Kaczyński: Nie chcemy wojny z Platformą Obywatelską

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-04-25 20:02

Prezydent Warszawy Lech Kaczyński przekonuje, że Prawo i Sprawiedliwość nie chce być na stopie wojennej z Platformą Obywatelską. L. Kaczyński w poniedziałkowej rozmowie z PAP  odniósł się w ten sposób do krytyki wyrażonej przez szefową mazowieckich struktur PO Hannę Gronkiewicz-Waltz w sprawie wykonania budżetu stolicy w 2004 roku.

Prezydent Warszawy Lech Kaczyński przekonuje, że Prawo i Sprawiedliwość nie chce być na stopie wojennej z Platformą Obywatelską. L. Kaczyński w poniedziałkowej rozmowie z PAP  odniósł się w ten sposób do krytyki wyrażonej przez szefową mazowieckich struktur PO Hannę Gronkiewicz-Waltz w sprawie wykonania budżetu stolicy w 2004 roku.

Prezydent Warszawy dodał, że wie, iż konieczna jest w przyszłości koalicja w parlamencie, stąd wystąpienie Gronkiewicz-Waltz - jak powiedział - dziwi go.

Hanna Gronkiewicz-Waltz podkreśliła w oświadczeniu, przesłanym w niedzielę PAP, że Platforma negatywnie ocenia działania prezydenta Warszawy i krytykuje niski poziom inwestycji w mieście w okresie jego prezydentury. Wezwała też warszawskich radnych Platformy do głosowania przeciwko udzieleniu absolutorium Kaczyńskiemu w związku z budżetem.

Według Kaczyńskiego, ta opinia może być wyrazem "osobistych ambicji pani Gronkiewicz-Waltz, która podobno chce kandydować na prezydenta Warszawy".

Również wielu radnych PiS komentowało wystąpienie szefowej mazowieckiej PO jako działanie polityczne, a nie merytoryczne. Zdaniem Karola Karskiego (PiS) to "wyraz frustracji partii, której poparcie w społeczeństwie spada".

Także zastępcy prezydenta podczas zwołanej po południu konferencji prasowej przekonywali, że zarzuty Gronkiewicz-Waltz są ściśle polityczne. Na dowód tego przedstawili dziennikarzom szczegółowy raport o inwestycjach w Warszawie w 2004 roku, z którego - ich zdaniem - wynika, że w obszarze inwestycji w stolicy w ostatnim roku nastąpił zdecydowany postęp. Potwierdzać ma to wzrost pozycji Warszawy w rankingach międzynarodowych.

W poniedziałek radni mieli zdecydować o absolutorium dla Kaczyńskiego. Po długotrwałej, burzliwej debacie, sesja rady miasta, na wniosek radnych PiS, została przerwana do czwartku. Prezydenta Warszawy nie było na sesji, co również wywołało krytykę ze strony opozycji. Radni zarzucali mu, że unika udziału w dyskusji. Poza tym krytykowano wykonanie budżetu przede wszystkim w zakresie inwestycji. Zdaniem Andrzeja Golimonta (SLD), liczba wydawanych w stolicy pozwoleń na budowę systematycznie spada, "w minionym roku nie oddano do użytku ani jednego mieszkania komunalnego, w urzędach ciągle zatrudniani są nowi urzędnicy i są to głównie koledzy".

Jeśli w czwartek radni zagłosują przeciwko absolutorium nie będzie to oznaczać automatycznego rozpoczęcia procedury odwoławczej Kaczyńskiego ze stanowiska prezydenta stolicy, gdyż tego dokonać mogą jedynie mieszkańcy Warszawy w referendum.

Z przedstawionego na poniedziałkowej sesji sprawozdania skarbnika Warszawy wynika, że zaplanowane na 2004 rok dochody w kwocie ponad 6 mld zł zostały zrealizowane w 99 proc. Zaplanowane w ubiegłym roku wydatki na kwotę ponad 6 mld 600 mln zł zostały wykonane prawie w 94 proc. Na inwestycje wydano w 2004 roku ponad 960 mln zł, co stanowi prawie 80 proc. planowanych środków (początkowo na inwestycje planowano wydać ponad 1 mld 200 mln zł). Deficyt w ubiegłorocznym budżecie wyniósł ponad 270 mln zł.