Kalifornię można tylko kochać

Norbert Brzoza, sommelier Centrum Wina
opublikowano: 30-05-2019, 22:00

W najbogatszym stanie Ameryki, gdzie jest aż pięć stref klimatycznych, każdy szczep winny może mieć niepowtarzalny charakter.

Zawsze się uśmiecham na widok flagi stanu Kalifornia. Grizzly kroczący w stronę czerwonej gwiazdy wygląda przesympatycznie, patrząc, jak wielki i bogaty jest ten kawałek Stanów Zjednoczonych. Kiedyś, słysząc o złotym stanie, myślałem, że na jego fladze będzie kawał złotego kruszcu, odzwierciedlający bogactwo tej krainy, ale może silne i niebezpieczne zwierzę lepiej oddaje jej charakter.

Zobacz więcej

Fot. Centrum wina

Rola franciszkanów

Najzamożniejszy stan Ameryki — jako suwerenne państwo — byłby ósmą najbogatszą gospodarką świata. To dystrykt o 25 proc. większy od Polski. Ma zresztą taką samą jak nasz kraj liczbę mieszkańców.

Skąd bogactwo i popularność tego regionu? Znajdziemy tu największy przemysł filmowy, kosmiczny, informatyczny, naftowy, rolnictwo i oczywiście największe winnice, które odpowiadają za 89 proc. całej produkcji Stanów Zjednoczonych.

Historia tego regionu zaczęła się przed 300 laty, kiedy do brzegów Vinlandu przypłynęli hiszpańscy franciszkanie. Niestety rosnące na miejscu winorośle nie spotkały się z uznaniem ich osadniczych podniebień. Zaczęli więc ściągać europejskie sadzonki, które znali i uprawiali w ojczystym kraju.

Miażdżące zwycięstwo

Moim zdaniem, w historii kalifornijskiego wina najważniejsze są dwa wydarzenia. Jedno to wprowadzona w 1919 r. prohibicja, drugie — słynna degustacja z 1976 r. Mogłoby się wydawać, że prohibicja doprowadzi do zagłady kalifornijskiego winiarstwa, bo miała bezpośredni wpływ na import europejskiego trunku. Mimo obowiązującego przez 14 lat zakazu sprzedaży alkoholu spożycie wina wzrosło wówczas o połowę. Ponieważ było prawnie dozwolone do celów medycznych i liturgicznych, wśród sprzedawców wina nastała moda na bycie rabinem, księdzem lub pastorem. Lekarze zaś wypisywali najwięcej recept na lek zwany winem.

Wpływ na spożycie miały też władze i przekupieni celnicy, którzy wpuszczali statki całe wyładowane europejskim winem. Samego szampana przemycono do Stanów 70 mln skrzynek. Drugim ważnym wydarzeniem była degustacja zwana Judgment of Paris, zorganizowana przez Brytyjczyka Stevena Spurriera w Paryżu. Był on kupcem wina, który handlował tylko francuskim trunkiem. Sam chyba nie miał wtedy świadomości, do czego doprowadzi jego pomysł. W jury zasiadło 11 sędziów, ale brano pod uwagę tylko oceny dziewięciu francuskich. Degustowano w ciemno najlepsze francuskie i amerykańskie wina ze szczepów chardonnay i cabernet sauvignon. Nikt, nawet sam Steven Spurrier nie spodziewał się przeważającej i miażdżącej wygranej win kalifornijskich. Odtąd widoczna jest rosnąca popularność Kalifornii na Starym Kontynencie. Jeden z cabernetów, który zajął wtedy pierwsze miejsce, kalifornijskie Stag’s Leap Cabernet Sauvignon 1973, pochodził od słynnego Warrena Winiarskiego. W Polsce z jego winnicy można spróbować mocno poprawionego i dopracowanego caberneta Stag’s Leap Wine Cellars Artemis.

1646e18c-8c31-11e9-bc42-526af7764f64
Puls Biznesu po godzinach
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE
Puls Biznesu po godzinach
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Newsletter, który pozwoli odpocząć od codziennych newsów. Sylwetki ludzi biznesu, trendy, reportaże i podcasty
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Trendy i zmiany

Przez lata wytwarzano w Kalifornii białe wina pełne tropikalnych akcentów, słodyczy i masła. Czerwone zaś budziły skojarzenia z dżemem i jednowymiarowymi, wysokoalkoholowymi trunkami. Dziś winiarze zaczynają uważniej słuchać konsumentów, tworząc wina mniej alkoholowe, lżejsze, świeższe i przyjemniejsze w odbiorze. Produkowane są głównie w stalowych kadziach bez użycia beczek dębowych. Coraz częściej pojawiają się też wina typowo południowofrancuskie, takie jak viognier czy shiraz. Szczepy chardonnay i cabernet sauvignon nadal dominują, lecz przy spadkowej zawartości alkoholu pojawia się w nich delikatna kwasowość, tak jak w Woodhaven Chardonnay. Podobne akcenty odnajdziemy w winie Gnarly Head ze szczepu pinot noir. Mimo nowych trendów i wszystkich zmian, jakie zachodzą w tym regionie, szczep zinfandel wciąż będzie dominował nad kalifornijskim niebem, tak jak mały, sympatyczny niedźwiadek grizzly o imieniu Monarch dominuje na fladze stanu. Na dobranoc spróbujcie więc flagowego szczepu w wydaniu 3 Finger Jack. Można też skosztować dostępnych na rynku polskim kalifornijskich: sauvignon blanc, riesling, gewürztraminer, pinot grigio i merlot.

1. Stag’s Leap Wine Cellars

Bukiet aromatów słodkich, ciemnych owoców, czarnej porzeczki, tytoniu, ziół, cedru i goździków. W smaku złożone, o solidnych taninach.

2. Woodhaven Chardonnay

Charakterystyczne aromaty brzoskwiń, gruszek, jabłek i cytryn z delikatną nutą wanilii.

3. Finger Jack Old Vine Zinfandel

Intensywne, złożone wino z mocną strukturą, powstałe z winogron z ponad 110-letnich winorośli. Bogate w nuty dżemu jagodowego, ciemnych śliwek i jeżyn z odrobiną przypraw i wanilii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Norbert Brzoza, sommelier Centrum Wina

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu