JSW zyskała czas

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2015-09-16 22:00

Choć porozumienie ze związkami to duży sukces, nie ratuje jednak JSW, lecz jedynie oddala widmo utraty płynności. Ale rozmowy z bankami będą łatwiejsze

Inwestorzy optymistycznie zareagowali na wczorajsze wieści o porozumieniu pomiędzy zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) a związkami zawodowymi. Giełdowi analitycy patrzą na to jednak sceptycznie.

— Wzrost kursu JSW to raczej nieuzasadniony optymizm inwestorów. W krótkim terminie spółka nadal może mieć przecież problemy płynnościowe — uważa Marcin Gątarz, analityk Pekao Investment Banking.

— 500 mln zł oszczędności rocznie oddala od JSW widmo rychłej upadłości, ale go nie likwiduje — wtóruje mu Paweł Puchalski, szef działu analiz DM BZ WBK.

Widmo nie znika

Górnicza spółka, która stoi przed widmem utraty płynności, dogadała się wczoraj w sprawie wstrzymania na trzy lata dodatkowych świadczeń pracowniczych. Oszacowała, że da to 500 mln zł oszczędności rocznie, a w trzy lata — w sumie 1,5 mld zł. Łącznie z porozumieniem z lutego, na ok. 515 mln zł redukcji świadczeń, daje to ok. 2 mld zł ograniczonych kosztów pracowniczych na lata 2015-18. To duży sukces, bowiem mało kto wierzył, że w atmosferze kampanii i roszczeniowej postawy związkowców z państwowych kopalni uda się nakłonić pracowników do ustępstw. Problem w tym, że spółka odczuje je dopiero w przyszłym roku. Do tego czasu gotówki w kasie będzie systematycznie ubywać.

— Jeśli spadkowe trendy na rynkach koksu bądź węgla koksującego się utrzymają, to za kilka miesięcy JSW będzie zmuszona sięgnąć po ratunkową emisję akcji lub znów szukać porozumienia z bankami — przewiduje Paweł Puchalski. Podobne oczekiwania ma Marcin Gątarz.

— Potrzebne są dodatkowe oszczędności, i to jeszcze w tym roku. Wczorajsze porozumienie ze związkami da efekt głównie w latach 2016-18, a JSW już teraz ma problem z bardzo niskimi cenami węgla i wysokim wydatkami — stwierdza analityk Pekao Investment Banking. Co może zrobić zarząd? Pole manewru ma znikome.

— Mógłby przykładowo poprosić klientów o przedpłaty za dostawy, ale trudno zakładać, że taki system rozliczeń zostanie zaakceptowany — spekuluje Marcin Gątarz. Mimo to porozumienie ze związkami ma dla JSW kolosalne znaczenie, bo pozwala wznowić rozmowy z obligatariuszami. Jeden z nich, ING, zażądał spłaty obligacji do 21 września (pozostali to PKO BP i PZU, czyli firmy państwowe, podobnie jak JSW). ING domaga się spłaty 75 mln zł, na którą JSW nie może sobie dziś pozwolić.

Rozmowy z ING zaplanowano na dziś. Z kręgów resortu skarbu, które nadzoruje sektor górniczy, płynęły wczoraj sygnały świadczące o optymizmie urzędników.

— Porozumienie może ułatwić JSW dyskusję z bankami — przyznaje Marcin Gątarz.

Związki rozgoryczone

Związkowcy nie kryją rozgoryczenia związanego z porozumieniem.

— Zgodziliśmy się, ale to wina rządu i zarządu, że JSW, zamiast inwestować w wydobycie, wydawała pieniądze na ratowanie Kompanii Węglowej poprzez zakup kopalni Knurów-Szczygłowice — zauważa Piotr Szereda, rzecznik prasowy związków działających w JSW.

1,5 mld zł uzyskanych wczoraj oszczędności to dokładnie tyle samo, ile JSW zapłaciła w zeszłym roku za przejmowaną kopalnię. Dziś widać, że Kompanii Węglowej to nie pomogło, bo gigant stoi na krawędzi bankructwa i czeka na zastrzyk gotówki od firm państwowych (TF Silesia i Polskie Inwestycje Rozwojowe). JSW ma natomiast ponad 600 mln zł straty z pierwszego półrocza 2015 r.

Węglowe fronty

Równolegle do trudnych rozmów JSW z ING toczą się rozmowy kluczowe dla pozostałych firm z sektora górniczego. Kopalnia Brzeszcze, wydzielona wcześniej ze struktur Kompanii Węglowej, spotyka się po kolei z potencjalnymi inwestorami, czyli przedstawicielami Tauronu, Węglokoksu i biznesmena Michała Sołowowa. Decyzji o wyborze można się spodziewać do 25 września. Zaawansowane są też rozmowy w sprawie możliwego przejęcia przez Eneę Katowickiego Holdingu Węglowego. Żadna ze stron tego nie potwierdza, ale też nie zaprzecza. Enea jednocześnie prowadzi wezwanie na giełdową Bogdankę, czyli lubelską kopalnię węgla. Do tego dochodzą prace nad uzdrowieniem bankrutującego giganta, czyli Kompanii Węglowej. Do końca września ma powstać Nowa KW i zostać dokapitalizowana przez PIR i TF Silesia.

Węglowe fronty

Równolegle do trudnych rozmów JSW z ING toczą się rozmowy kluczowe dla pozostałych firm z sektora górniczego. Kopalnia Brzeszcze, wydzielona wcześniej ze struktur Kompanii Węglowej, spotyka się po kolei z potencjalnymi inwestorami, czyli przedstawicielami Tauronu, Węglokoksu i biznesmena Michała Sołowowa. Decyzji o wyborze można się spodziewać do 25 września. Zaawansowane są też rozmowy w sprawie możliwego przejęcia przez Eneę Katowickiego Holdingu Węglowego. Żadna ze stron tego nie potwierdza, ale też nie zaprzecza. Enea jednocześnie prowadzi wezwanie na giełdową Bogdankę, czyli lubelską kopalnię węgla. Do tego dochodzą prace nad uzdrowieniem bankrutującego giganta, czyli Kompanii Węglowej. Do końca września ma powstać Nowa KW i zostać dokapitalizowana przez PIR i TF Silesia.

 

 

Możesz zainteresować się również: