Kapitulacja pod warunkami

Tomasz Brzeziński
21-09-2006, 00:00

Aleksander Chłopecki, przewodniczący rady nadzorczej PZU, jest gotów złożyć rezygnację. Pod pewnymi warunkami.

Taką deklarację miał usłyszeć w poniedziałek Wojciech Jasiński, minister skarbu. To na jego prośbę Aleksander Chłopecki, przewodniczący rady nadzorczej PZU, przerwał w ostatni czwartek jej burzliwe posiedzenie. Cztery dni później panowie spotkali się w resorcie, by po męsku porozmawiać w cztery oczy. Chodziło m.in. o stosunek do przekazywania skonsolidowanych danych finansowych grupy PZU holenderskiemu Eureko, dzięki czemu inwestor był uprzywilejowany w porównaniu z innymi, w tym ze skarbem państwa.

Zaczął, więc skończy

Z naszych informacji wynika, że w trakcie spotkania z ministrem prof. Chłopecki zadeklarował, że gotów jest zrezygnować z przewodniczenia radzie nadzorczej PZU. Chce jednak dokończyć zawieszone w czwartek wieczorem posiedzenie. Ministerstwo skarbu nie chce tego komentować.

— Nie komentujemy sprawy —mówi Paweł Kozyra, rzecznik prasowy Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP).

Z Aleksandrem Chłopeckim nie udało się nam wczoraj skontaktować, choć obiecał nam rozmowę.

Przypomnijmy, że czwartkowe spotkanie nadzoru przerwano przy punkcie, w którym rada miała głosować wniosek przedstawicieli Eureko. Żądają oni zatrudnienia niezależnej firmy audytorskiej, która zbada ponownie udostępnianie danych Eureko. Wewnętrzny raport był dla inwestora niekorzystny — przez ponad dwa lata otrzymywał on dane zarządcze, niemal bezużyteczne z punktu widzenia obowiązków informacyjnych Eureko wobec holenderskiego nadzoru.

Lista zarzutów

Aleksander Chłopecki skłaniał się w czwartek do poparcia wniosku przedstawicieli Eureko. Można więc domniemywać, że zrobiłby to na wznowionym posiedzeniu rady, dlatego minister Jasiński jest naciskany, aby cofnąć rekomendację szefowi rady nadzorczej PZU. Gdyby mimo wotum nieufności nie chciał ustąpić, opinii publicznej mogą zostać przypomniane fakty. Na przykład to, że w czasie przewodniczenia przez niego radzie nie uporządkowano (wcześniej przez dwa lata był wakat) kwestii zatrudnienia członków zarządu PZU. W poprzednim zarządzie żaden z jego członków nie miał umowy o pracę, dlatego np. Cezary Stypułkowski w okresie wypowiedzenia jest zatrudniony jako doradca (nie wiadomo tak naprawdę, na jakiej podstawie otrzymywali wynagrodzenia). W efekcie członkowie zarządu PZU mogli w każdej chwili zrezygnować i z dnia na dzień rozpocząć pracę u konkurencji. Tolerowanie takich uchybień może uderzyć w Aleksandra Chłopeckiego jako cenionego prawnika.

Ostateczny sposób

Gdyby szef rady nie chciał ustąpić, jest jeszcze jeden sposób, aby się go pozbyć. PZU jest spółką kapitałową. Najwyższą władzę ma więc w niej zgromadzenie akcjonariuszy. Nadzwyczajne walne PZU ma być wkrótce zwołane na wniosek skarbu państwa. Co ciekawe, głównymi punktami obrad mają być informacje na temat stanu i kosztów przygotowań PZU do oferty publicznej oraz wprowadzenia nowego systemu motywacyjnego dla wyższej kadry zarządzającej. W lipcu skarb państwa przegłosował na walnym usunięcie ich z porządku obrad — uchwałę zaskarżyło jednak Eureko, na którego wniosek się tam one znalazły. MSP, choć nie chce o tych sprawach rozmawiać, zamierza Holendrom wytrącić argumenty. Nasze źródła twierdzą, że gdyby przewodniczący rady nadzorczej nie chciał zrezygnować, w porządku obrad mógłby pojawić się punkt mówiący o zmianach w radzie nadzorczej. Wynik głosowania nietrudno przewidzieć — skarb państwa ma 55,1 proc. akcji PZU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Brzeziński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kapitulacja pod warunkami