Hossa cieszy akcjonariuszy KGHM. Problem w tym, że wiąże się to z dodatkowymi wypłatami dla załogi.
Choć ceny miedzi w pierwszej połowie roku miały być wysokie, nikt nie spodziewał się aż takiego skoku. Analitycy prognozowali, że nie przekroczą 6200 USD/t. Tymczasem w ubiegłym tygodniu cena miedzi pokonała pułap 7 tys. USD/t. Zarząd KGHM przy prognozie zysku na ten rok (2,97 mld zł) założył, że jej średnia cena wyniesie 5700 USD/t.
Jeśli koncern osiągnie planowane niemal 3 mld zł zysku, sporo skapnie załodze koncernu. W kwestii premii z zysku związki nie muszą już — jak do tej pory — negocjować z zarządem, straszyć wejściem w spór zbiorowy lub strajkiem, bo nagrody im się po prostu należą. Gwarancje ich wypłaty daje górnikom porozumienie z zarządem i regulamin wypłat ekstrapremii z zysku. Jeśli zysk KGHM sięgnie w tym roku 3 mld zł, spółka będzie musiała przeznaczyć na nagrody dla załogi niemal 250 mln zł, czyli o ponad 50 mln zł więcej niż w roku ubiegłym. Związkowcy oczywiście są tym zachwyceni.
— Jeśli w pierwszym półroczu spółka osiągnie zakładany zysk, to już w lipcu górnicy mogliby otrzymać zaliczkowo pierwszą premię wysokości swojego średniego wynagrodzenia. Złożymy wniosek w tej sprawie — mówi Józef Czyczerski, przewodniczący miedziowej Solidarności.
— Taki układ cieszy, gdy zyski spółki są duże, trudniej jednak będzie w okresie dekoniunktury, bo wysokość nagród uzależniona jest od zysku —mówi Ryszard Zbrzyzny, szef Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego i poseł SLD.
Średnia płaca w Polskiej Miedzi wynosi 7 tys. zł.