Jest lepiej, niestety do ideału daleko

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 17-02-2005, 00:00

Restrukturyzacja PKP Cargo nie idzie zgodnie z planem, ale spółka poprawiła wyniki. Prywatni przewoźnicy narzekają, że ich kosztem.

W 2004 r. PKP Cargo, największy kolejowy przewoźnik towarów, wydały na inwestycje 287 mln zł.

— W ciągu dwóch lat kupiliśmy 556 nowych wagonów i zmodernizowaliśmy 1642 wagony. Nie mogę ujawniać planów na ten rok, bo to tajemnica handlowa — mówi Józef Wójcik, dyrektor biura zarządu PKP Cargo.

Może być lepiej

Ubiegłoroczne wydatki były o ponad 30 proc. wyższe niż w 2003 r. i dwa razy wyższe niż dwa lata temu. Jednak na firmę wydano znacznie mniej niż zakładał program restrukturyzacji i rozwoju Cargo uruchomiony w 2002 r. Zgodnie z jego założeniami, 2004 r. miał być przełomowy pod kątem inwestycji. Spółka planowała, że z 5 mld zł na inwestycje w latach 2003-06 w 2004 r. wyda aż 2,2 mld zł.

— Plany się zmieniają, ale to nie pogorszyło wyników spółki — tłumaczy dyrektor Wójcik.

Przewoźnik zamknął rok ponad 210 mln zł zysku netto przy przychodach przekraczających 6,1 mld zł. Obroty były wyższe o 110 mln zł od osiągniętych w 2003 r. O 3,6 proc. (218 mln zł) spadły koszty spółki, a 58 proc. przewozów zabezpieczały wieloletnie umowy handlowe.

— Wyniki należy odczytać jako dowód na to, że Cargo potrafiło utrzymać swoją pozycję. Zahamowaliśmy spadek przewozów, bo poprawiliśmy aktywność handlową. Bodźcem byli prywatni przewoźnicy. Jednak jest jeszcze wiele do zrobienia. To nie wielkość spółki decyduje o tym, czy jest najlepsza. Kiedy popatrzy się na efektywność Cargo i LHS, innego przewoźnika z PKP, to widać, że LHS radzi sobie znacznie lepiej — mówi Henryk Klimkiewicz z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Inni przewoźnicy skarżą się jednak, że wolny rynek to mrzonka. Dwa razy karę na Cargo nałożył UOKiK, ale Urząd Transportu Kolejowego nie reaguje na skargi w sprawie utrudniania przez Cargo korzystania z infrastruktury. Ponadto Ministerstwo Infrastruktury wystąpiło do Komisji Europejskiej o wydłużenie okresu ochronnego na dostęp do rynku przewozów dla zagranicznych firm.

Powolna matka

Realizacja kilku projektów z programu w ogóle się nie rozpoczęła. Wbrew planom, PKP nadal nie wniosły jeszcze do Cargo udziałów kontrolowanych spółek spedycyjnych.

— Podjęto prace zmierzające do wniesienia do Cargo części udziałów tych spółek — zapewnia dyrektor Wójcik.

— Współpracę ze spedytorami trzeba pilnie uporządkować, bo poprzez spedytorów Cargo obsługuje znaczną część swoich ładunków — mówi Henryk Klimkiewicz.

Nie rozpoczęła się też budowa centrów logistycznych, z którymi duże nadzieje wiązał zarząd Cargo.

— Czekamy na uregulowanie sytuacji prawnej nieruchomości. Żeby zacząć budowę centrów logistycznych, musimy mieć prawo własności lub chociaż wieloletniej dzierżawy gruntów. Na ukończeniu są projekty dla lokalizacji trzech centrów: Małaszewicze, Żurawica-Medyka i Poznań — informuje Józef Wójcik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu