Kanadyjczycy zaopiekują się seniorami

  • Alina Treptow
07-11-2013, 00:00

Sieć domów starości Origin wchodzi do Polski. Zainwestuje wraz z partnerami 50-70 mln zł w miasteczko dla seniorów

Polska jest najszybciej starzejącym się społeczeństwem w Unii Europejskiej, co zachęca do inwestycji w domy starości. I choć słychać o kolejnych nieudanych projektach, nie zniechęca to kolejnych śmiałków. Domy starości chcą budować duże sieci medyczne oraz KGHM TFI. Po raz pierwszy sił na polskim rynku chce spróbować podmiot zagraniczny, który w ich prowadzeniu się specjalizuje — grupa Origin Active Lifestyle Communities z Kanady.

Liczymy, że polskie inwestycje przyciągną również seniorów z Niemiec i Austrii. Jest duże zainteresowanie takimi usługami — mówi Neil A. Prashad, prezes i właściciel Origin. [FOT. WM]
Zobacz więcej

Liczymy, że polskie inwestycje przyciągną również seniorów z Niemiec i Austrii. Jest duże zainteresowanie takimi usługami — mówi Neil A. Prashad, prezes i właściciel Origin. [FOT. WM]

Prowadzi tam trzy „miasteczka” dla osób starszych. W Polsce razem z polskim partnerem — Krzysztofem Jacuńskim, właścicielem TOM Investment Group (w projekcie bierze udział także partner austriacki), przymierza się do zbudowania podobnego centrum na przedmieściach Warszawy. Do tej pory nikt nie odważył się inwestować w domy dla seniorów na taką skalę.

— Pierwszy ośrodek chcemy wybudować w ciągu dwóch lat. Na razie robimy przymiarki pod projekt i nie wiemy jeszcze, ile będzie on kosztował. Mogę jednak powiedzieć, że modelowa inwestycja tego typu to koszt rzędu 50-80 mln zł — mówi Neil A. Prashad, prezes i właściciel Origin.

Trzy w jednym

Polsko-austriacko-kanadyjski team szuka ciekawych lokalizacji. Opis miasteczka brzmi imponująco. Będzie obejmowało 110-150 tzw. unitów, czyli 1-2-pokojowych apartamentów. Cały megaośrodek można umownie podzielić na trzy części. Pierwsza to normalne osiedle, gdzie mieszkają ciągle aktywni, również zawodowo, seniorzy.

W razie potrzeby mogą liczyć na pomoc, np. pielęgniarek. Gdy ich zdrowie się pogorszy, mogą przenieść się do ośrodka, gdzie mają zapewnioną 24-godzinną opiekę i rozbudowany plan dodatkowych zajęć. Do ostatniego, trzeciego, ośrodka trafiają pacjenci, którzy wymagają opieki medyczno-pielęgniarskiej. Skąd pieniądze na stołeczną inwestycję? Część wyłoży Origin (nie będzie jednak właścicielem budynku, lecz operatorem), część pozostali partnerzy. Pieniędzy poszukają też na rynku.

— Zainteresowani są m.in. inwestorzy finansowi oraz prywatni — twierdzi Krzysztof Jacuński. Grupa nie wyklucza inwestycji również w mniejsze ośrodki.

— Origin ma duże doświadczenie w opiece nad osobami z chorobą Alzheimera, jeśli więc znajdzie się ciekawa lokalizacja i zapotrzebowanie na tego typu usługi, stworzymy mniejszą placówkę dla takich chorych — twierdzi Krzysztof Jacuński.

W pierwszej kolejności partnerzy planują otworzyć szkołę. Co wspólnego ma edukacja z branżą opiekuńczą?

— Dzisiaj brakuje wykwalifikowanych opiekunów medycznych. Postanowiliśmy więc ich sobie wyszkolić. Placówka, która powstaje w stolicy, zostanie otwarta w lutym2014 r. Zainteresowane ofertą szkoleniową już dziś są ośrodki z zagranicy, m. in. z Niemiec i Austrii — twierdzi Neil A. Prashad.

Tor przeszkód

Działalność Origin będzie opierać się na usługach komercyjnych. Polscy eksperci twierdzą, że może być problem ze znalezieniem wystarczającej liczby klientów, którzy są w stanie zapłacić miesięcznie kilka tysięcy złotych za opiekę.

Neil A. Prashad twierdzi, że potencjalni klienci są. Po pierwsze, starzeje się pokolenie boomu demograficznego, które jest bogatsze niż pokolenie rodziców. Po drugie, grupa liczy też na polskich emigrantów, którzy nie będą w stanie zaopiekować się rodzicami, którzy zostali w Polsce. Zdaniem Agnieszki Szpary, specjalizującej się w usługach opiekuńczych (doradza Medicoverowi), będzie to pierwsza tak duża inwestycja na polskim rynku.

— Do tej pory nikt się nie odważył i nie zaoferował tak kompleksowej oferty. Jeśli inwestycja wypali, Kanadyjczycy będą pionierami — mówi Agnieszka Szpara. Zwraca uwagę, że dzisiaj jest problem z finansowaniem tego typu usług, bo mało kogo na nie stać.

— Najczęściej płacą dzieci, a z moich obserwacji wynika, że najczęściej wybierają dla rodziców tanią starość. Brakuje m.in. rozwiązań prawnych, które pozwolą na łączenie finansowania prywatnego i publicznego — mówi Agnieszka Szpara. Kanadyjczycy muszą też liczyć się z rosnącą polską konkurencją. Wczoraj o planowanych inwestycjach w domy starości poinformował Enel-Med, który ze szwajcarskim partnerem finansowym planuje zbudować sieć takich ośrodków.

O tym, że seniorzy kuszą biznes, pisaliśmy na początku roku. Przedsiębiorcy chwalili się produktami i usługami, jakie wymyślili specjalnie dla osób w podeszłym wieku.

Biznes dla seniora

Babcia i dziadek to superklienci, o czym przekonują się przedsiębiorcy. Spółka MaxCom największe przychody ma ze sprzedaży telefonów dla seniorów. Mają one duże przyciski, a ich obsługa jest bardzo prosta. Spółka chce też oferować usługi telemedyczne. Specjalne urządzenie wielkości telefonu komórkowego będzie mierzyło np. tętno czy ciśnienie. Wyniki będą przesyłane do lekarza czy specjalnego centrum monitoringu. Firma Elmak z Rzeszowa produkuje dla seniorów specjalne piloty do telewizora. O starszych klientach nie zapomniał również segment finansowy. Bank Pocztowy oferuje im specjalne konto bankowe — Nestor. Na koniec 2012 r. takich rachunków miał 350 tys. Obecnie stanowią połowę otwieranych kont. Jak grzyby po deszczu powstają też sklepy z produktami wyłącznie dla seniorów. Jedne gadżety ułatwiają zdjęcie butów i wyjście z samochodu, inne założenie rajstop, a specjalne gogle powiększą gazetową czcionkę do odpowiednich rozmiarów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Medycyna / Kanadyjczycy zaopiekują się seniorami