Klejnoty z rynku wtórnego

Większość pośredników ma w ofertach cały przekrój rynku. Nieliczni sprzedają tylko mieszkania premium.

Z roku na rok przybywa deweloperów oferujących wyjątkowe mieszkania i klientów gotowych zapłacić trzykrotność ceny warszawskiej czy dwukrotność śródmiejskiej za „coś naprawdę wyjątkowego”.

NA PODDASZU:
Zobacz więcej

NA PODDASZU:

Wśród ofert premium można znaleźć mieszkanie na czwartym piętrze w centrum warszawskiej Starówki, którego wysokość wynosi aż 4,5-5,3 m. BOUTIQUE PROPERTIES

— Apartamenty premium stanowią znikomy procent rynku i są coraz bardziej poszukiwane. Pośrednictwo na tym rynku przypomina obrót dziełami sztuki. Duża część ofert nie ogląda światła dziennego. Agencje nie zamieszczają o nich ogłoszeń, zapewniając klientom dyskrecję, wymieniają się ofertami w grupie wybranych pośredników — tłumaczy Krystian Podbielski, dyrektor zarządzający biurem nieruchomości En Casa Premium Real Estate.

Osobistości, celebryci

Klienci butikowych agencji nie epatują opinii publicznej tym, że kupują w Warszawie apartamenty, których cena przekracza 18 tys. zł za mkw. albo więcej — cenią prywatność. Także sprzedający mogą liczyć na anonimowość, bo przygotowanie dokumentacji i transakcję biorą na siebie pośrednicy. Najwyżsi urzędnicy państwowi, biznesmeni czy artyści unikają bezpośredniego zaangażowania. Gdy kupujący przyjeżdżają spoza stolicy, niektórzy pośrednicy pełnią też role bardziej służebne, pomagając im np. w przeprowadzce, znalezieniu szkoły dla dzieci i w innych życiowych sprawach.

— Do takich klientów nie dociera się przez ogłoszenia. Decydują polecenia i niestandardowe działania, które przeprowadzamy. Ostatnio znaleźliśmy kupca na rezydencję pod Warszawą, wysyłając pocztą ofertę do rąk własnych prezesów okolicznych firm — mówi Grzegorz Wysok, właściciel agencji Hoog.

Poszukiwacze skarbów

Mieszkania premium muszą się wyróżniać. Będzie to albo najwyższy standard pod prestiżowym adresem (np. luksusowy apartament w budynku z ochroną, basenem, siłownią, usługą concierge’a, penthouse z tarasem na najwyższym piętrze i widokiem na panoramę miasta), albo historyczna willa pod Warszawą czy wyjątkowe mieszkanie w przedwojennej kamienicy.

— Każdego roku pojawia się coraz więcej takich inwestycji jak apartamenty w Rezydencji Opera czy w Villa Monaco. Przykładem są Cosmopolitan i Złota 44. Rynek premium zdecydowanie się umacnia — uważa Grzegorz Wysok.

Zdaniem Anny Sampławskiej z agencji Khan Rea, coraz więcej klientów rynku premium poszukuje nie tylko nowoczesnych apartamentów w budynkach ze szkła, betonu i stali, ale też stylowo urządzonych mieszkań w starych kamienicach.

— Skrzypiące deski podłogi, sztukaterie czy piec kaflowy, stare drzewa za oknem podnoszą wartość takich lokali. Klienci kierują się własnym poczuciem estetyki. O ile np. młodsi potrafią się zachwycić lokalem urządzonym w stylu lat 60., o tyle starszym często kojarzy się on z epoką Gomułki i jeśli kupią, to gołe ściany — uważa Anna Sampławska. Jak ocenia Matylda King, właścicielka Boutique Properties, takich mieszkań można znaleźć w Warszawie jeszcze niemało. Dawniej kamienice kojarzyły się ze zdewastowanymi i zaniedbanymi klatkami schodowymi, odrapaną bramą, dziś jednak częściej pojawiają się klienci, dla których historia jest dodatkowym atutem.

— Nie wszystkie nieruchomości przyjmujemy pod swoje skrzydła. Poszukujemy mieszkań z charakterem. Badamy dzieje budynków, w których są lokale na sprzedaż, nie tylko z zamiłowania do historii, ale też po to, by zapewnić klientom pełne bezpieczeństwo inwestycyjne. Kupujący szczególnie zwracają na to uwagę dziś, gdy działa komisja reprywatyzacyjna i wokół kamienic utrzymuje się atmosfera politycznego skandalu — mówi Matylda King.

W przypadku starych kamienic istotne jest też to, że pośrednicy powinni wiedzieć jak najwięcej na temat lokalu, który sprzedają — od sytuacji prawnej po dotychczasowe i przyszłe plany inwestycyjne. Czy i kiedy w budynku były wymieniane instalacje, remontowany dach, jaki jest fundusz remontowy, jakie remonty są zaplanowane. Wiele z tych prac wymaga decyzji wspólnoty mieszkaniowej czy właściciela całego budynku, a czasem decyzji konserwatora zabytków. Liczy się zatem wiedza, kto ma decydujący głos i jaką prowadzi politykę. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Berłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Klejnoty z rynku wtórnego