Jak żyć? Minimalistycznie

O sztuce życia i rynku, jaki wokót tego wyrósł, opowiada Katarzyna Kędzierska, autorka bloga Simplicite, prawniczka i rzeczniczka patentowa. Osoba, która wybrała minimalizm jako sztukę życia — napisała o nim książkę, robi podcasty i prowadzi bloga

„PB”: Na czym polega minimalizm?

Katarzyna Kędzierska: Na upraszczaniu sobie życia.

To upraszczanie życia, które pani opisuje, widać w wielu dziedzinach. Pisze pani również o minimalizmie w biznesie. Jak pracować, aby pracować zgodnie z duchem minimalizmu?

Mniej, prościej i bardziej efektywnie.

Czy jest to możliwe przy pracy w korporacji?

Mam za sobą pracę w korporacji i na własny rachunek w kilku firmach, które prowadzę. Tam, gdzie są zewnętrzne uwarunkowania, tam dużo trudniej będzie nam wszystko dopasować pod własne potrzeby i pod własne wartości. O ile jest to trudniejsze zadanie, to nadal jest możliwe.

Pani prowadzi firmy zgodnie z duchem minimalizmu — co to właściwe oznacza? Czy to, iż są to małe firmy i że mają bardziej spersonalizowane podejście do człowieka? Czy coś jeszcze?

Minimalizm się pojawia w wielu różnych sferach. Na pewno dotyczy mnie osobiście, czyli sposobu, w jaki zarządzam firmami, sposobu, w jaki sobie organizuję pracę, jak dzielę obowiązki. Przede wszystkim wychodzę z założenia, że jest czas, kiedy trzeba pracować szybciej, ale są momenty, kiedy świadomie można zwolnić. Jest to życie na własnych warunkach. Minimalizm, w uproszczeniu, pozwala mi właśnie na życie na własnych warunkach, także w biznesie. Zatrudniam w swoich firmach tyle osób, ile rzeczywiście jest potrzebnych, zwracam dużą uwagę na to, żeby te firmy nie rozrastały się ponad miarę. Znam wiele osób, które zaczynają prowadzenie biznesu od skali, czyli zaczynają od wynajęcia dużego biura, od zatrudnienia wielu pracowników, od dużej inwestycji. To nigdy nie był mój sposób prowadzenia biznesu.

Czy praca po godzinach mieści się w pojęciu minimalizmu?

To zależy, co dla pani znaczy praca po godzinach.

Pani prowadzi kilka firm. To na pewno oznacza konieczność poświęcenia im większej ilości czasu niż w przypadku jednej firmy.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Kiedyś brałam udział w eksperymencie, w którym jedna z doktorantek dała mi do wypełnienia dzienniki czasu, gdzie skrupulatnie, bo z dokładnością do 15 minut, zapisywałam to, co akurat robię. Sprawdziłam, ile faktycznie czasu przeznaczam na pracę, i może trudno w to uwierzyć, ale nawet pracując przy wszystkich projektach, które prowadzę, przeznaczam go na pracę dużo mniej, niż przeznaczałam pracując na etacie w korporacji — bez nadgodzin.

Czy to znaczy, że pracuje pani mniej niż 8 godzin dziennie?

Tak.

Jak wygląda minimalizm na co dzień — w kuchni czy szafie?

Minimalizm jest dla mnie narzędziem do dobrego, świadomego życia i jeśli potrzebne mi są do tego jakieś rzeczy, to je kupuję. Gdy robimy to z pełną świadomością, jest tego po prostu dużo, dużo mniej niż w przeciętnej rodzinie.

Idzie pani ulicą i widzi coś pięknego na wystawie. Kupuje pani czy nie?

Myślę sobie: ale piękna rzecz. Podziwiam. Nie kupuję. To jest niesamowicie wyzwalające, bo ja nie potrzebuję posiadać każdej pięknej rzeczy. Na świecie jest ogrom pięknych rzeczy, pięknych miejsc, przedmiotów, ale czy naprawdę naszym celem jest posiadanie tego wszystkiego? Moim nie. Dopada mnie taka refleksja, że gdziekolwiek spojrzeć — na dziedzinę mody, kosmetyków czy mebli — to bardzo dużo mówi się w obecnych czasach o świadomych wyborach konsumenckich. Pojawia nurt zero waste, kwestia kosmetyków naturalnych i mody odpowiedzialnej. Zastanawiamy się, czy kupować w sieciówkach, czy u lokalnych producentów. Tak sobie myślę, że gdybyśmy po prostu zaczęli kupować mniej, to nie musielibyśmy się nad tymi wszystkimi rzeczami aż tak mocno zastanawiać. Czyli przełożyć akcent z pytania, gdzie kupować, żeby kupować dobrze, na pytanie: czy to w ogóle jest mi potrzebne?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy