Już jest nieźle, będzie jeszcze lepiej

Maria Trepińska
opublikowano: 2004-02-10 00:00

Strata za 2003 r., choć spora, jest niższa od planowanej o ponad 200 mln zł. W 2004 r. natomiast spółka ma zarobić 60 mln zł netto.

Kompania Węglowa (KW) zanotowała w 2003 r. 687,9 mln zł straty netto. To dużo, ale zarząd spółki ma powody do zadowolenia, bo wynik miał być o ponad 200 mln zł gorszy. Według Maksymiliana Klanka, prezesa KW, poprawa wskaźników wynika m.in. z lepszej koniunktury i cen na węgiel, dyscypliny kosztów oraz umorzenia 376,3 mln zł zobowiązań publicznoprawnych, zgodnie z ustawą górniczą.

Duże pieniądze

W 2003 r. KW odprowadziła m.in. z tytułu podatku do budżetu państwa oraz ZUS 2,1 mld zł, czyli ponad 30 proc. wypływów ze sprzedaży węgla.

— Obecnie na bieżąco regulujemy zobowiązania publicznoprawne — mówi Maksymilian Klank.

Szef największego koncernu węglowego w Europie prognozuje, że w 2004 r. uda się wypracować zysk netto na poziomie 60 mln zł, przy wydobyciu około 50 mln ton węgla.

Jeszcze czekają

Zarząd KW nadal czeka na obiecane przez resort skarbu dokapitalizowanie akcjami niepłynnymi wartości 400 mln zł. W grudniu Jacek Piechota, wiceminister gospodarki, ujawnił, że KW może otrzymać około 40 proc. akcji Elektrowni Dolna Odra.

— Spodziewamy się, że w ciągu miesiąca koncern zostanie dokapitalizowany. Resort skarbu nie poinformował nas, jakimi walorami. Jeśli będzie to pakiet Elektrowni Dolna Odra, będzie to dobre rozwiązanie — uważa Maksymilian Klank.

W 2003 r. kapitał zakładowy KW dwukrotnie był podwyższany — w marcu o 553 mln zł, w październiku o 408 mln zł. Akcje w podwyższonym kapitale Skarb Państwa pokrył wkładem niepieniężnym w postaci walorów TP SA.

— Pod zastaw akcji TP SA zaciągnęliśmy kredyt — mówi szef KW.

Kompania Węglowa została utworzona 1 lutego 2003 r. Przejęła 23 kopalnie należące do pięciu spółek węglowych. Zatrudnia 82 tys. osób.