Przewoźnicy kolejowi i samorządowcy szykują się do dużych zakupów taborowych. W finansowaniu inwestycji pomoże im Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT). Rządowa instytucja planuje w listopadzie ogłosić dwa konkursy na dofinansowanie przez Komisję Europejską zakupu i modernizacji taboru do przewozów lokalnych, aglomeracyjnych i międzywojewódzkich. Jeden jest wyceniany na 850 mln zł, drugi na 1,03 mld zł. W sumie więc beneficjenci mogą liczyć niemal na 1,9 mld zł dotacji z Brukseli. Wskaźnik dofinansowania jest szacowany na 85 proc., z własnych pieniędzy beneficjenci muszą więc dołożyć 15 proc.

— Trzymamy się harmonogramu i mam nadzieję, że ogłosimy konkursy w planowanym terminie. Nabór wniosków potrwa do maja 2017 r. — mówi Przemysław Gorgol, p.o. dyrektora CUPT.
Pula dla Mazowsza
Jeden z potencjalnych beneficjentów podczas rundy pytań i odpowiedzi, które mają pomóc firmom przygotować wnioski, dał CUPT twardy orzech do zgryzienia. Zapytał, co się stanie, jeśli wystąpi o dofinansowanie zakupu 55, a docelowo nawet 71 elektrycznych zespołów trakcyjnych (EZT) i wyczerpie lub wręcz przekroczy pulę dotacji?
— Wolelibyśmy uniknąć przeznaczania wszystkich funduszy z konkursu na jeden projekt. Pracując nad regulaminem, zastanowimy się, czy wprowadzić limity dofinansowania dla poszczególnych beneficjentów. Zdajemy sobie jednak sprawę, że przewidziane w konkursach fundusze na tabor są niewielkie w porównaniu z potrzebami rynku — mówi Przemysław Gorgol. Która z polskich firm zamierza inwestować z takim rozmachem? Branżowi specjaliści i przewoźnicy stawiają na Koleje Mazowieckie.
— Koleje Mazowieckie mają duże potrzeby taborowe i biorą pod uwagę zamówienie nawet 55 pociągów w ramach jednego projektu, ale ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Dostawy byłyby oczywiście realizowane przez kilka lat — mówi Marek Miesztalski, skarbnik Województwa Mazowieckiego, właściciela lokalnego przewoźnika.
Producenci taboru zacierają ręce, ale podkreślają, że jeśli kontrakt ma być zrealizowany w tej perspektywie unijnej, z przetargiem lepiej nie zwlekać. Przewoźnicy z innych regionów natomiast uważają, że kolejarzom z Mazowsza trudno będzie sfinansować udział własny w tak dużym projekcie.
Marek Miesztalski twierdzi, że jednym z rozwiązań jest zabezpieczenie finansowania dzięki przedłużeniu umowy ramowej, którą przewoźnik ma z województwem, na dotacje do usług przewozowych. Wielkie plany inwestycyjne mają też Przewozy Regionalne (PR). Projekt dotyczy 55 składów. Firma nie będzie jednak zabiegać o jego dofinansowanie w konkursie CUPT, bo nastawia się na pieniądze z planu Junckera.
Mikołaj Turowski, rzecznik PR, wyjaśnia, że obecnie spółka nie może korzystać z funduszy unijnych, bo otrzymała pomoc publiczną i jest w trakcie restrukturyzacji. Przemysław Gorgol potwierdza, że dopóki program naprawczy nie zostanie zrealizowany, przewoźnik nie może ubiegać się o unijne dofinansowanie inwestycji. Restrukturyzacja potrwa do końca 2018 r. Nie oznacza to jednak, że do tego czasu Przewozy Regionalne nie będą odnawiać taboru. Mikołaj Turowski twierdzi, że na finiszu są rozmowy z bankami, gotowymi kredytować program inwestycyjny spółki.
W grę wchodzą inwestycje warte około 600 mln zł. O fundusze z konkursów CUPT zabiegać nie będą także władze województwa zachodniopomorskiego, od lat aktywnego na rynku zakupów taborowych. Obecnie prowadzą największy tegoroczny przetarg taborowy na zakup 17 składów z opcją na 10 jednostek, którysfinansują z unijnego Regionalnego Programu Operacyjnego.
Rozwój aglomeracji
Łódzka Kolej Aglomeracyjna (ŁKA), prowadząca obecnie przetarg na zakup 14 jednostek, nie będzie się spieszyć z wnioskiem o dotacje z CUPT. — Do końca roku potrwają prace nad studium wykonalności dotyczącym prowadzenia ruchu w aglomeracji łódzko-warszawskiej.Określi ono niezbędną ilość taboru, więc jeszcze przed upływem majowego terminu będzie można złożyć wniosek — mówi Janusz Malinowski, prezes ŁKA.
Spółka już realizuje komercyjne przewozy weekendowe na linii Łódź — Warszawa, ale ma szersze plany ekspansji. Gruszek w popiele nie zasypiają także Koleje Dolnośląskie, które już mają gotowy plan startu w konkursach CUPT.
— Zgłosimy wnioski o dofinansowania zakupu 11 pięcioczłonowych i 8 czteroczłonowych EZT, wartych łącznie około 300 mln zł netto. Liczymy także na zdobycie funduszy na halę zaplecza z myjnią, której koszt szacujemy na 70 mln zł netto — informuje Piotr Rachwalski, prezes Kolei Dolnośląskich. Jednym z potencjalnych beneficjentów są także PKP Intercity.
Cezary Nowak, rzecznik spółki, podkreśla, że jej plan inwestycyjny (dotyczący modernizacji wagonów, zakupu lokomotyw itp.) jest wart 1,8 mld zł. Jaką część tej kwoty mają stanowić unijne dotacje? Spółka dopiero wybiera doradcę, który pomoże jej określić strategię pozyskania funduszy unijnych na inwestycje w tabor. W ubiegłym roku PKP Intercity otrzymały od spółki matki, czyli PKP, około 1 mld zł dokapitalizowania, którego celem miały być inwestycje taborowe. © Ⓟ