Kilka naraz nie oznacza gorzej

Marcin Złoch
opublikowano: 2003-12-24 00:00

Biurowy sprzęt wielofunkcyjny to wynalazek ostatnich lat. Pozwala zaoszczędzić miejsce. Jednak, gdy zepsuje się np. moduł drukarki, nie można też kopiować.

Poziom sprzedaży drukarek ustabilizował się, natomiast o kilkadziesiąt procent rocznie wzrasta liczba wchłoniętych przez rynek urządzeń wielofunkcyjnych, mieszczących w jednej obudowie drukarkę, kopiarkę, skaner i faks. Producenci kombajnów biurowych przekonują, że jedną z najważniejszych zalet stosowania multifunkcyjnych urządzeń biurowych jest... oszczędność miejsca.

Rosną z biurem

— Na przykład dla dilera operatora GSM, działającego w centrum handlowym, płacącego wysoki czynsz za zajmowaną powierzchnię, możliwość korzystania z jednego, zamiast z czterech urządzeń, to konkretna oszczędność miejsca. Poza tym jego zadanie to sprzedaż, a nie obróbka dokumentów, a obsługa jednej maszyny jest prostsza niż kilku — przekonuje Marcin Adamski, odpowiedzialny za segment drukarek laserowych i projektorów w Hewlett-Packard Polska.

Urządzenia mogą „rosnąć” z biurem.

— Użytkownik może kupić urządzenie w konfiguracji podstawowej, np. tylko z funkcją kopiarki, i dopiero po jakimś czasie rozbudować je do urządzenia wielofunkcyjnego — informuje Tomasz Rozpędek, kierownik departamentu rozwiązań dla biura Panasonic Polska.

Wszystko naraz

Na rynku można spotkać się z obiegową opinią, że urządzenie oferujące funkcje, których realizowanie należało do kilku maszyn, żadnego z działań nie wykonuje dobrze. Marcin Adamski przekonuje, że w przypadku urządzeń wielofunkcyjnych nie ma kompromisu pod względem jakości, a integracja nie oznacza łączenia gorszych podzespołów.

— Do podstawowych zastosowań nie potrzeba urządzeń o wyśrubowanych parametrach, które znajdują zastosowanie w wyspecjalizowanych firmach, np.: drukarniach czy redakcjach do obróbki zdjęć. Do 90 proc. biur nie kupuje się nic specjalistycznego, bo przeważnie chodzi o przesłanie zeskanowanego dokumentu z zaznaczoną markerem interesującą częścią. Najważniejsza jest wygoda korzystania — przekonuje Marcin Adamski.

Nic nie działa

Urządzenia wielofunkcyjne, z racji łączenia w jednej obudowie kilku funkcji, są narażone na częstsze awarie.

— To główna obawa wysuwana w związku z kombajnami, że jak zepsuje się jeden moduł, pada całe urządzenie, czyli niedostępne są wszystkie funkcje. Ale tak już jest — jeśli współpracuje kilka urządzeń to prawdopodobieństwo awarii rośnie — twierdzi Marcin Adamski.

Innym sposobem na rzadsze wizyty serwisantów jest umożliwienie wymiany najważniejszych elementów przez użytkowników.

— Czas reakcji serwisu jest coraz krótszy, a użytkownicy mogą coraz więcej naprawić samodzielnie. Już nie tylko wymienić toner, ale i np. moduły drukujące — twierdzi Jarosław Woch, product manager Xerox Polska.