Jakoś przetrwać ten październik

opublikowano: 10-10-2014, 00:00

POLSKA W UNII EUROPEJSKIEJ Odwiedzenie przez premier Ewę Kopacz najpierw Brukseli, a wczoraj Berlina i Paryża, co do idei wypada ocenić pozytywnie.

Na szczycie Rady Europejskiej 23-24 października szefowa rządu będzie całkowitą nowicjuszką, ale przynajmniej już po słowie z najważniejszymi graczami. Jako marszałek Sejmu oczywiście znała z wizyt w naszym kraju i kanclerz Angelę Merkel, i prezydenta Francoisa Hollande’a, ale to były zupełnie inne okoliczności.

Premier Ewa Kopacz
BS

Na razie trudno jednak powiedzieć, czy bezpośrednie rozmowy pozwoliły przybliżyć rozwiązanie energetycznej kwadratury koła. W październiku głównym tematem, notabene przepychanym już przez kilka szczytów szefów państw i rządów, będzie przecież pakiet klimatyczny. Państwa Unii Europejskiej muszą osiągnąć kompromis, który z definicji polega na tym, że nikt nie jest zadowolony. Ewa Kopacz publicznie postawiła sobie zadanie, że musi wrócić z Brukseli z tarczą, broniącą cenę energii elektrycznej w polskich domach. Alternatywą jest popełnienie politycznego samobójstwa już w pierwszych tygodniach kierowania rządem.

W exposé premier malowała miraże daleko wykraczające poza jej roczny mandat. Ale w rozgrywce unijnej rzeczywiście w jej rękach leżą wieloletnie losy nie tylko energetyki, lecz w ogóle gospodarki. Szczyt ma uzgodnić nowy cel redukcji emisji dwutlenku węgla po 2020 r. Odchodząca Komisja Europejska zaproponowała aż 40 proc. do 2030 r. oraz wzrost udziału energii ze źródeł odnawialnych aż do 27 proc. Dla opartej na energetyce węglowej Polski oba wskaźniki to całkowita abstrakcja. W związku z tym hipotetycznie możliwe jest na szczycie nawet polskie weto, chociaż w unijnej praktyce nie stawia się tematu na ostrzu noża, lecz przepycha problem do kolejnego spotkania. Następny szczyt 18 grudnia poprowadzi już Donald Tusk, zatem najbardziej skryte marzenie Ewy Kopacz odkrywam w tytule.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane