Akcje KGHM, szóstego na świecie producenta miedzi, poszły w górę o 5 proc. napędzając i obroty i indeksy na warszawskim parkiecie. Spółka rośnie wraz z cenami miedzi, które zwyżkują z powodu obaw o stan zapasów i strajki w południowoamerykańskich kopalniach.
W piątek zakończył się trwający przeszło 3 tygodnie strajk w największej na świecie chilijskiej kopalni miedzi Escondida. To jednak ustabilizowało rynek tylko na chwilę, gdyż szefowie pozostałych południowoamerykańskich kopalni zapowiedzieli, że czekają ich negocjacje z załogami. W tym gronie znalazł się również największy producent miedzi, koncern Codelco.
Do obaw o stabilność dostaw dołączyły obawy o zapasy tego metalu przechowywane w chińskich magazynach. W ubiegłym tygodniu zapasy spadły do najniższego poziomu od dwóch miesięcy, a według analityków, wrzesień zazwyczaj rozpoczyna sezon, w którym jest najwyższy popyt na ten metal.
W efekcie w poniedziałek wzrosły ceny miedzi. Po południu za tonę płacono 7.675 dolarów, wobec 7.590 dolarów w piątek.
PK