Kariera wisi na tablicy Facebooka

KAJ
opublikowano: 06-09-2011, 00:00

Nie doceniamy wagi jakości kont na społecznościówkach. A te uważnie przeczesują headhunterzy.

Jedynie co ósmy Polak wie, że wpisy na profilu mogą wpłynąć na życie zawodowe

Nie doceniamy wagi jakości kont na społecznościówkach. A te uważnie przeczesują headhunterzy.

Niecały procent wszystkich użytkowników Facebooka to polscy internauci. Część z nich zapewne szuka pracy lub myśli o jej zmianie. Dlatego firmy headhunterskie w Polsce dokładnie przeczesują media społecznościowe. Jednak jak wynika z badań Kelly Services, specjalizującego się w doradztwie personalnym, Polacy traktują społecznościówki głównie jako rozrywkę, a nie sposób na skuszenie potencjalnego pracodawcy.

Lider – LinkedIn

Według danych Kelly, jedynie 1 procent naszych rodaków mających zatrudnienie przyznaje, że zdobyło posadę dzięki mediom społecznościowym. Przy czym co trzeci badany Polak przyznaje, że szuka pracy także w serwisach społecznościowych.

— Ponad połowa naszych rodaków wskazuje na Linked In jako na to miejsce, gdzie szuka się pracy. Mocno trzyma się też GoldenLine. Na Facebook zagląda w tej sprawie ledwie 16 proc. badanych. Na Zachodzie w tym zestawieniu Facebook wygrywa z Linked In 35 do 30 proc. — zaznacza Agnieszka Walter, dyrektor generalna Kelly Services Polska.

Jak podkreślają eksperci, trudno dziś wyobrazić sobie wstępną selekcję kandydatów do pracy bez przejrzenia ich profili na Facebooku, GoldenLine czy LinkedIn.

— To daje dodatkową informację, jednak są branże i stanowiska, gdzie nie oczekujemy od kandydatów, aby mieli takie profile — przekonuje Adrian Juchimiuk z MJCC Employer Branding Consultants, specjalizującego się w rekrutacji w społecznościówkach.

Palę trawę

Około 60 proc. Polaków co jakiś czas loguje się do Naszej-Klasy, przez Facebook po Linked In. Z tego zaledwie 10 proc. blokuje dostęp do informacji o profilu dla osób z zewnątrz. Nie wiemy, po co, skoro nie bardzo martwi nas fakt, że wpis na facebookowej tablicy: "palę trawę, popijam winem", może pozbawić nas szans na posadę w szanowanej firmie doradczej? Jak wynika z badań, ledwie 13 proc. Polaków jest świadomych, że informacje personalne z profili w społecznościówkach mogą niekorzystnie wpłynąć na rozwój kariery. W Europie ten odsetek jest dwukrotnie wyższy.

— Same firmy dopiero od niedawna rekrutują, wspierając się informacjami ze społecznościówek, nie dziwi więc, że użytkownicy, np. Facebooka, nie do końca zauważają jego wagę na rynku pracy — uważa Adrian Juchimiuk.

Ale jeśli dostają pracę, to zwykle dzięki ogłoszeniom w internecie. Takie doświadczenia ma za sobą aż 40 proc. z nas. Co piąty Polak zagwarantował sobie posadę dzięki poleceniu przez inne osoby.

— To zdecydowanie odróżnia nas od Europy Zachodniej, gdzie ledwie 25 proc. osób dostało pracę poprzez aplikację on-line, natomiast 20 proc. zapewniło ją sobie dzięki bezpośredniemu kontaktowi z pracodawcą. W Polsce firmy bez pośredników ściągają ledwie co dziesiątego pracownika — podkreśla Agnieszka Walter.

Eksperci podkreślają, że polski rynek firm zajmujących się rekrutacją jest wciąż mało rozwinięty, na Zachodzie mają 40 proc. wyższy udział w ogóle nowo zatrudnionych.

W jaki sposób zdobyłeś ostatnią pracę? (w proc.)

Polska Europa

Ogłoszenia w internecie 39 25

Media społecznościowe 1 1

Z polecenia 21 20

Ogłoszenie w prasie 10 7

Bezpośredni kontakt od pracodawcy 12 20

Firma rekrutująca 13 17

Inne 4 10 Czy obawiasz się, że informacje z twojego profilu na społecznościówce mogą negatywnie wpłynąć na twoją karierę? (w proc.)

Polska Europa

Tak 13 26

Nie 76 63

Nie wiem 10 11

Źródło: Kelly Services

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu