Kaczyński: zagrożone bezpieczeństwo żywnościowe Polaków

PAP
opublikowano: 2011-07-17 08:41

Jarosław Kaczyński w liście do premiera napisał, że zagrożone jest bezpieczeństwo żywnościowe Polaków. Według Donalda Tuska, list prezesa PiS jest pełen nieporozumień, "żeby ostrzej nie nazywać".

W zamieszczonym na blogu portalu Salon24 liście Kaczyński apeluje do szefa rządu o pilne działania w obszarze rolnictwa "o podstawowym znaczeniu dla codziennego życia obywateli". Według niego, "sytuacja w polskim rolnictwie staje się tragiczna".


List czytał już premier Donald Tusk. "Cieszę się, że bardzo szybko odpowiedział kompetentnie i wyczerpująco na ten list zawierający nieporozumienia, tak to nazwę, żeby ostrzej nie nazywać, ten list pełen nieporozumień, odpowiedział Marek Sawicki, minister rolnictwa" - mówił w niedzielę premier.


Zapewnił, że z Sawickim "bardzo ściśle" współpracują na forum europejskim. "I jest dokładnie odwrotnie, w porównaniu do tego, jak widzi rzeczywistość pan prezes Jarosław Kaczyński" - zaznaczył. Premier zapewnił, że życzyłby każdemu poprzedniemu rządowi takiej skuteczności, jaką wykazuje - według niego - minister rolnictwa i cały rząd w tych sprawach dla polskiego rolnictwa.


Sawicki, komentując list, stwierdził że prezes PiS przekroczył w nim granice hipokryzji w polityce. "Ten (Kaczyński - PAP), który zgodził się na stopniową rezygnację z polityki rolnej, z dopłat dla rolników, na rzecz uzbrojenia i wspólnej europejskiej armii, dzisiaj zarzuca mi, że w konkluzji węgierskiej po raz pierwszy wymusiłem na Francuzach i Niemcach rezygnację z dotychczasowych historycznych tytułów do płatności, na rzecz wypracowania nowych kryteriów i wyrównywania dofinansowania rolników w całej Europie. Ten, który wokół ze wszystkich czynił wrogów, dzisiaj zarzuca mi, że ja w ramach prezydencji wykonuję swoje obowiązki także w Brukseli, a nie podejmuję kłótni z jego zausznikami" - powiedział PAP Sawicki.


Minister rolnictwa podkreślił, że to za rządów Kaczyńskiego Rosja wprowadziła embargo, na ponad dwa lata, na wszystkie towary spożywcze. Sawicki zapewnił, że obecne embargo na warzywa, o którym wspomina Kaczyński w liście do premiera, niedługo zostanie zniesione.


W liście do premiera Jarosław Kaczyński napisał m.in., że "minister Sawicki zajęty jest podróżowaniem po Europie i na kolejne targi żywnościowe, nie podejmuje decyzji bieżących i jest wyraźnie lekceważony przez stronę rosyjską oraz urzędników Unii Europejskiej". "Drożyzna i wysokie ceny żywności dotykają każdego obywatela, zamknięcie granicy rosyjskiej na polskie warzywa w samym szczycie produkcyjnym oznacza straty dla rolników zaangażowanych w tym kierunku produkcji rolniczej. Zagrożone jest wręcz bezpieczeństwo żywnościowe Polaków" - uważa Kaczyński.


"A co gorsze, minister Sawicki poparł niedawno konkluzję prezydencji węgierskiej w sprawie przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej, co oznacza nierówne dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników po 2013 r., a zatem możliwości konkurowania polskiego rolnika z rolnikami z innych krajów UE jeszcze się pogorszą. Pragnę Pana publicznie zapytać, czy ta skandaliczna decyzja została podjęta za Pana wiedzą, czy jest wyrazem niekompetencji ministra rolnictwa?" - pyta prezes PiS szefa rządu.


Sawicki, po raz kolejny, także podczas piątkowej debaty w Sejmie nt. sytuacji w rolnictwie, wyjaśniał, że podpisał ten dokument, ponieważ znalazły się w nim po raz pierwszy stwierdzenia o "stopniowym odchodzeniu" od historycznych kryteriów podziału unijnych pieniędzy. Podkreślił, że wcześniej w żadnych dokumentach "stare" państwa unijne nie dopuszczały do takich zapisów.


Premier zwrócił uwagę w niedzielę, że rząd umieścił wśród priorytetów polskiej prezydencji w Radzie UE bezpieczeństwo żywnościowe. "A przez to rozumiemy praktyczne kroki" - wyjaśnił. Zaznaczył, że Polskę "zbudowała sojusz już w tej chwili kilkunastu państw europejskich na rzecz zmian we wspólnej polityce rolnej tak, aby te zmiany faworyzowały tych, którzy konkurencyjnie produkują żywność".


"Zakładamy też, że wiadomo, że 100 proc. w najbliższym czasie nie uzyskamy, tego co mają ci najlepiej wyposażeni przez Unię Europejską. Ale minister Sawicki poinformował mnie dzisiaj telefonicznie, że według jego takich symulacji, czy według jego oczekiwań możemy dojść nawet do 90 proc. tego, co mają ci, którzy dostają najwięcej" - oświadczył premier.


Do listu Kaczyńskiego odniósł się w niedzielę także wicepremier Waldemar Pawlak (PSL), który podziękował szefowi PiS "za nagłośnienie sukcesu ministra Marka Sawickiego". Według Pawlaka, na posiedzeniu Rady Europejskiej 18 marca dzięki Sawickiemu przyjęto konkluzje oznaczające stopniowe wyrównanie dopłat dla rolników.


"Tymczasem zacietrzewieni doradcy PiS podsunęli prezesowi do podpisu pretensje do sformułowania +stopniowe+. Może PiS ma talent do obracania wszystkiego w klęski, a może inaczej nie potrafi. Zakłamywanie i manipulowanie faktami nie przystoi jednak partii, która w nazwie ma i prawo, i sprawiedliwość" - skometował Pawlak.


List szefa PiS politycy komentowali także w niedzielnym programie "Kawa na ławę" (TVN24). Zdaniem posła PSL Eugeniusza Kłopotka, list ten albo "wpisuje się w kampanię wyborczą", albo świadczy o "nieznajomości rzeczy".


Według europosła PiS Jacka Kurskiego "wszystkie stwierdzenia zawarte w liście prezesa odpowiadają prawdzie i rzeczywistości".


Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski (PO) uważa, że w Polsce nie ma "żadnego zagrożenia żywnościowego", a list prezesa PiS do premiera "nie zasługuje, żeby na niego odpowiadać". "To PiS-owska propaganda wyborcza" - powiedział Niesiołowski.


Pozytywny aspekt listu Kaczyńskiego do premiera dostrzega prezes PJN Paweł Kowal, który uważa, że list to dowód na to, "że w kampanii wyborczej zaczynają się tematy". "Ale z drugiej strony - to do Prawa i Sprawiedliwości - nie sprawiajmy wrażenia, że podczas prezydencji można załatwić budżet" - zaznaczył.


Wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich (SLD), odnosząc się do fragmentu, w którym prezes PiS pisze o zagrożeniu bezpieczeństwa żywnościowego Polaków, powiedział że "chyba jednak podsunięto prezesowi Kaczyńskiemu jakąś bzdurkę do podpisania"