Jest co i gdzie pokazać

Arkadiusz Rojek
opublikowano: 2003-12-10 00:00

Polskimi operatorami centrów wystawienniczych coraz częściej zaczynają się interesować zagraniczni organizatorzy.

Polska przestaje być targowym zaściankiem, a rodzimi operato- rzy centrów wystawienniczych zyskują coraz większą renomę wśród europejskich organizatorów targów. O ile Międzynarodowe Targi Poznańskie ową renomę posiadają od dawna, o tyle po piętach depcze im Warszawa, a dokładnie EXPO XXI.

Opłaca się inwestować

Budowa centrum EXPO XXI w Warszawie pochłonęła do tej pory 22 mln USD.

Zdaniem przedstawicieli EXPO XXI, kluczem do odebrania MTP palmy wystawienniczego pierwszeństwa jest elastyczność zagospodarowania obiektu i możliwość dostosowania jego układu do indywidualnych potrzeb wystawców.

— Zachodnie firmy zaczynają też postrzegać Polskę jako przyszłego członka Unii Europejskiej, a wiąże się to z ich coraz częstszą obecnością na naszym terenie. Przyjeżdżają do nas nie tylko jako organizatorzywystaw, ale coraz częściej uczestniczą w wystawach polskich organizatorów — tłumaczy Żaneta Berus, dyrektor handlowy EXPO XXI.

Pierwsza jaskółka?

Dobra kondycja warszawskiego centrum może być zwiastunem wiosny na rynku wystawienniczym. Zachodni organizatorzy powoli zaczynają zauważać Warszawę, lokując tu swoje imprezy. Nie tylko zresztą w Warszawie, bo np. Targi Kielce zostały niedawno przyjęte w poczet organizatorów imprez będących członkiem UFI — Międzynarodowego Stowarzyszenia Przemysłu Targowego.

— Oznaczony symbolem UFI, Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego, był jedną z kilku imprez targowych Targów Kielce, które zanotowały w tym roku wyraźny wzrost liczby wystawców i wynajętej powierzchni wystawienniczej. Dzięki takim wystawom, firma zanotowała w 2003 roku 20-proc. wzrost wynajętej powierzchni targowej, 10-proc. wzrost liczby wystawców i jest najdynamiczniej rozwijającym się ośrodkiem w Polsce — mówi Tomasz Raczyński, prezes Targów Kielce.