Jubileuszowy iPhone rozgrzewa inwestorów

Apple znów jest najwyżej wycenianą spółką na świecie. Gadżeciarze i inwestorzy czekają na nowy smartfon.

Apple ma za sobą niezwykłe dni na Wall Street. Po piątkowej sesji za akcje technologicznego potentata płacono 135,72 USD, ale notowania spółki rosły już w trakcie tygodnia.

Tim Cook
Wyświetl galerię [1/2]

Tim Cook

Bloomberg

To nowe rekordy — poprzedni ustanowiono w lutym 2015 r. Później przyszedł ciężki okres, kiedy cena spadła do poziomu około 90 USD. Rynek pragnął nowego produktu i nowych planów.

Pogłoski o powolnej śmierci Apple’a były nie tyle mocno przesadzone, co po prostu fałszywe. Okazuje się, że firma z Cupertino w Kalifornii nie musi produkować samochodu, o czym przez kilka lat spekulowano, ani nie potrzebuje nowego supergadżetu, żeby bić rekordy na giełdzie.

Giełdowa forma spółki z nadgryzionym jabłuszkiem w logo przekłada się na jej wycenę.

Kapitalizacja Apple’a przekroczyła już 700 mld USD, co daje producentowi iPhone’a tytuł najcenniejszej spółki świata. Według danych zebranych przez agencję Bloomberg, na drugim miejscu jest internetowy koncern Alphabet, którego wycena wynosi około 573 mld USD.

Czym Apple kusi inwestorów? Głównym motorem optymizmu są oczekiwania wobec kolejnego iPhone’a. W tym roku mija 10 lat do momentu debiutu pierwszej generacji tego urządzenia, więc wszyscy spodziewają się czegoś z półki z napisem „wow”.

Steve Jobs, prezentując pierwszy smartfon Apple’a, rozpoczął rewolucję w branży i wielu ma nadzieję, że Tim Cook, obecny szef spółki, może dokonać czegoś podobnego, prezentując w tym roku jubileuszowy gadżet. Fani już nazywają nowy smartfon „historycznym telefonem”, a serwisy technologiczne zastanawiają się, jak gadżet będzie wyglądał, jaką będzie miał nazwę i co najważniejsze — jaką specyfikacją Tim Cook porwie miliony klientów.

Kurs Apple'a w ostatnim miesiącu (źródło: Bloomberg)

Portal CNET, który zbiera te doniesienia, wspomina m.in. o szklanej lub ceramicznej obudowie, bezprzewodowym ładowaniu i procesorach nowej generacji. W nazwie pewne jest tylko słowo „iPhone”, bo Apple może postawić na iPhone’a 8, iPhone’a 10, nawet na iPhone’a X. Magazyn „Fast Company”, powołując się na swoich informatorów, podaje, że nowy iPhone, który ma zadebiutować w tym roku, będzie rzeczywiście wysokiej klasy sprzętem, ale cena też nie pozostanie na nizinach. Spekuluje się, że miłośnicy gadżetu będą musieli wyłożyć ponad 1 tys. USD.

Smartfon jest najważniejszym produktem firmy, którą odmienił słynny Steve Jobs. Nie ma jednak studni bez dna i choć iPhone pomógł Apple’owi zbudować w zaledwie dekadę prawdziwą potęgę, to poszukiwania nowej żyły złota nie mogą ustawać. Tym bardziej że pieniędzy na inwestycje i innowacje nie brakuje. Na koniec ostatniego kwartału Apple wykazał w bilansie 246,1 mld USD gotówki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Jubileuszowy iPhone rozgrzewa inwestorów