Karkosik znów postawił na Niemcy

W Prenzlau, nieopodal miejsca, gdzie przed dwoma laty spłonęła fabryka Boryszewa, uruchomiono nowy zakład.

Budowa fabryki kosztowała 22 mln EUR, co oznacza, że jest to jedna z największych polskich inwestycji typu greenfield w Niemczech. 12 mln EUR pochodziło z kredytu udzielonego Boryszewowi przez konsorcjum banków z BGK i PKO BP, 6 mln EUR wyłożyła spółka, a 4 mln EUR inwestycję dofinansowały władze Brandenburgii.

Zobacz więcej

JEST PRACA: Po otwarciu nowej fabryki zatrudnienie Boryszewa w niemieckich zakładach sięgnęło 2,5 tys., a w całej grupie wzrosło do 10 tys. Marek Wiśniewski

— W marcu 2015 r. na placu budowy wbito pierwszą łopatę, 13 miesięcy później zakład ruszył — powiedział Jarosław Michniuk, prezes Boryszewa, którego głównym akcjonariuszem jest Roman Karkosik. Wczoraj fabryka oficjalnie rozpoczęła seryjną produkcję plastikowych, galwanizowanych komponentów motoryzacyjnych (m.in. klamek samochodowych). Produkty są montowane w samochodach marki Volkswagen, Audi, BMW, Daimler i Toyota.

— 10 lat po wejściu Polski do Unii Europejskiej stało się to, co przewidywali ekonomiści: nie tylko kapitał niemiecki wchodzi do Polski, ale także kapitał polski do Niemiec. Ta inwestycja zmienia też postrzeganie naszego kraju w niemieckich mediach, bo nie tylko Niemcy tworzą miejsca pracy w Polsce, ale także Polacy w Niemczech — mówił podczas uroczystości Jacek Rosa, kierownik wydziału ekonomicznego Ambasady RP w Berlinie. Nowa fabryka Boryszewa zatrudnia 350 osób. Jej zdolności produkcyjne to 400 tys. mkw. powierzchni galwanizowanej rocznie. Fabryka, która spłonęła w 2014 r. (Boryszew jest w trakcie odzyskiwania kilkunastu milionów euro odszkodowania), miała wydajność 120 tys. mkw. Tegoroczne przychody niemieckiej fabryki mają sięgnąć 35 mln EUR.

— Decyzję o tym, by nowy zakład postawić właśnie tu, podjęliśmy z kilku powodów. Po pierwsze — nie wszyscy potrafią galwanizować części z tworzyw sztucznych, w tym z takich, które trudno podają się takiemu procesowi, a tutaj są pracownicy, którzy byli zatrudnieni w naszej starej fabryce. Po drugie — trzeba być tam, gdzie są klienci, a nasi klienci są w Niemczech — wyjaśnił prezes Boryszewa. Fabryka w Prenzlau jest jednym z sześciu zakładów produkcyjnych Boryszewa w Niemczech. Jeszcze w tym półroczu zarząd Boryszewa ma wystąpić do rady nadzorczej z projektem budowy podobnego zakładu w Toruniu. Ma on mieć podobną moc jak fabryka w Prenzlau. Koszty inwestycji także byłyby zbliżone, czyli około 100 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Karkosik znów postawił na Niemcy