Jak widać: nieźle

Adrian Chimiak
opublikowano: 2006-10-26 00:00

Mariusz Zając uśmiecha się na wspomnienie sylwestra 1996 r. Właśnie wtedy wraz z kolegą ze studiów postanowili założyć fabrykę okien.

— Zaczęliśmy od stolarki aluminiowej. Kupiliśmy kilka używanych maszyn do obróbki i w Morowie koło Nysy wynajęliśmy halę. Wcześniej pracowałem w firmie melioracyjnej ojca, ale nie widziałem tam swojej przyszłości. Z wykształcenia jestem budowlańcem. No i dobrze wybrałem, bo proszę spojrzeć, nieźle to wszystko wygląda? — raczej stwierdza, niż pyta Mariusz Zając.

Rzeczywiście, 150 osób uwija się jak w ukropie. Na montażowni również spory ruch, przed hałasem pracownicy bronią się słuchawkami (czy aby w nich nie płynie muzyka?), wózki z szybami, profilami i oknami jeżdżą we wszystkich kierunkach — sezon ciągle jeszcze trwa.

— Z Morowa po roku przenieśliśmy się do Nysy. Zaadaptowaliśmy pomieszczenia po upadłych zakładach państwowych i ruszyliśmy z produkcją okien z PCW — pokazuje hale przedsiębiorca.

Nie zrezygnował z profili aluminiowych, ale dzisiaj 90 proc. zysków przynoszą okna z PCW.

— Przy zakupie okien klienci skłonni są kupować związane z nimi akcesoria. Dlatego rozpoczęliśmy także produkcję materiałowych rolet wewnętrznych — mówi Mariusz Zając.

W swoich sklepach Alsecco oferuje również parapety, a nawet termometry zewnętrzne.

Sto tysięcy, a może więcej

— Prawie od początku postawiliśmy na własną sieć punktów sprzedaży. Nie współpracujemy z sieciami sklepów budowlanych, a mimo to sprzedajemy okna w całej południowej Polsce. W tym roku planujemy sto tysięcy — chwali się Mariusz Zając.

Alsecco ma 25 sklepów z oknami, zlokalizowanych głównie na Górnym Śląsku (m.in. w Katowicach, Gliwicach), w Nysie, we Wrocławiu i w Krakowie. Klienci indywidualni stanowią mniej niż połowę odbiorców.

— Startujemy w przetargach. Udaje nam się dostarczyć okna wielu instytucjom. Są na przykład w Urzędzie Miejskim w Brzegu i w siedzibie Telewizji Polskiej we Wrocławiu. Aluminiowe profile stosujemy przy wyposażaniu wystaw i witryn sklepowych. Tak naprawdę większość profili i szyb stosowanych w Polsce jest podobnej jakości. O sukcesie firmy decyduje poziom zadowolenia klienta, od momentu, gdy powie: „dzień dobry” aż po serwis posprzedażny — twierdzi Mariusz Zając.

To właśnie na obsługę i serwis postawiło Alsecco.

— Najważniejsze, że oferujemy kompletną usługę. Kiedyś przychodził pan Zdzisio i wsadzał okno w otwór, a później pojawiały się gwizdy i przecieki. Dzisiaj nie tylko dostarczamy okna, ale zapewniamy ich montaż i serwis — przekonuje przedsiębiorca.

Na potrzeby Alsecco pracuje 30 ekip montażowych, które osadzają okna w całej południowej Polsce.

Uwaga na sukces

Firma rozwija się bardzo dynamicznie. Sprzyja temu ożywienie rynku budowlanego.

— W zeszłym roku padliśmy ofiarą własnego sukcesu. Otrzymaliśmy tak dużo zamówień, że nie zdążaliśmy na czas dostarczać okien. Mimo że mamy własne ciężarówki, musieliśmy się wspomagać firmami spedycyjnymi — mówi Mariusz Zając.

Ciosem okazały się niezapłacone zlecenia. Nie zachwiały fundamentami firmy, ale znacząco zmniejszyły zyski.

— Najprościej sprzedawać z rączki do rączki. Ale w tej branży to niemożliwe. Dlatego obecnie sprawdzamy odbiorców, a dodatkowo ubezpieczamy transakcje. A mamy od czego, bo ten rok również zapowiada się dobrze — zapewnia przedsiębiorca.

Na początku 2006 r. eksport wynosił zaledwie trzy procent, we wrześniu udział stolarki okiennej sprzedanej za granicą wzrósł do 20 proc.

— Po co wozić okna do Szczecina, gdy do Pragi czy Berlina jest bliżej? — tłumaczy Mariusz Zając.

Firma nie otwiera własnych placówek za granicą, zawiera z przedstawicielami umowy na wyłączność reprezentowania Alsecco na ściśle określonym obszarze.

Rywalizacja wskazana

Przedsiębiorstwo wciąż szuka nowych możliwości rozwoju, oprócz okien oferuje również drzwi zewnętrzne.

— Ostatnio w orbicie naszych zainteresowań są ogrody zimowe. Pyta o nie coraz więcej klientów, ludzie chcą mieć piękne domy z dobrze zaaranżowanymi ogrodami. Z naszymi aluminiowymi profilami prezentują się interesująco — zapewnia przedsiębiorca.

Zima za progiem i już wkrótce obroty spadną. Część pracowników pójdzie na urlop, część będzie musiała poczekać na pracę do wiosny. Ale to także czas remontów i przeglądów maszyn, inwestycji oraz zawierania kontraktów na przyszły rok. To też czas, kiedy firmę odwiedza najwięcej osób proszących o wsparcie, o sponsorowanie.

— Montujemy nasze okna w szkołach, w schronisku im. Brata Alberta, domu dziecka, ale najwięcej satysfakcji sprawia mi sponsorowanie lokalnej szkółki tenisa ziemnego w Nysie — zdradza Mariusz Zając.

Sam regularnie bierze rakietę do ręki, był nawet czas, że w Niemczech żył z tenisa.

Przedsiębiorca nie chce się przyznać, ile stłukł szyb, zanim nauczył się kierować piłkę tam, dokąd nie sięgał jego przeciwnik.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót