Kierowcy wykupią obligacje kolejarzy

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2016-08-17 22:00

Rząd przekaże dodatkowo 1,67 mld zł akcyzy od paliw na wykup papierów PKP Polskich Linii Kolejowych

Kolejarze coraz częściej finansują inwestycje i prace na torach pieniędzmi kierowców, pochodzącymi z opłaty paliwowej lub akcyzy. Wpływy z pierwszej z wymienionych zasilają fundusz kolejowy. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIB) dysponuje także 18 proc. wpływów z akcyzy paliwowej, które dzieli między drogowców i kolejarzy.

PKP PLK

W aktualizacji Krajowego Programu Kolejowego (KPK), dotyczącego inwestycji planowanych na lata 2016-23, który resort skierował niedawno do konsultacji publicznych, przewidziano jednak dotacje dla PKP Polskich Linii Kolejowych (PLK) przekraczające ten wskaźnik. Mowa o sporych kwotach, kolejarze do 2023 r. mogą dostać z akcyzy 9,2 mld zł oraz dodatkowo nawet 1,67 mld zł.

Zgoda Brukseli

Akcyzowy zastrzyk gotówki dla kolejarzy przewidywał już wprawdzie KPK przyjęty przez rząd Platformy Obywatelskiej i PSL we wrześniu 2015 r. Wówczas jednak dodatkowe pieniądze od kierowców miały posłużyć sfinansowaniu inwestycji kolejowych z perspektywy 2007-13, gdyby Bruksela nie zgodziła się na ich fazowanie, czyli rozliczenie w bieżącym rozdaniu tej części zadań, których nie udało się dokończyć z poprzednim.

Tymczasem jednym z powodów aktualizacji KPK jest zgoda Komisji Europejskiej na fazowanie zadań kolejowych. Dlaczego więc resort infrastruktury mimo braku zagrożenia z Brukseli wciąż planuje dodatkowe dotacje akcyzowe dla PKP PLK? Okazuje się, że pieniądze kierowców przydadzą się na wykup kolejowych obligacji oraz dofinansowanie inwestycji kolejowego zarządcy.

„Podstawą określenia wysokości wydatków z budżetu państwa na zadania związane z budową, przebudową, remontem, utrzymaniem, ochroną i zarządzaniem infrastrukturą … (zarówno kolejową, jak i drogową) jest art. 5 ustawy o finansowaniu infrastruktury transportu lądowego, zgodnie z którym wydatki na ten cel ustala się w ustawie budżetowej w wysokości nie niższej niż 18 proc. planowanych na dany rok wpływów z podatku akcyzowego od paliw silnikowych.

W 2013 roku, z uwagi na trudną wówczas sytuację finansów publicznych (…) ograniczono wydatki z budżetu państwa na inwestycje kolejowe w latach 2013-2015. Środki budżetowe zostały w tym okresie zastąpione emisją obligacji przez PKP PLK” — napisali przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Środowiska w odpowiedzi na pytania „PB”. Przewidziano wówczas, że zmniejszenie budżetowej dotacji zostanie zrekompensowane kolejarzom w kolejnych latach.

— Wskazane w KPK fundusze przekraczające 18 proc. z akcyzy to właśnie rekompensata — zapewniają przedstawiciele biura prasowego MIB. Podkreślają też, że resort finansów, określając limity wydatków z budżetu państwa na 2017 r. na finansowanie inwestycji w linie kolejowe, uwzględnił już zapisane w KPK kwoty, stanowiące rekompensatę na sfinansowanie wykupu obligacji.

Niewykonalny plan

Dzięki akcyzowemu wsparciu na obsługę obligacji kolejarze poprawiąbilans finansowy i łatwiej będą mogli pozyskać fundusze na wkład własny do unijnych dotacji z bieżącej perspektywy lub finansować tzw. krajowe projekty. Zgodnie z KPK do 2023 r. mają zainwestować aż 66 mld zł. Branżowi eksperci podkreślają jednak, że to nie fundusze na wkład własny są głównym problemem PKP PLK. Mija trzeci rok obecnej perspektywy, a kolejarze wciąż nie rozpoczęli realizowania przewidzianych w niej inwestycji, bo nie przygotowano dokumentacji.

— Obecny rząd, aktualizując KPK, znacznie go poprawił, ale nadal jest to program niewykonalny. Niezależnie od tego, czy i skąd PKP PLK pozyskają fundusze na wkład własny, pieniędzy unijnych w tej perspektywie nie uda się wykorzystać, jeśli plan inwestycji nie zostanie całkowicie zmieniony. Projektowanie inwestycji zajmie 1,5 roku, przy czym same prace projektantów pochłoną jedynie 20 proc. tego czasu. Resztę trzeba poświęcić na pozyskiwanie różnych decyzji administracyjnych. W efekcie nastąpi kumulacja inwestycji, a potencjał wykonawczy jest zbyt mały, by w krótkim terminie je wykonać — twierdzi Rafał Bałdys, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Paradoksem jest to, że kolejarzom, którzy od lat mają problemy z realizacją inwestycji i wykorzystaniem unijnych funduszy, rząd pomaga finansowo. Tymczasem drogowcy wiodący prym w zagospodarowaniu unijnych dotacji mają kłopot ze znalezieniem pieniędzy na wkład własny i od miesięcy wraz z branżowymi specjalistami szukają oszczędności, by wykonać swój plan inwestycji. Na pomoc z budżetu liczyć raczej nie mogą. © Ⓟ