Jak ZUS wbił się na dzidę

  • Piotr Nisztor
16-01-2013, 00:00

Reklama Platformy Usług Elektronicznych pojawiła się na portalu z wulgarnymi treściami. Nielegalnie — twierdzi zakład

Ten projekt ma zrewolucjonizować działalność Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Urząd, chcąc ułatwić i usprawnić kontakt z klientami, w połowie 2012 r. uruchomił specjalną Platformę Usług Elektronicznych (PUE). Sfinansowany z pieniędzy unijnych projekt pozwala klientom załatwić wiele spraw przez internet, bez wychodzenia z domu. Przedsiębiorcy przyjęli go entuzjastycznie, a ZUS zbiera laury, m.in. Wektora od Pracodawców RP. Kluczowe, jak zawsze, jest dotarcie z informacją o platformie do zainteresowanych, czyli płacących składki. Dlatego kilkanaście dni temu ruszyła kampania promocyjna PUE w internecie. Banery z logo ZUS znalazły się na kilkuset portalach, w tym m.in. www.jebzdzidy.pl. Strona reklamowana pod hasłem „najgorsze dowcipy w internecie” zawiera wiele wulgarnych animacji i zdjęć opatrzonych często niesmacznymi komentarzami.

Nielegalna kampania

Dlaczego akurat na tym kontrowersyjnym portalu ZUS postanowił zareklamować rewolucyjną platformę? Jacek Dziekan, rzecznik ZUS, nie krył zaskoczenia naszymi pytaniami i natychmiast kazał zdjąć baner promujący PUE ze strony jebzdzidy.pl.

— Nie wiedziałem, że kampania prowadzona jest poprzez taki portal, bo firma, która zawarła z nami umowę, nie przedstawiłamediaplanu obejmującego listę witryn, na których wyświetlane miały być banery — tłumaczy rzecznik ZUS. Dlatego, jak twierdzi, kampania, którą dla ZUS prowadzi sieć IDMNet, jest… nielegalna.

— Zażądaliśmy od firmy IDMNet natychmiastowego wstrzymania nieautoryzowanej przez nas kampanii i dopełnienia formalnych wymogów, czyli przedstawienia do zaopiniowania mediaplanu obejmującego listę witryn — podkreśla Jacek Dziekan.

Firma IDMNet umowę z ZUS na przeprowadzenie w internecie kampanii promocyjnej PUE podpisała 28 grudnia 2012 r. Kontrakt opiewa na znacznie ponad 80 tys. zł.

Niezweryfikowany adres

O stanowisko w tej sprawie poprosiliśmy IDMNet. Spółka oficjalnie nie udzieliła komentarza. Nieoficjalnie jeden z pracowników IDMNet przyznaje, że firma jest w stałym kontakcie z ZUS i wyjaśnia sprawę.

— Mam nadzieję, że wszelkie wątpliwości zostaną szybko rozwiane. Naszym celem jest jak najlepsza realizacja celów kampanii, jakie postawił przed nami klient, czyli ZUS — mówi nasz rozmówca. Co na to eksperci?

— Takie strony z reguły są kupowane w pakietach. W tej sytuacji błąd może polegać na tym, że dom mediowy nie zweryfikował listy adresów w nich zawartych. Gdy np. przygotowywałam kampanię internetową dla producenta alkoholu, sprawdzałam, czy w pakietach nie ma portali, które mogą być adresowane do dzieci — tłumaczy Ewa Zakrzewska z agencji reklamowej Next.

Jarosław Sosiński z domu mediowego Equinox podkreśla, że klienci mogą zapoznać się z listą witryn, na których mają znaleźć się banery reklamowe. — Nikt tego jednak nie robi. Dla klientów liczy się cena i przedstawiona przez dom mediowyinformacja, że kampania trafi do kilku milionów użytkowników. A takie portale, jak jebzdzidy.pl czy demotywatory mają bardzo dużą liczbę wejść, dlatego często znajdują się w pakietach proponowanych klientom — tłumaczy Jarosław Sosiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Jak ZUS wbił się na dzidę