Kolejny trup w szafie Cash Flow, giełdowego windykatora
Narasta konflikt szefów Cash Flow. O inwestora i odpowiedzialność za projekt, na którym spółka może stracić miliony.
Potwierdzają się wczorajsze informacje "PB" o konflikcie między największymi akcjonariuszami Cash Flow (CF): Igorem Kazimierskim i Grzegorzem Gniadym, odpowiednio prezesem i wiceprezesem spółki. O tym, kto wyjdzie z niego zwycięsko, zdecydować może poniedziałkowa rada nadzorcza giełdowego windykatora.
Próba sił
W porządku jej obrad jest punkt dotyczący zmian w zarządzie CF. Z naszych informacji wynika, że dwóch członków rady popierających Igora Kazimierskiego będzie chciało przeforsować odwołanie lub przynajmniej zawieszenie Gniadego, a do tego potrzebują jeszcze jednego głosu (rada jest pięcioosobowa). Przekonać "niezależnego" członka rady (dwóch popiera Gniadego) mają wyniki wewnętrznego audytu, jaki na zlecenie Kazimierskiego właśnie przygotowuje kancelaria prawna z Warszawy. Rezygnację ze stanowiska rozważa też sam Grzegorz Gniady, który narzeka na odrzucanie przez Kazimierskiego jego inicjatyw i "brak decyzyjności".
Miał wejść, nie wszedł
Pisaliśmy wczoraj, że różnice zdań dotyczą m.in. kwestii pozyskania dla firmy inwestora. Grzegorz Gniady skarży się na zablokowanie przez Kazimierskiego zaawansowanych rozmów z inwestorem (według naszych informacji, chodzi o fundusz typu mezzanine z grupy inwestycyjnej Franklin Templeton), który — według jego słów — miał objąć niewielki pakiet akcji i dodatkowo obligacje CF. O fiasku rozmów miał zdecydować brak akceptacji Kazimierskiego dla strategii na lata 2009-10, przygotowanej przez Gniadego, a przewidującej m.in. zbudowanie wokół CF struktury holdingu, w ramach którego wydzielone spółki prowadziłyby usługi inne niż klasyczna windykacja (głównie finansowania wierzytelności).
Groźba strat
Kazimierski miał się na to nie zgodzić, zarzucając Gniademu, że dotychczas prowadzone przez niego projekty, m.in. finansowania wierzytelności, przyniosły duże straty. Chodzi nie tylko o znaną rynkowi dzięki "PB" zupełnie nieudaną inwestycję w przewoźnika lotniczego Prima Charter (CF stracił na niej ponad 8 mln zł). Z nieoficjalnych informacji wynika, że kolejne kilka milionów złotych CF może stracić na współpracy z firmami związanymi z kontrowersyjnym biznesmenem Zbigniewem Majcherkiem: Poznańskimi Zakładami Naprawczymi Taboru Kolejowego i Sigmą.
— CF finansował je, m.in. faktoringiem, na poziomie ponad 10 mln zł. Obie są zagrożone bankructwem, a zabezpieczenia CF są warte sporo mniej — ujawnia nasz informator.
Grzegorz Gniady nie chce tego potwierdzić. Twierdzi jednak, że projekt ten prowadził razem z Kazimierskim.
— Proponowałem pewne możliwości ugody z Sigmą, ale od pewnego momentu prezes Kazimierski wszystko blokował, dążąc do jak najszybszej upadłości tej spółki. A takie rozwiązanie nie leży w interesie CF — twierdzi Gniady.
Co na to Igor Kazimierski? Usłyszeliśmy tylko, że do poniedziałkowej rady nadzorczej spółki nie będzie komentował słów oponenta.
Dawid
Tokarz