Kalejdoskop w LOT

Zmienia się prawie wszystko: rada nadzorcza, zarząd, menu, połączenia, flota i grupa kapitałowa. Jedyna niewiadoma to pensje

LOT, który od stycznia rozwinął siatkę o ponad 20 proc. i przewiezie 5,5 mln pasażerów, czeka kolejny rok przeobrażeń. Wchodzi w niego w najlepszej od lat kondycji finansowej: przy ponad 4 mld zł obrotów zanotuje na koniec roku 150-200 mln zł zysku z działalności podstawowej, a na koncie zostanie kilkadziesiąt milionów złotych. Wydatków będzie jednak sporo. Zarząd musi wypracować ze związkami zawodowymi porozumienie dotyczące wynagrodzeń w 2017 r. Tymczasowe, zawarte w tym roku właśnie się kończy. Jakie będzie rozwiązanie: podwyżki, jednorazowy bonus czy inna forma — jeszcze nie wiadomo.

PRZEZ ŻOŁĄDEK:
Zobacz więcej

PRZEZ ŻOŁĄDEK:

Rafał Milczarski jest prezesem LOT-u od stycznia, gdy po dwóch latach ograniczeń przewoźnik zaczął odbudowę siatki. To czas strategicznych decyzji. Jedna z nich to walka o pasażera posiłkami. Marek Wiśniewski

Lecą marzenia

Flota LOT-u też się zmienia. W lipcu i sierpniu 2017 r. linia odbierze dwa zamówione wcześniej dreamlinery. Na początku przyszłego roku zakończy też negocjacje dotyczące finansowania kolejnego zamówienia, które zaakceptowała już rada nadzorcza. Chodzi najprawdopodobniej o trzy maszyny, dreamlinery 787-9, które mogą zabrać około 300 pasażerów.

Dostawy mogłyby się zacząć w 2018 r. Wpłata na te maszyny zostanie uiszczona w 2017 r. W kwietniu przyszłego roku flota zwiększy się o boeingi 737-800 (pomostowe), a potem o 737 Max-8 — firma zamówiła sześć plus ma opcję na jeszcze pięć do 2020 r.

W drugą stronę

Polski przewoźnik przeznaczy 60 mln zł na marketing, co zbliży go do średniej rynkowej. A będzie się czym chwalić. Choć większość tradycyjnych przewoźników oszczędza na kateringu i na lotach po Europie oferuje coraz skromniejsze przekąski lub posiłki, LOT, który od 2013 r. proponujew klasie ekonomicznej batonika i wodę, idzie w odwrotnym kierunku. — W przyszłym roku na wszystkich lotach po Europie LOT zaoferuje kanapki — mówi jeden z rozmówców „PB”. Adrian Kubicki, rzecznik LOT-u, twierdzi, że ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła.

— Wciąż analizujemy różne warianty: kanapka na wszystkich europejskich trasach lub przekąska na krótszych, a coś więcej na dłuższych. Na pewno chcielibyśmy urozmaicić obecną ofertę i dać pasażerom wybór, chcemy, żeby posiłki miały dobrą jakość i opierały się na polskich produktach. Mamy zarezerwowane na to pieniądze w przyszłorocznym budżecie, ale nie wykonujemy pochopnych ruchów. Rozmawiamy z partnerami, którzy mogliby się włączyć w ten projekt — mówi Adrian Kubicki.

LOT już we wrześniu pilotażowo częstował kanapkami podczas lotów do Londynu, Sztokholmu, Moskwy i Brukseli, czyli na nieco dłuższych i bardziej prestiżowych trasach po Europie. Pasażerowie byli proszeni o wypełnienie ankiety. W sezonie zimowym przewoźnik do wody dodał darmową kawę i herbatę.

Nowe punkty

Linia wciąż poszerza siatkę. Chciałaby zwiększyć liczbę lotów do Pekinu (obecnie są trzy w tygodniu). Sęk w tym, że trudno o sloty, choć Air China ląduje na Lotnisku Chopina cztery razy w tygodniu. Zarząd LOT-u myśli też o kolejnym lotnisku w Chinach. W Szanghaju jest bardzo duża konkurencja, więc najbardziej realny wydaje się port w Shenzhen lub Kantonie (Guangzhou).

Jeśli nie Chiny, to LOT rozważa dwa inne porty w Południowej Azji. Już wcześniej linia zapowiedziała przywrócenie lotów z Krakowa do Chicago i Warszawy do Newark, a na to nowojorskie lotnisko poleci też najpewniej z Rzeszowa. Zarząd LOT-u rozmawia z samorządami Podkarpacia, Małopolski i innych regionów o współpracy marketingowej. W połowie 2017 r. rozpoczną się też loty do Teheranu i Astany — LOT będzie je obsługiwać boeingami 737. Dziś ma trzy takie maszyny, za pół roku będzie siedem, a do końca 2017 r. — dziewięć.

Kolekcjoner linii

Gdy w listopadzie LOT ogłosił, że kupi 49 proc. estońskiej spółki Nordica, do którejnależy Regional Jet — negocjacje trwają, źródła mówią o kwocie rzędu kilkadziesiąt tysięcy euro — zarząd zapowiedział kolejne przejęcia. Na celowniku jest jedna z południowoeuropejskich linii. Polski przewoźnik już odczuwa plusy z przejęcia Nordiki: na lotniskach, na których przewoźnicy kupują wspólnie paliwo, jest taniej.

Karuzela, karuzela

Firmę czekają też zmiany personalne. Ubiegłotygodniowe walne odwołało Andrzeja Relidzyńskiego, przewodniczącego rady nadzorczej i jednego z członków: Krzysztofa Zgorzelskiego. Na ich miejsca powołani zostali Józef Aleszczyk (właściciel firmy Business Consulting i wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu) i Bartosz Piechota (adwokat, wspólnik w kancelarii Röhrenschef). 30 grudnia odbędzie się kolejne walne i zmian może być więcej. To efekt przejścia LOT-u spod kontroli ministerstwa skarbu pod nadzór ministerstwa rozwoju, które teraz buduje radę według swojego uznania. Będą też zmiany w zarządzie: rada nadzorcza powinna na posiedzeniu w styczniu ogłosić konkurs na stanowisko członka zarządu ds. sprzedaży i handlu. Dziś za ten obszar odpowiada Michał Fijoł, prokurent odpowiedzialny za sprawy handlowe. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu