Polacy są zakupowymi konserwatystami. Choć dwie trzecie (66 proc.) ma karty płatnicze, zdecydowaną większość (82 proc.) należności regulujemy gotówką — wynika z raportu „Zwyczaje płatnicze Polaków” przygotowanego przez NBP. A jednak innowacyjne formy płatności — choćby realizowane za pomocą smartfonów — powoli znajdują uznanie. Jeśli chodzi o wykorzystanie technologii mobilnych przy płaceniu za produkty i usługi, nasz kraj jest nawet liderem w regionie. Co może jeszcze przyspieszyć rozwój płatności mobilnych w Polsce?

Pomysłowość bez granic
— Wdrażanie mobilnych systemów płatności to wielkie wyzwanie. Zwyciężą ci, którzy zapewnią wygodę, szybkość, przejrzystość, a zwłaszcza bezpieczeństwo takich operacji. Zanim klient dokonana transakcji w niestandardowy sposób, musi całkiem zaufać instytucjom oferującym takie rozwiązania — twierdzi Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający firmy Mytaxi, która chwali się tym, że pierwsza na rynku taksówkarskim w Polsce wprowadziła możliwość płacenia za przejazd przez aplikację mobilną.
— Polacy dopiero oswajają się z funkcjonalnościami, które oferują usługowe aplikacje mobilne. Ich twórcy, aby zbudować zasięg, muszą przede wszystkim zadbać o prostotę— dodaje Michał Rokosz, dyrektor zarządzający firmą Foodpanda.pl, która stworzyła platformę do zdalnego regulowania rachunków za zamówione posiłki. To, że warto postawić na komfort użytkownika, potwierdza liczba konsumentów płacących za zakupy w sklepie telefonem z wbudowaną technologią NFC (Near Field Communication) lub dokonujących przelewów z aplikacji mobilnej dostarczonej przez bank. Dyrektor Urban podkreśla, że od pomysłowości twórców aplikacji zależy, czy i jak ułatwią użytkownikom przelewanie pieniędzy. Jednym z rozwiązań, które uważa za godne uwagi, jest udostępnienie rozliczenia płatności za pomocą… odcisku palca. Służy do tego czytnik linii papilarnych stosowany już przez niektórych producentów telefonów.
— Nieznacznie grubszy od ludzkiego włosa czujnik skanuje odcisk, nie tworząc zdjęcia jak w skanerze optycznym, lecz wysokiej jakości obraz linii papilarnych na podstawie małych sekcji palca. Gdy skan odcisku jest zgodny z obrazem zapisanym podczas uwierzytelniania, płatność jest zrealizowana. Dzięki temu użytkownik nie musi zapamiętywać kodów czy przepisywać szeregu cyfr przesłanych SMS-em, a jednocześnie zapewnione jest bezpieczeństwo transakcji, bo informacje o odcisku są zaszyfrowane i zabezpieczone przy użyciu klucza — tłumaczy szef Mytaxi.
Aby skorzystać z tej funkcjonalności, najczęściej trzeba w aplikacji zarejestrować dane swojej karty płatniczej lub konta PayPal, a następnie włączyć opcję uiszczania należności z użyciem skanu. Przyszłością m-płatności są również tzw. inteligentne akcesoria: zegarki, opaski na ręce czy okulary (np. Google Glass). — Przeniesiemy akcent ze smartfonów na gadżety określane jako ubieralne. Płacenie z użyciem zegarka? Jak najbardziej! Skoro już dziś smartwatche nie służą jedynie do podawania czasu, a z powodzeniem sprawdzają się jako narzędzia do monitorowania tętna, spalonych kalorii, pokonanego dystansu czy wyznaczania trasy, to dlaczego nie miałyby zostać
wykorzystane w charakterze portfeli? — komentuje Sylwia Kulesza, dyrektor marketingu TomTom na region Europy Środkowej i Wschodniej.
Bariery wzrostu
Do końca 2014 r. Polacy kupią prawie 7 mln urządzeń przenośnych, czyli o 23 proc. więcej niż w roku ubiegłym — wynika z szacunków Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego. Przybywa też usług i produktów dostępnych poprzez urządzenia mobilne i coraz zmyślniejsze są technologie podnoszące tzw. user experience, czyli jakość wrażeń, jakich doświadcza użytkownik, korzystając z rozwiązań interaktywnych. A zmiany przepisów unijnych i polskich pozwoliły na stworzenie cyfrowej gotówki.
To wszystko dobrze wróży płatnościom mobilnym. Co zaś może zahamować ich rozwój? Ekspertów niepokoi szczególnie jedno zjawisko: większość placówek handlowych w Polsce nie zainwestowała w rozwiązania umożliwiające płatności bezgotówkowe. Według wrześniowego raportu firmy Praktycy.com dla mGenerator.pl, m-płatności wdrożyło zaledwie 6,24 proc. badanych e-sklepów. To niewielki wzrost, bo w ubiegłym roku było to 5,88 proc. Ale specjaliści są spokojni o przyszłość takich operacji. Uważają, że klienci będą chcieli regulować należności za pośrednictwem smartfonów, bo to wygodne i oszczędza czas. A firmy, które na to nie pozwolą, będą traciły klientów.
