Kadrowa zawierucha w grupie PKP

Ryszard Petru nie chce szefować kolejowej radzie nadzorczej. Wrócił natomiast Juliusz Engelhardt, odwołany przed laty za zimowy paraliż na kolei.

Kolejna odsłona kadrowej rewolucji w grupie PKP. Wczoraj o rezygnacji z szefowania radzie nadzorczej poinformował ekonomista, Ryszard Petru. Pełnił tę funkcję zaledwie… jeden dzień.

Ryszard Petru (FOT. MW)
Ryszard Petru (FOT. MW)
None
None

Został powołany na stanowisko 13 lutego, a pierwsze posiedzenie rady z jego udziałem było zaplanowane na 17 marca. Nowy szef RN złożył rezygnację tego dnia. Przyczyn nie podał. Elżbieta Bieńkowska, wicepremier i szefowa resortu infrastruktury i rozwoju zapowiada, że to nie koniec kadrowych roszad na kolei.

— Wymieniamy część urzędników, którzy trochę zasiedzieli się w radach — mówi Elżbieta Bieńkowska. Ryszarda Petru to raczej nie dotyczy. Nominacje minister infrastruktury budzą ogromne zaskoczenie. Wczoraj w portalu Rynek Kolejowy Juliusz Engelhardt potwierdził, że został powołany na członka rady nadzorczej PKP. To były wiceminister transportu, który zasłynął przy okazji zmiany rozkładu jazdy pociągów, która w grudniu 2010 r. sparaliżowała kolej.

— To zaskakująca decyzja. Odszedł w niesławie, tracąc stanowisko za przekazanie samorządom kolei regionalnych, co okazało się fatalne w skutkach — przypomina Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego.

— Ta nominacja to pierwszy krok do odbicia PKP przez tzw. starych kolejarzy i mocne osłabienie pozycji obecnej kadry zarządzającej grupą — uważa jeden z rynkowych obserwatorów. Po wyrzuceniu w 2010 r. Juliusza Engelhardta na kolei zapowiedziano tzw. nowe otwarcie. Zatrudniono łowców głów, którzy mieli znaleźć specjalistów niezwiązanych z kolejowym rynkiem, by zrestrukturyzowali zatrudniającego 80 tys. osób molocha.

Menedżerowie z nowego zaciągu szybko jednak zaczęli rywalizować między sobą, co spowodowało w grupie wiele zmian personalnych. W ubiegłym roku, tuż po IPO zrezygnował m.in. Łukasz Boroń, szef PKP Cargo, bo nie mógł porozumieć się z Jakubem Karnowskim, kierującym PKP. W grupie PKP pojawiają się także opinie, że obecna kadrowa zawierucha to pokłosie politycznych targów w rządzie. Juliusz Engelhardt do ministerstwa transportu trafił z ramienia PSL.

— Wygląda na to, że ludowcy znów chcą mieć wpływ na zarządzanie koleją — uważa jeden z menedżerów grupy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane