru. Kartą można płacić w
sklepach i wypłacić egipskie funty z bankomatów. Watro pamiętać, że za
wypłaty z zagranicznych bankomatów cześć banków nalicza wysokie prowizje. Jeśli
więc chcemy korzystać z tej możliwości to warto przed wyjazdem poszukać takiego
banku, w którym wszystkie zagraniczne wypłaty będą darmowe. Pamiętajmy jednak
aby nie wypłacać pieniędzy z kart kredytowych, bo poza prowizją zapłacimy
wysokie odsetki.
Podobnie sytuacja wygląda w przy pobycie w Bułgarii. Różnice w kosztach
przewalutowania w tym przypadku są jednak mniejsze. Bułgarska waluta (lew
bułgarski) jest bowiem wymieniana na euro po stałym kursie wynoszącym 1,9558. W
tamtejszych kantorach kurs sprzedaży wynosi ok. 1,93 lewa za 1 euro. W
rezultacie jeśli zabierzemy ze sobą euro, to za 450 lewów zapłacimy ok. 935 zł.
Tymczasem w polskich kantorach za 1 lewa trzeba zapłacić ok. 2,20 zł. Kupując je
więc w Polsce przepłacamy o 55zł. Jeśli natomiast skorzystamy z karty, to
zapłacimy ok. 967 zł, a więc drożej niż zabierając euro, ale taniej niż w
polskim kantorze.
Jarosław Sadowski
Analityk firmy
Expander.
www.expander.pl
