January Ciszewski wchodzi w pompy

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2022-11-08 13:08

Pompy ciepła i systemy do oszczędzanie energii mają przed sobą dobry czas, uznał January Ciszewski. I zainwestował 40 mln zł w Igloo i Miloo-Electronics.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • w co zainwestował January Ciszewski
  • jakie ma plany
  • jakie są perspektywy rynkowe firm, w których ulokował pieniądze
  • jak perspektywy pomp ciepła w Europie widzi ekspert
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

January Ciszewski, inwestor giełdowy, postanowił wejść w kolejne przedsięwzięcie. Jego firma JR Holding (JRH), notowana na New Connect, zainwestuje 40 mln zł w zamian za 20 proc. udziałów w każdej z dwóch spółek: Igloo i Miloo-Electronics. To największa do tej pory inwestycja JRH.

Pompa z kapitałem.
Pompa z kapitałem.
January Ciszewski (od prawej) dokapitalizuje kwotą 40 mln zł dwie spółki należące do braci Miłosza i Przemysława Włodarczyków, a zarządzane przez prezesa Roberta Bialika. Główny biznes to produkcja pomp ciepła.

Z ojca na synów

Igloo to polski producent pomp ciepła i urządzeń chłodniczych, grzewczych oraz agregatów inwerterowych. Spółka istnieje od 1986 r. i sprzedaje produkty w 52 krajach na pięciu kontynentach. Jej siostrzana spółka Miloo-Electronics to producent elektroniki, systemów automatyki sterowania, oświetlenia LED oraz urządzeń do dezynfekcji powietrza i sterylizacji powierzchni.

- Firmę Igloo Władysław Włodarczyk założył 36 lat temu i rozwinął w znaczącego gracza na rynku produkcji urządzeń chłodniczych. Miloo powstała później, ale wyrosła z jednego z segmentów Igloo. Dziś właścicielami są dwaj synowie założyciela, już od dłuższego czasu pracujący w firmie na poziomie operacyjnym –opowiada Robert Bialik, prezes obu firm.

Portfel pełen OZE

January Ciszewski od dawna interesuje się sektorem OZE. Ma już w portfelu Saule Technologies i Laser Tech, nie wyklucza też kolejnych inwestycji w OZE. Liczy na współpracę tych firm i synergie.

- Dotychczas najczęściej inwestowałem w start-upy, tymczasem Igloo i Miloo to już poważne przedsięwzięcie, dające ponad 10 mln zł rocznego zysku EBITDA. Będziemy ciężko pracować, by ten zysk szybko wzrósł do 100 mln zł – zapowiada January Ciszewski.

- Planowaliśmy pozyskanie kapitału, by skokowo zwiększyć biznes. Rozważaliśmy różne opcje, jednocześnie już wcześniej obserwowaliśmy działalność Januarego – dodaje Robert Bialik.

Cel to 800 mln zł

January Ciszewski uważa, że pompy ciepła i systemy do optymalizacji zużycia energii to sektory, które będą się rozwijać bardzo szybko.

- Co umożliwi nam kilku-, a nawet kilkunastokrotny zwrot z inwestycji. Liczę na dynamiczny wzrost wartości tych firm, myślę o wycenie idącej nawet w miliardy – podkreśla inwestor.

Zwiększanie produkcji to klucz do sukcesu
PAWEŁ LACHMAN
prezes Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła (PORT PC)

Rok 2022 przyniósł całej europejskiej branży pomp ciepła gwałtowne zmiany. Plan zielonej odbudowy Unii po pandemii, w połączeniu z wojną w Ukrainie i chęcią odchodzenia od paliw kopalnych, sprawia, że pompy wypierają z rynku kotły gazowe.

Przykładowo, rząd niemiecki kładzie duży nacisk na szybki rozwój produkcji pomp ciepła i zakłada, że w 2030 r. w Niemczech funkcjonować będzie 5 mln takich instalacji. Obecnie to tylko 1 mln urządzeń. To, co się dzieje w Niemczech, będzie mieć kluczowe przełożenie na produkcję urządzeń grzewczych w Europie.

Z planów producentów pomp ciepła w Europie wynika, że w 2025 r. produkcja wyniesie 4-5 mln sztuk. To oznacza, że w zasadzie pompy zastąpią na rynku kotły gazowe, których roczna sprzedaż wynosi dziś nieznacznie ponad 5 mln sztuk.

Dla producentów pomp to zatem ważny moment i kluczowa jest dziś zdolność do zwiększenia produkcji. Firmy Viessmann i Daikin budują już w Polsce fabryki o zdolności produkcyjnej 650 tys. pomp ciepła, słychać też o planach kolejnych podobnych inwestycji. Producenci stawiają na lokalne, krótkie łańcuchy dostaw, co pokazuje, że chcą uniknąć błędu kolegów z innych branż i nie chcą lokować aktywów w Chinach.

Igloo i Miloo zatrudniają łącznie około 400 pracowników i osiągnęły w 2021 r. niemal 150 mln zł łącznych przychodów. Dzięki pieniądzom od JRH zamierzają w perspektywie kilku lat osiągnąć ponad 800 mln zł łącznej sprzedaży rocznie.

Zamówienia płyną

Rynek pomp szybko rośnie.

- Po ostatnich targach w Norymberdze mamy zapytania na ponad 10 tys. pomp, co oznacza potencjalne zamówienia na setki milionów złotych. Szacunki wskazują, że europejski rynek będzie potrzebował w ciągu najbliższych lat aż 40 milionów pomp. Dlatego nasza produkcja, która w przyszłym roku, przy pracy na jedną tylko zmianę, sięgnie 11,5 tys. pomp, w kolejnych latach podwoi się lub potroi – mówi Robert Bialik.

January Ciszewski podkreśla z kolei, że Igloo i Miloo-Electronics prowadzą produkcję w kraju, co ma dziś ogromne znaczenie w kontekście zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw.

- Jednocześnie oferują własne rozwiązania technologiczne, wypracowane we własnych laboratoriach i umożliwiające produkcję urządzeń najwyższej klasy – podkreśla January Ciszewski.