Jak w kalejdoskopie

Kamil ZatońskiKamil Zatoński
opublikowano: 2014-09-05 00:00

Ranking „PB”: W sierpniu z wysokich zysków cieszyć się mogli klienci zdecydowanej większości funduszy

Czasem trzeba spaść na dno, by móc później się wybić. W lipcu zaledwie co trzeci fundusz inwestycyjny zanotował zyski, a wśród akcyjnych i zrównoważonych — żaden, bo koniunktura na polskiej giełdzie po zaostrzeniu konfliktu na Ukrainie była fatalna. W sierpniu sytuacja zmieniła się o 180 stopni — aż 75 proc. funduszy przyniosło klientom zyski, a te inwestujące przede wszystkim w rodzime akcje wypracowały wyniki najlepsze od sześciu miesięcy. Jeszcze lepiej radziły sobie wybrane fundusze akcji zagranicznych, a fundusze obligacji zaliczyły kolejny udany miesiąc.

Stary fundusz też może

Na rynku funduszy powiedzenie „duży może więcej” raczej się nie sprawdza, bo większymi portfelami trudniej zarządzać i zwykle osiągają one niższe stopy zwrotu niż mniejsze odpowiedniki. Częściową rekompensatą jest zazwyczaj większa stabilność wyników. W sierpniu rezultatami błysnął Legg Mason Akcji, jeden z największych (1,4 mld zł aktywów), a przy okazji jeden z najstarszych funduszy na rynku. Stopa zwrotu wyniosła 4,8 proc. i pozwoliło to z nawiązką nadrobić straty, poniesione miesiąc wcześniej.

W największym stopniu do takiego rezultatu przyczyniły się zwyżki notowań LPP i InterCars. Piotr Rzeźniczak, jeden z zarządzających funduszem, podkreśla, że stara się jak najmniej ulegać emocjom, targającym rynkami i nie reagować gwałtownie na wydarzenia.

— Skupiamy się na ocenie wartości poszczególnych spółek, analizie wyników i perspektyw. Kilka spośród mniejszych firm, w które jesteśmy zaangażowani, przedstawiło obiecujące rezultaty za drugi kwartał, mimo to ich notowania nie zachowywały się adekwatnie do poprawy w fundamentach — mówi Piotr Rzeźniczak. Wśród takich niedocenionych akcji specjalista wymienia Instal Kraków, Comarch i Sygnity.

— Taka sytuacja nie będzie jednak trwała w nieskończoność i znajdzie prędzej czy później odzwierciedlenie w kursach akcji — uważa Piotr Rzeźniczak.

Oprócz Legg Mason w ubiegłym miesiącu po ponad 4 proc. zarobiły fundusze BNP Paribas, Superfund, KBC, Skarbca i Avivy. O ile to, co wydarzyło się na warszawskiej giełdzie w sierpniu, było odwróceniemsytuacji z lipca, o tyle od dłuższego czasu trwa dobra passa funduszy inwestujących w obu Amerykach.

W sierpniu fundusze Investors i ING (oba koncentrują się na Ameryce Południowej) zyskały po prawie 8 proc., a Pioneer Akcji Amerykańskich i MetLife Akcji Amerykańskich po około 6,5 proc. (pomogło osłabienie złotego do dolara). Tym razem słabiej wypadły natomiast błyszczące w lipcu fundusze akcji tureckich, a lepiej — fundusze wyspecjalizowane w wybranych sektorach, takich jak energetyka.

Obniżki przyniosą zyski

Dobrą passę kontynuują też fundusze dłużne. Wśród funduszy polskich uniwersalnych najlepiej wypadł BNP Paribas Papierów Dłużnych, który zarobił 1,4 proc. W sumie od początku roku fundusze z tej kategorii zyskały średnio po 6-7 proc. Zdaniem zarządzających, można liczyć jeszcze na około 2 proc. do konca roku.

— Komunikat po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej i wypowiedzi jej członków na konferencji prasowej potwierdziły nasze założenia, że jest wysokie prawdopodobieństwo serii obniżek stóp procentowych. Realny jest scenariusz, że seria ta nie skończy się na obniżce tylko o 50 pkt baz. To już wspiera notowania polskich obligacji — mówi Robert Boczar, zarządzający funduszem BNP Paribas Papierów Dłużnych.

Drugim czynnikiem, który pozytywnie wpływa na rynek długu, są zwyżki cen obligacji na rynkach bazowych w ślad za oczekiwaniami na europejską wersję QE. — Oczekujemy wzrostu cen polskich obligacji, dlatego nie zmniejszamy duration — mówi Robert Boczar.

Duration to średni czas trwania obligacji, znajdujących się w portfelu. Odzwierciedla wrażliwość wartości portfela na zmiany cen składników — im wyższe duration, tym większa wrażliwość, i odwrotnie. Robert Boczar jest optymistą, jeśli chodzi o zyski na rynku obligacji w perspektywie kwartału. Zaznacza jednak, że nie należy oczekiwać stóp zwrotu z funduszy tej kategorii wyższych niż 2 proc. — Zwyżką o 3 proc. byłbym bardzo zaskoczony — dodaje zarządzający.

Tomasz Glinicki, zarządzający Copernicus Capital TFI, prognozuje 3-4-procentową stopę zwrotu z funduszy dłużnych, ale w perspektywie 12 miesięcy.

— Taki wynik jest możliwy przy założeniu, że podstawowa stopa procentowa NBP spadnie do 1,5 proc. z obecnych 2,5 proc. — zaznacza Tomasz Glinicki.