Skończył się kryzys na światowym rynku komputerów — ogłosiła amerykańska firma analityczna Gartner. W drugim kwartale sprzedaż tych urządzeń poszła w górę o 0,1 proc. To symboliczny wzrost, ale bardzo ważny, bo pierwszy od 2011 r. Według analityków, to sygnał, że rynek komputerów zaczyna wychodzić z najgorszego kryzysu w historii, a ci, którzy odtrąbili start ery post-PC, mogą się mylić.

Polska bez opóźnień
Polski rynek reaguje na światowe tendencje z opóźnieniem, ale tym razem było inaczej. Drugi kwartał, także nad Wisłą, przyniósł pierwszy od wielu miesięcy wzrost sprzedaży komputerów.
— Z danych, które właśnie zbieramy, wynika, że w drugim kwartale tego roku sprzedaż komputerów poszła w górę — mówi Damian Godos, analityk IDC Polska. Dokładne dane będą dostępne za kilka dni, ale zdaniem Damiana Godosa, już teraz gołym okiem widać, że polski rynek komputerów kryzys ma za sobą.
Analitycy to niejedyna grupa, która widzi poprawę sytuacji. Na własnej skórze doświadcza tego biznes. Zarówno producenci, jak i sprzedawcy zgodnym chórem twierdzą, że wrócił popyt na komputery. — Sprzedaż wzrasta praktycznie w każdym segmencie — mówi Andrzej Sowiński, szef Lenovo Polska, największego sprzedawcy komputerów w Polsce.
Efekt Windowsa
Przyczyn wyjścia z kryzysu jest kilka. Damian Godos zwraca uwagę na efekt niskiej bazy. W drugim kwartale 2013 r. rynek sięgnął dna, a sprzedaż komputerów spadła prawie o jedną czwartą. Jednak to nie wszystko.
— Zwyżki to także efekt powrotu firm do kupowania komputerów oraz powszednienia tabletów na rynku konsumenckim — twierdzi analityk IDC. Komputery zaczęły kupować przede wszystkim małe i średnie firmy, co jest związane z poprawą sytuacji gospodarczej oraz z zakończeniem przez Microsoft wspierania systemu Windows XP, co skłoniło mały biznes do wymiany sprzętu na nowsze wersje.
— Klienci domowi kupują tyle samo komputerów stacjonarnych co rok temu. Rośnie jednak średnia cena zestawu z uwagi na systematyczny wzrost popularności komputerów o dużej wydajności, przeznaczonych do gier — twierdzi Tadeusz Kurek, prezes NTT System.
W segmencie laptopów najważniejszym czynnikiem pchającym sprzedaż w górę jest nasycanie się rynku tabletów. To właśnie popularność tych urządzeń nad Wisłą przez ostatnie dwa lata była jedną z głównych przyczyn załamania się sprzedaży komputerów.
— Część użytkowników przekonała się, że tablety to urządzenia, które służą głównie do konsumpcji treści. Ich zastosowanie w pracy jest jeszcze ograniczone, tworzenie treści wymaga wygodnej klawiatury i mocniejszych konfiguracji technicznych. To kieruje ich uwagę ponownie na laptopy — mówi Andrzej Sowiński. Dlatego też branża optymistycznie patrzy w przyszłość i ma nadzieję, że dobre wyniki tradycyjnie słabego drugiego kwartału przełożą się na solidny wzrost sprzedaży w końcówce roku.
— Spodziewamy się dwucyfrowego wzrostu w komputerach osobistych — ocenia szef Lenovo Polska.
Natomiast Tadeusz Kurek liczy na zamówienia publiczne. Te ruszyły już pod koniec ubiegłego roku, dzięki czemu segment PC-tów stracił w ubiegłym roku mniej niż segment laptopów.
— W drugim półroczu spodziewam się kontynuacji wzrostowego popytu w instytucjach. Widać to po liczbie przetargów, które są już w trakcie realizacji albo będą ogłaszane niebawem. Jest ich dużo więcej niż w ubiegłym roku — mówi Tadeusz Kurek. Kolejnym czynnikiem, który może zwiększyć sprzedaż, może być pojawienie się pod koniec roku pierwszych komputerów z systemem Windows w wersji Bing. Ma on być instalowany w budżetowych wersjach sprzętu, o cenie mniejszej niż 1 tys. zł.