Kiedy menedżer nie konkuruje uczciwie

opublikowano: 05-11-2019, 22:00

Jeśli firma chce zabezpieczyć swoje tajemnice, musi jasno określić, jakie dane są chronione i kto ma do nich wgląd. W razie szkody sąd o to zapyta

Właścicielka jednej z polskich firm przegrała sprawę w sądzie dlatego, że nie zadbała należycie o tajemnice prowadzonego biznesu. Nie miało w tej sytuacji znaczenia, czy jej przedsiębiorstwo poniosło szkody z powodu nieuczciwych działań osoby, która z niego odeszła — o co ją oskarżono — czy nie. Ważne było, że w procesie nie wykazano, aby firma zrobiła cokolwiek dla ochrony strategicznych informacji, które miały być przez tę osobę wykorzystane. Nikt ich nie utajnił, każdy miał do nich dostęp po zwykłym zalogowaniu się do komputera. Nie traktowano tej wiedzy w sposób szczególny, na dodatek pozwanego pracownika nie objęto zakazem konkurencji.

Warto, aby pracodawca zachował w poufności określone
informacje, np. poprzez klasyfikowanie ich właśnie jako poufne i udostępnianie
wybranym osobom — mówi Katarzyna Gospodarowicz, radca prawny z Kancelarii
Prawnej Schampera, Dubis, Zając (SDZLegal Schindhelm).
Zobacz więcej

PO PIERWSZE OSTROŻNOŚĆ:

Warto, aby pracodawca zachował w poufności określone informacje, np. poprzez klasyfikowanie ich właśnie jako poufne i udostępnianie wybranym osobom — mówi Katarzyna Gospodarowicz, radca prawny z Kancelarii Prawnej Schampera, Dubis, Zając (SDZLegal Schindhelm). Tomasz Walków

Tak to jest w biznesie

Tę sprawę Małgorzata Mroczkowska-Horne, radca prawny i partner w PwC Legal, przytacza na dowód, że choć większość menedżerów firm i ich pracowników działa fair, trzeba mieć świadomość, że można na swojej drodze spotkać kogoś, kto działa nieczysto — a nie wszyscy przedsiębiorcy są na taką ewentualność przygotowani. Jednocześnie jednak nie każdy przejaw korzystania z doświadczeń biznesowych musi oznaczać nieuczciwą konkurencję.

— Nic w tym złego, że menedżer może przejść do firmy, która mu oferuje coś więcej niż ta, w której ma kontrakt, czy zdecyduje się na podjęcie własnej działalności, bo już wystarczająco zna rynek. Nie można też zakładać, że wiedza czy doświadczenie odchodzącego menadżera czy pracownika jest zasługą wyłącznie przedsiębiorstwa, które czegoś go nauczyło, a on teraz nielojalnie odchodzi. Moim zdaniem w biznesie jest tak, że każdy, kto przychodzi do danej firmy, coś do niej wnosi, pracuje na jej rzecz, ale też na własny rozwój. Jeżeli wszyscy grają fair, odejście np. dyrektora ważnej komórki, a nawet pójście za nim któregoś z klientów nie powinno być zaskoczeniem. Może to dla nich ciekawsza oferta. To normalne i nie można takich zjawisk oceniać automatycznie jako działanie na szkodę podmiotu, z którym wcześniej współpracowano. Jeśli zarzucamy działanie na szkodę byłego pracodawcy, należy to udowodnić, a odpowiednio wcześniej zabezpieczyć się na taką okoliczność, z naturalnej przezorności — mówi przedstawicielka PwC Legal.

— Wykorzystywanie własnych pomysłów czy przymiotów, a także doświadczeń zawodowych lub kontaktów towarzyskich w celu pozyskania klienteli nie przesądza z mocy prawa o łamaniu klauzul generalnych, których powinien przestrzegać uczciwy kupiec — przyznaje Katarzyna Gospodarowicz, radca prawny, partner w Kancelarii Prawnej Schampera, Dubis, Zając (SDZLegal Schindhelm).

Takim poglądom dają zresztą wyraz sądy. „Wykorzystywanie przez pracownika we własnej działalności gospodarczej informacji, co do których pracodawca nie podjął działań niezbędnych w celu zachowania ich poufności, należy traktować jako wykorzystywanie wiedzy powszechnej, co do której przedsiębiorca nie ma żadnych ustawowych uprawnień”

— orzekł Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 22 kwietnia 2008 r. (sygn. akt I ACa 1467/07).

Nakazy i zakazy

Małgorzata Mroczkowska-Horne podkreśla, że udowodnienie nieuczciwej konkurencji i wynikających z tego szkód jest możliwe przede wszystkim wtedy, gdy ktoś złamie prawo, naruszy zasady i zabezpieczenia wprowadzone w firmie i wykorzysta je w sposób nieuprawniony.

