KE zainteresowała się przekształceniami ŚSC

Katarzyna Kozińska
23-05-2001, 00:00

KE zainteresowała się przekształceniami ŚSC

Saint Louis Sucre zawiadomił Komisję Europejską o problemach związanych z prywatyzacją Śląskiej Spółki Cukrowej. Umowa, którą MSP zawarł z inwestorem w listopadzie 2000 r., wygaśnie, jeśli do połowy lipca transakcja nie zostanie doprowadzona do finału.

Saint Louis Sucre, francuski potentat w produkcji cukru, poskarżył się do Komisji Europejskiej na brak działania polskiego rządu w sprawie zamknięcia prywatyzacji Śląskiej Spółki Cukrowej. Patrice Saintherant, odpowiedzialny za rozwój SLS, poinformował, że w poniedziałek przedstawiciele KE zdecydowali, że zwrócą się do polskiego rządu z prośbą o wyjaśnienie problemów związanych z przekształceniami ŚSC.

MSWiA na barykadzie

Minister skarbu sprzedał inwestorowi 16 śląskich cukrowni, ale umowa miała zacząć obowiązywać dopiero po spełnieniu wszystkich formalności. Prywatyzację zablokowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Inwestor uważa, że w tej sytuacji decyzję powinien podjąć rząd i nie ma wątpliwości, że powinna to być decyzja pozytywna dla SLS.

Inwestor czeka też na opinię Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie zażalenia złożonego na decyzję MSWiA, które zażądało od SLS oddzielnych wniosków na przejęcie każdego z 16 śląskich zakładów. Francuzi nie zgadzają się na takie rozwiązanie, bo nie wymagała tego umowa z MSP.

— Złożyliśmy zażalenie, bo mimo naszych próśb rząd nie podjął żadnych działań — tłumaczy Patrice Saintherant.

Nóż na gardle

Transakcja odkupienia ŚSC od MSP musi zostać domknięta do 15 lipca. Pierwszy termin realizacji formalności z warunkowej umowy między inwestorem i MSP minął już 15 maja. Dodatkowy zapis, o którego istnieniu nie informowała żadna ze stron, gwarantuje inwestorowi jeszcze dwa miesiące na dokończenie procedury w przypadku, kiedy sam zainteresowany stara się doprowadzić sprawę do końca.

— Umowa wygaśnie samoczynnie, jeśli do połowy lipca nie nastąpi wyraźny przełom. Mamy jednak nadzieję, że wszystkie problemy wyjaśnią się przed tą datą — mówi Barbara Rocher, dyrektor biura SLS Polska.

Zarząd francuskiej spółki ma podwójnie trudne zadanie — prowadzi bowiem rozmowy z własnymi akcjonariuszami, którzy długo nie mieli chyba świadomości, jak skomplikowany jest temat prywatyzacji tego sektora w Polsce. Akcjonariusze są niezadowoleni, bo przez pół roku tracili na zamrożonych w banku pieniądzach, które czekały na sfinalizowanie prywatyzacji w Polsce. Zgodzili się jednak poczekać na wyjaśnienie sprawy. W ramach gwarancji złożonych MSP w dniu podpisania umowy SLS zdeponował na koncie 580 mln zł. Są to środki na kupno akcji, podwyższenie kapitału w ŚSC i inwestycje.

Tracą cukrownie

Minister skarbu kibicuje inwestorowi, ale nie ma mocy przyspieszenia prywatyzacji. Przedstawiciele SLS skarżą się zaś, że do tej pory nie udało im się porozmawiać z ministrem spraw wewnętrznych. Śląskie cukrownie czekają na kapitał — sześć z nich od dawna stoi na granicy bankructwa i przy życiu utrzymuje je jedynie dobra wola wierzycieli.

— Cała spółka osiąga pozytywny wynik finansowy, ale sześć cukrowni potrzebuje natychmiast kilkudziesięciu milionów złotych na spłatę długu. Nie może być nawet mowy o zaciąganiu nowych kredytów — mówi Adam Sebzda, prezes Śląskiej Spółki Cukrowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rejestracja zamknięta / KE zainteresowała się przekształceniami ŚSC