Karuzela kadrowa w Centromorze

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2004-08-11 00:00

Centromor zwołał walne spółki, ale pozbawił głosu głównego akcjonariusza. Konsekwencją były roszady personalne.

Grupa Przemysłowa (GP), akcjonariusz Stoczni Szczecińskiej Porta Holding (11 proc.) i Centromoru (52 proc.), nie ma szczęścia do biznesu. Najpierw oddała władzę w Porcie Holding (PH) menedżerom namaszczonym przez skarb państwa, którzy doprowadzili firmę do upadłości. Teraz Grupa Przemysłowa, kontrolowana przez Krzysztofa Piotrowskiego i byłych menedżerów szczecińskiej stoczni, utraciła wpływy w Centromorze, spółce zajmującej się handlem i produkcją konstrukcji stalowych.

Radykalne zmiany

— Pozbawiliśmy Grupę Przemysłową głosu na walnym, ponieważ, zgodnie z decyzjami sądów, należące do niej akcje zostały zastawione na rzecz syndyka Porty Holding — mówi Ryszard Ferworn, prezes Centromoru.

W konsekwencji walne zmieniło radę nadzorczą, a ta odwołała z zarządu Centromoru Krzysztofa Piotrowskiego i Ryszarda Kwidzińskiego. Na ich miejsce powołano Zofię Nakonieczną, główną księgową, i Lecha Ptasińskiego, dyrektora ekonomicznego. Krzysztof Piotrowski zapowiada oprotestowanie decyzji walnego. Menedżerowie uważają, że zastawienie akcji pozwala im nadal na wykonywanie praw korporacyjnych.

Seria protestów

GP przegrała też ważną rundę w walce o odzyskanie kontroli nad PH. Szczeciński sąd uznał właśnie, że walne Porty (odbyło się 31 marca na wniosek GP), które wybrało do zarządu spółki w upadłości jej byłych menedżerów, było zwołane z naruszeniem prawa. Na jego zwołanie sąd wyraził zgodę, ale decyzję oprotestował Janusz Malewski, były prezes PH, rekomendowany przez skarb państwa. Sąd odrzucił jego protest, bo został złożony po terminie. Janusz Malewski odwołał się, argumentując, że był w sanatorium, a po powrocie, był „zbyt zmęczony”, by zapoznać się z korespondencją. Sąd odrzucił jego wszystkie zażalenia. Problem w tym, że decyzja sądu nie zdążyła się uprawomocnić przed walnym. I dlatego walne jest nieważne. Menedżerowie będą więc oprotestowywać tę decyzję.