— Po pierwsze trzeba wiedzieć, co jest tajemnicą przedsiębiorstwa w danej firmie. Trzeba to dokładnie nazwać i objąć poufnością. Do jej zachowania należy zobowiązać każdego, kto ma dostęp do takich danych, i to także należy zrobić precyzyjnie, ze wskazaniem konkretnych informacji objętych szczególną ochroną. Najlepiej zapisać to w umowie, która wiąże menedżera lub innego pracownika z przedsiębiorstwem, lub w odrębnej umowie o zakazie konkurencji — wyjaśnia Małgorzata Mroczkowska-Horne.

1cae78be-dad3-11e9-8a34-2a2ae2dbcce4
Polityka gospodarcza
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE
Polityka gospodarcza
autor: Marcin Goralewski
Wysyłany raz w tygodniu
Marcin Goralewski
Nie uciekniesz przed skutkami polityki gospodarczej. Zapisz się na nasz newsletter, by nie przegapić newsów, analiz i komentarzy. Zamieniamy słowa polityków na pieniądze
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Dodaje przy tym, że umowa o zakazie konkurencji musi wyraźnie wskazywać, czego dotyczy i w jakim okresie będzie obowiązująca. Powinna też określić relacje obu stron po ustaniu współpracy menedżera z firmą lub po zakończeniu okresu zatrudnienia pracownika.

— Aby zakaz konkurencji był wiążący po ustaniu stosunku pracy, koniecznie trzeba zawrzeć odrębną umowę. W takim przypadku jednak firma będzie musiała wypłacać pracownikowi odszkodowanie w wysokości nie mniejszej niż 25 proc. wynagrodzenia przez czas odpowiadający okresowi trwania zakazu, maksymalnie przez 36 miesięcy — tłumaczy Katarzyna Gospodarowicz.

Pracodawca może zabezpieczyć się w ten sposób, określając, czym jest działalność konkurencyjna i kiedy pracownik powinien powstrzymać się od dodatkowego zajęcia.

— Ponadto można ustanowić karę umowną za złamanie zakazu konkurencji po ustaniu stosunku pracy. Jeśli wysokość będzie dotkliwa, może zadziałać prewencyjnie. Jeżeli natomiast pracownik odchodzi, ale nie przechodzi do innej firmy i próbuje sam przejąć pracowników, dostawców czy klientów swojego pracodawcy, z pomocą przychodzi ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji — podkreśla radca.

Zgodnie z art. 12 tej ustawy czynem nieuczciwej konkurencji jest nakłanianie osoby świadczącej na rzecz przedsiębiorcy pracę — na podstawie stosunku pracy lub innego prawnego — do niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych albo innych obowiązków umownych, w celu przysporzenia korzyści sobie lub osobom trzecim albo szkodzenia przedsiębiorcy. Zakazaną praktyką jest także nakłanianie — dla takich samych celów — klientów przedsiębiorcy lub innych osób do rozwiązania z nim umowy albo niewykonania lub nienależytego wykonania umowy.

— Przedsiębiorca, którego interes został zagrożony lub naruszony w wyniku czynu nieuczciwej konkurencji, może żądać od jego sprawcy m.in. zaniechania niedozwolonych działań, usunięcia ich skutków i oczywiście naprawienia wyrządzonej szkody — informuje Katarzyna Gospodarowicz.

Poza tym przedsiębiorca ma prawo domagać się wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści. Jeżeli czyn nieuczciwej konkurencji był zawiniony, poszkodowana firma może wnieść o zasądzenie sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej lub ochroną dziedzictwa narodowego.

Technika w sukurs

Niezależnie od wewnętrznych regulacji prawnych w firmach ich szefostwo nie może zapominać o konieczności technicznegozabezpieczenia cennych zbiorów danych i informacji. Przedstawicielka PwC zwraca uwagę, że służące temu rozwiązania wysokiej jakości są coraz bardziej dostępne.

— Materiały strategiczne dla firmy powinny być przechowywane w systemie, który pozwoli na sprawdzenie, kiedy i kto korzysta z dostępu do nich. Może to okazać się przydatne, gdy przyjdzie udowodnić, że ktoś bezprawnie posłużył się określonymi informacjami albo że dane kopiowano, po czym wyniesiono poza spółkę, do czego nikt nie miał prawa. Takie techniczne rozwiązania są bardzo pomocne, gdy dochodzi do sporu — podkreśla Małgorzata Mroczkowska-Horne.

W sądzie przedsiębiorca lub pracodawca musi być w stanie udowodnić, że ktoś działał na jego szkodę. To nie jest łatwe, ale jeżeli odpowiednio zadbano o tajemnice firmy, ma on większe szanse dowieść, że ktoś np. nadużył swoich uprawnień w złym celu.

— Fakt nadużycia zasad uczciwej konkurencji wymaga stanowczego i pewnego dowodu, a ciężar dowiedzenia tego spoczywa na podmiocie domagającym się ochrony prawnej. Tak stwierdził w wyroku z 30 maja 2017 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach — podkreśla Katarzyna Gospodarowicz.

Sprawdź program warsztatu "Nieuczciwa konkurencja ze strony byłych menedżerów", 7 listopada 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu