Kiedy szampon przestaje pachnieć

opublikowano: 02-04-2021, 14:15

Sławomir Gach, dyrektor Estel Polska, od ponad ćwierć wieku jest związany z branżą kosmetyczną. Pięć lat temu zaczął realizować ideę zero waste… w motoryzacji.

Na warsztacie:
Na warsztacie:
Triumph Spitfire z 1976 r. to projekt, który zacząłem w zeszłym roku i jeszcze trochę będzie trwał. Auto jest przygotowane do lakierowania – mówi Sławomir Gach, dyrektor firmy Estel Polska.
Wojciech Robakowski

Przygodę z biznesem zaczął 26 lat temu. Prowadził własną firmę handlową, był doradcą handlowym i kierownikiem regionalnym, współtworzył hurtownię. Zmieniały się stanowiska, zadania i wyzwania przed nim stawiane. Nie zmieniała się branża. Życie zawodowe na dobre związał z kosmetykami.

– Prowadziłem własną firmę, pracowałem dla prywatnych przedsiębiorców i koncernów: Welli i Procter & Gamble. Dziewięć lat temu zwrócili się do mnie przedstawiciele rosyjskiego koncernu Estel z pytaniem, czy nie podjąłbym się wyzwania wprowadzenia na polski rynek ich marki. Zgodziłem się – wspomina Sławomir Gach.

Triumph Spitfire:
Triumph Spitfire:
Celem jest odtworzenie samochodu i przywrócenie go do stanu pierwotnego. Jeśli się uda, to będzie ogromna radość, a potem… Sławomir Gach poszuka Forda Mustanga do renowacji.
Wojciech Robakowski

Rosyjski koncern z branży beauty? Ciekawostka.

– To prawda. Ale nie ze względu na kraj pochodzenia marki. Estel jest producentem profesjonalnych kosmetyków używanych w salonach fryzjerskich. Mówimy o farbach oraz produktach do pielęgnacji i stylizacji włosów. Takich marek na świecie jest kilkaset, głównie francuskich, włoskich i niemieckich. Ciekawostka związana z marką Estel jest taka: to chyba jedyna na świecie marka fryzjerska, która odniosła tak spektakularny sukces na rynku macierzystym. Mówiłem wcześniej o marce Wella, dla której pracowałem. W latach jej świetności w Polsce udało się nam osiągnąć z jednym produktem – to była farba do włosów – prawie 48-procentowy udział w rynku Dla porównania – Estel ma w Rosji prawie 80 proc. udziału w rynku tego typu produktów. Dodajmy, że to młodziutka marka. Wella to ponad 130 lat tradycji, tak samo L’Oréal. Estel w zeszłym roku miała dwudziestolecie – opowiada Sławomir Gach.

A w Polsce?

– Nie mamy jeszcze takich sukcesów jak w Rosji. I nie ukrywam, że w naszym kraju nad świadomością i zaufaniem do rosyjskiej marki trzeba pracować, jednak gdy fryzjer zapozna się z kosmetykami, to bardzo szybko się przekonuje, że ma do czynienia z produktami najwyższej jakości – przyznaje dyrektor Estel Polska.

Praca równie mozolna jak przy renowacji starych aut?

– Dająca podobna satysfakcję – ucina Sławomir Gach.

Podchwytliwe pytanie

Jazda po drugie życie:
Jazda po drugie życie:
Triumph Spitfire nie jest produkowany od 1980 r., więc są problemy z częściami. Kilka elementów Sławomir Gach sprowadził aż z Kalifornii.
Wojciech Robakowski

To zacznę inaczej. Jeśli powiem „maska”, to czy pomyśli pan o tej do włosów, czy samochodowej?

– Tu pan mnie ma! Po pracy rzeczywiście będę myślał o motoryzacji. Od kilku lat mocno się wkręciłem w odbudowywanie starszych aut – odpowiada menedżer.

Może ma już dość aromatów fryzjerskich kosmetyków, więc szuka odskoczni w renowacji pojazdów.

– Dość? Nie. Lubię swoją pracę, cały czas daje mi dużo satysfakcji. Hobby to zupełnie co innego. Nawet nie odskocznia, bardziej uzupełnienie. Majsterkować nauczył mnie ojciec. Zawsze lubiłem coś naprawiać, choć nie zawsze naprawiłem. Majsterkowanie towarzyszy mi od dawna. A samochody od około pięciu lat – mówi Sławomir Gach.

Przed remontem:
Przed remontem:
Część prac przy starych samochodach menedżer zleca, jednak wiele wykonuje sam. Stara się, by po skończonej pracy auto było jak nowe.
Wojciech Robakowski

Skąd pomysł na realizowanie projektów związanych z odbudową samochodów?

– Z Norwegii. Moja córka z zięciem tam mieszkają. Podczas licznych odwiedzin u nich widziałem wiele klasycznych aut na ulicach. Każde w doskonałym stanie. Norwegowie kochają i szanują takie samochody. Zięć prowadzi zakład. Restauruje tapicerki w łodziach i samochodach. Szybko padł pomysł: może spróbowalibyśmy odbudować auto? Tak odbudowaliśmy garbusa z 1977 r. – wspomina Sławomir Gach.

Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
×
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Motoryzacyjny wędkarz

Zyskiem jest frajda:
Zyskiem jest frajda:
Sławomir Gach dąży do tego, by jego hobby było samowystarczalne, ale to nie zawsze się udaje. Triumph na przykład sprzeda się ze stratą.
Wojciech Robakowski

Udało się?

– O tak! Bardzo szybko pojawił się kupiec – twierdzi menedżer.

Kupiec? Nie odbudowywał tego garbusa dla siebie? Okazuje się, że Sławomir Gach buduje dla samej przyjemności budowania. Zdecydowanie nie jest kolekcjonerem aut. Podkreśla, że uwielbia wyszukiwać części, naprawiać je i zarządzać wszystkimi pracami.

– To tak jak z wędkarstwem. Często chodzi o samo wędkowanie, a nie konsumpcję połowu – śmieje się.

Rodzinnie:
Rodzinnie:
Renowacja starych aut jest dla Sławomira Gacha atrakcyjnym zajęciem także dlatego, że projekty realizuje z zięciem. To on zainteresował go odbudową samochodów.
Wojciech Robakowski

Większość rzeczy przy autach stara się zrobić sam.

– Oczywiście nie jestem ani blacharzem, ani lakiernikiem i takie prace zlecam. Natomiast detalami zajmuję się sam. Część prac przy mechanice też realizuję samodzielnie. Staram się, by po skończonej pracy auto było jak nowe. Części szukam po całym świecie i to też jest fajna przygoda. Atrakcji temu zajęciu dodaje również to, że projekty realizujemy rodzinnie. Jednak największą satysfakcję przynosi dawanie autom drugiego życia. Wyprowadzamy je z opłakanego stanu na ulice – mówi z satysfakcją Sławomir Gach.

Garbus już cieszy nowego właściciela. Co teraz jest na warsztacie?

– Triumph Spitfire z 1976 r. To jest projekt, który zacząłem w zeszłym roku i jeszcze trochę będzie trwał. Auto jest przygotowane do lakierowania. Model nie jest produkowany od 1980 r., więc są problemy z częściami. Kilka elementów sprowadzałem aż z Kalifornii – twierdzi menedżer.

To auto też nie trafi do kolekcji. Projekt skończy się wraz z ostatnim polerowaniem odbudowanego pojazdu. Co dalej?

– Celem jest odtworzenie samochodu i przywrócenie go do stanu pierwotnego. Jeśli się uda, to będzie ogromna radość, a potem… Ford Mustang. Myślę, że to będzie mój kolejny projekt. Muszę się przyznać, że już szperam i szukam odpowiedniego egzemplarza. Na pewno będzie to auto w złym stanie i na pewno z motorem minimum 4,3 l V8 – ujawnia Sławomir Gach.

Radość z pracy rąk:
Radość z pracy rąk:
Nie chcę kolekcjonować aut. Renowacja starych samochodów to zabawa, przyjemność, sposób na spędzanie wolnego czasu, czasem ucieczka od stresu i wyczyszczenie głowy z codziennych obowiązków i cyferek – mówi Sławomir Gach.
Wojciech Robakowski

Nie wyklucza, że pojawią się kolejne auta i kolejne. Z tym naprawdę trudno zerwać.

– Jestem pewien, że nie chcę kolekcjonować. Jeżeli czas i zdrowie pozwolą, to chciałbym dalej się w to bawić, traktuję to jako zabawę, przyjemność, sposób na spędzanie wolnego czasu, czasem jako ucieczkę od stresu i wyczyszczenie głowy z codziennych obowiązków i cyferek – mówi Sławomir Gach.

Od cyferek jednak nie da się uciec. Nawet w warsztacie, prawda?

– Niestety prawda. Ale to inne cyferki – śmieje się Sławomir Gach.

I przyznaje, że sprzedając odbudowany samochód, raczej tylko wychodzi na swoje. O zarobek trudno.

– Tu jednak nie chodzi o zyski. Wszystko, co jest między inwestycją i odzyskaniem zainwestowanych pieniędzy, zostaje u mnie w postaci frajdy. Staram się, aby moje hobby było samowystarczalne, ale to nie zawsze się udaje. Triumph na przykład sprzeda się ze stratą – tego jestem pewien. Zarobkiem będzie satysfakcja – kwituje Sławomir Gach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane