Prezes PiS podkreślał podczas piątkowej konferencji prasowej w Sejmie, że Platforma Obywatelska zapowiedziała działania, "które w istocie sprowadzają się do prywatyzacji, do wystawienia na sprzedaż szpitali, a więc do realizacji tego rodzaju planów, których żaden rozsądny Polak nie może rozważać inaczej niż w kontekście słynnych wypowiedzi pani (Beaty) Sawickiej".
Premier Donald Tusk zapewniał w piątek w Radiu ZET, że PO dąży do komunalizacji, a nie - jak sugeruje opozycja - prywatyzacji szpitali. Jak mówił, Platforma chce dać szpitalom "realnego właściciela, w tym przypadku samorząd".
Szef PiS podkreślił, że szpitale to majątek wart około 100 mld zł, "który już dzisiaj, na razie incydentalnie, przechodzi w ręce np. właściciela ubojni (...) i może być ogromnym polem eksploracji najgorszego typu kapitału". W czwartek szef klubu PiS Przemysław Gosiewski mówił, że w jego okręgu wyborczym (Świętokrzyskie) jeden ze szpitali został kupiony przez właściciela ubojni.
Zdaniem J.Kaczyńskiego, jeśli plany PO będą realizowane, szpitale "zostaną poddane zasadzie zysku, a nie zasadzie realizacji celu, jakim jest leczenie pacjenta". "Mamy do czynienia z sytuacją niezwykle niebezpieczną dla dziesiątków milionów Polaków i w sensie politycznym, i moralnym niebywale wręcz skandaliczną" - ocenił.
Zapowiedział, że PiS będzie przeciwko temu protestować i "uczyni wszystko, aby do tego nie doszło". Dopytywany, co ma na myśli mówiąc, że PiS "uczyni wszystko", J.Kaczyński odpowiedział, że jego partia będzie zwracać się "do opinii publicznej na różnych poziomach", jak i podejmować "działania parlamentarne".
"Będziemy też oczywiście apelowali do prezydenta o odpowiednie decyzje" - zapowiedział J.Kaczyński. "Krótko mówiąc, to wszystko, co jest w naszej mocy uczynimy, bo zbliża się coś, co w języku bardzo kolokwialnym można by określić jako wielki, największy chyba w dziejach po roku 1989 przekręt" - powiedział.
Szef PiS podkreślił, że jeszcze przed wyborami PiS wielokrotnie ostrzegało, "co naprawdę będą oznaczały rządy PO".
Były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha (PiS) podkreślał z kolei, że najbardziej niebezpiecznym elementem planu PO jest obligatoryjne przekształcanie każdego szpitala w spółkę prawa handlowego, co miałoby - dodał - warunkować oddłużenie danej placówki.
Według Piechy, doprowadzi to do tego, że "w służbie zdrowia zapanuje dogmat zysku, a nie dogmat bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli". Jak powiedział, PO "powinna się wytłumaczyć z przedwyborczego scenariusza, nieoficjalnych enuncjacji pani poseł Sawickiej, bo nieprzypadkowo zgadza się również data: lody miały być kręcone w maju lub czerwcu tego roku".
Sawicka, b. posłanka PO, jest podejrzana o podżeganie i nakłanianie do korupcji oraz płatnej protekcji, przyjęcie korzyści majątkowej i powoływanie się na wpływy w organach władzy. W październiku ujawniono nagrania jej rozmów z podstawionym funkcjonariuszem CBA, który podawał się za biznesmena. Wynikało z nich m.in., że posłanka liczyła na robienie interesów w związku ze spodziewaną przez nią po wyborach prywatyzacją w służbie zdrowia.
J.Kaczyński dodał, że "ci którzy będą kupować (szpitale-PAP), będą mieli przywilej w postaci oddłużenia - z kieszeni podatnika zapłaci się tym, którzy owe lody będą kręcić".
"To jest rzeczywistość niebywała, niebywała bezczelność, aby coś takiego
społeczeństwu przedłożyć. Ale niestety obecne mechanizmy funkcjonujące w Polsce
pozwalają na taką bezczelność" - ocenił J.Kaczyński. (PAP)