Japonia: recesja trwa

Magda Kozmana
opublikowano: 2001-02-09 00:00

Japonia: recesja trwa

Japońska gospodarka nie może wyjść z recesji. Wczoraj indeks tokijskiej giełdy Nikkei 225 spadł do poziomu najniższego od ponad dwóch lat. Powodem były opublikowane wyniki o spadku PKB w trzecim kwartale.

Zamiast spodziewanego wzrostu druga pod względem wielkości gospodarka świata zanotowała w trzecim kwartale 2000 roku spadek PKB o 0,6 proc. w porównaniu z poprzednimi trzema miesiącami. Jeszcze w grudniu rząd spodziewał się wzrostu o 0,2 proc. Wczorajsze dane wskazują, że Japonii trudno będzie zrealizować zakładany na ubiegły rok wzrost gospodarczy na poziomie 1,2 proc., Rząd jednak upiera się przy tych prognozach.

Chłód na giełdzie

Złe wiadomości odbiły się od razu na giełdzie. Indeks Nikkei 225 spadł o 1,7 proc. — do 227,78 punktów, czyli poziomu najniższego od 28 miesięcy. W ciągu ostatnich 10 miesięcy indeks stracił na wartości 37 proc.

— Inwestorzy podają w wątpliwość, czy przedsiębiorstwa będą w stanie utrzymać dotychczasowe tempo wzrostu zysków — mówi Takashi Miyazaki, starszy strateg w Partners Asset Management.

Tylko w ostatnich dniach ostrzeżenia o gorszych wynikach w przyszłym roku złożyły dwa giganty tamtejszego rynku — Matsushita i Toshiba.

Powodem kiepskich wyników gospodarczych od lipca do września były mniejsze wydatki inwestycyjne przedsiębiorstw. Rząd przewidywał, że w trzecim kwartale wzrosną one o 7,8 proc., tymczasem zwiększyły się tylko o 1,5 proc.

To przez stopy

Niektórzy analitycy, a zwłaszcza politycy, winą obarczają bank centralny, który podniósł w sierpniu stopy procentowe o 0,25 proc. z poprzedniego poziomu bliskiego zeru.

— Jest wiele problemów, a najważniejsze to pogorszenie koniunktury w Stanach Zjednoczonych i polityka japońskiego banku centralnego — uważa Mike Naldrett, analityk azjatyckiego odziału Dresdner Kleinwort Benson.

Na dzisiejszym posiedzeniu japoński bank centralny prawdopodobnie utrzyma stopy procentowe, ale może zdecydować o zwiększeniu przepływu funduszy do sektora bankowego. W ciągu ostatniego roku zbankrutowało około 18 770 japońskich firm. Ich łączne zadłużenie sięgnęło 24 bln JPY (840 mld zł). Tymczasem banki nadal nie ściągają od dłużników należności, umarzając im miliardy jenów, gdyż boją się pogorszenia sytuacji na rynku.