Jest coraz lepiej

Monika Niewinowska
opublikowano: 2003-10-17 00:00

Coś drgnęło — tak krótko można określić starania rządu w sprawie pomocy dla sektora małych i średnich firm.

Pomysłów na ratowanie sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) w Polsce nie brakowało. Każda partia w programie wyborczym szermowała hasłami typu „mała i średnia przedsiębiorczość przyszłością gospodarki”. Na tym jednak się kończyło. I tak pewnie byłoby do tej pory, gdyby nie pomoc z Unii. To właśnie unijne pieniądze i widmo ich zmarnowania okazały się najlepszym bodźcem.

Programy pomocowe dla małych i średnich przedsiębiorstw ruszyły pełną parą dopiero w ubiegłym roku. Uczenie się procedur przez urzędników odpowiedzialnych za wdrażanie projektów trwało ładnych parę lat i nadal pozostawia wiele do życzenia. Ale najważniejsze, że ruszyło. Nie obyło się oczywiście bez problemów. Przy uruchomieniu programów finansowanych z PHARE 2000 znaczną część winy za opóźnienia można co prawda przypisać poprzedniemu rządowi. Jednak opóźnienia z wystartowaniem PHARE 2001 to już „zasługa” rządu Leszka Millera. Podobnie jak niespełnione obietnice uruchomienia w tym roku programów PHARE 2002. Co gorsza, częste zmiany kadrowe obniżają poziom pracy w ministerstwach, co powoduje m.in. opóźnienia w wypłatach środków. Brak dobrze przygotowanej szerokiej grupy specjalistów jest także jednym z największych zagrożeń przy wykorzystaniu wielokrotnie większej pomocy, jaka napłynie po integracji. Już teraz np. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) ledwo radzi sobie z obsługą dotychczasowych programów. Trzeba jednak przyznać, że w porównaniu z innymi instytucjami wdrażającymi jest z nią coraz lepiej.