Kasa tylko dla najlepszych

opublikowano: 17-04-2013, 00:00

Rząd zmieni sposób przyznawania pieniędzy na naukę. Pieniądze dostaną jedynie topowe szkoły i instytuty.

Wczoraj Rada Ministrów przyjęła projekt założeń zmian w ustawie o zasadach finansowania nauki. Szykuje się diametralna zmiana w finansowaniu przez państwo szkolnictwa, nauki oraz badań rozwojowych.

— Regulacja ma usprawnić jego mechanizm. Celem rządu jest zwiększenie koncentracji pieniędzy i kierowanie ich większego strumienia do najlepszych jednostek naukowych. Tym samym nastąpi ograniczenie finansowania tzw. jednostek klasy C, czyli najsłabszych, które będą musiały się restrukturyzować i konsolidować — mówi Kamil Melcer, rzecznik Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Zdaniem rządu, obecnie problemem jest rozproszenie finansowania, o które może występować zbyt wiele podmiotów (wytknęła to Najwyższa Izba Kontroli). Kluczowym problemem jest brak ustawowej definicji strategicznej infrastruktury badawczej (SIB), co utrudnia priorytetowe finansowanie najważniejszych inwestycji naukowych. Rząd taką definicjęopracował. Do SIB zaliczane będą „zespoły urządzeń badawczych” o unikatowym charakterze w skali regionalnej, krajowej i europejskiej, czyli liderzy naszej nauki. Minister w rozporządzeniu będzie ustalał wykaz przedsięwzięć zaliczanych do SIB, czyli listę szczęśliwców, którzy dostaną preferencyjne pieniądze. Dofinansowywane ma być w szczególności promowanie rozwiązań innowacyjnych, wykorzystujących wyniki badań naukowych na targach, wystawach, ekspozycjach za granicą.

— Takie rozwiązania będą służyć lepszej promocji polskiej nauki zarówno w kraju, jak i za granicą — dodaje Kamil Melcer. Biznes bardzo sceptycznie ocenia pomysły rządu.

— Sama idea przyznawania pieniędzy najlepszym zasługuje na poparcie. Pieniądze należy koncentrować i przeznaczać na najlepsze projekty, które będą miały szanse przebić się na arenie międzynarodowej. Pytanie tylko, czy to wszystko zadziała w praktyce. Poprzednie wielkie reformy szkolnictwa i nauki niewiele pomogły. Polskich patentów jak nie było, tak nie ma — mówi Grzegorz Byszewski, ekspert Pracodawców RP.

Co należałoby zmienić? — Przede wszystkim organizacje przedsiębiorców czekają na komercjalizację badań naukowych i wzmocnienie współpracy między nauką a biznesem — dodaje Grzegorz Byszewski. Bardziej krytyczny w ocenie projektu rządu jest Stanisław Dawidziuk, ekspert Business Centre Club.

— Propozycje oceniamy negatywnie. Sprowadzają się one do tego, by pieniądze szły tylko do publicznych i państwowych ośrodków naukowych i szkół. Instytucje niepubliczne nie dostaną nic. Ministerstwo ustala kryteria uprawniające do uzyskania finansowania pod instytucje publiczne, a tak chyba nie powinno być — mówi Stanisław Dawidziuk.

Rząd podaje, że w ostatnich latach w polską infrastrukturę laboratoryjną i dydaktyczną zainwestowano ponad 26 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kasa tylko dla najlepszych