Klienci Dolcana wreszcie dopięli swego

opublikowano: 04-05-2017, 22:00

Narodowy Bank Polski i Bankowy Fundusz Gwarancyjny wreszcie zgodzili się, by syndyk SK Banku ulżył tzw. sierotom po Dolcanie.

— Zgodnie z promesami wydanymi przez SK Bank po zapłacie całości ceny za mieszkania powinniśmy dostać pozwolenia na tzw. bezobciążeniowe wydzielenie lokali. Rada wierzycieli, w której decydujący głos mają NBP i BFG, wreszcie zezwoliła syndykowi na to, a sąd tego nie zakwestionował — mówi jeden z poszkodowanych.

W większości inwestycji Dolcanu i związanych z nim firm sprzedano prawie wszystkie mieszkania.
Zobacz więcej

W większości inwestycji Dolcanu i związanych z nim firm sprzedano prawie wszystkie mieszkania. East News

Problem jest niemały, bo dotyczy aż ośmiu inwestycji Dolcanu, z których deweloper sprzedał 235 lokali, za które zainkasował 68 mln zł. Większość klientów zapłaciła 100 proc. ceny, a ci, którzy nie zdążyli, mają do dopłacenia 13,5 mln zł. Rada wierzycieli zgodziła się, by także im syndyk przekazywał na własność mieszkania, pod warunkiem jednak dopłacenia reszty ceny na spłatę kredytu deweloperskiego (a na to klienci potrzebować będą zgody poszczególnych spółek z nieformalnej „grupy Dolcanu”).

Prawnicy kontra…

Sytuacja ponad 230 rodzin przez wiele miesięcy była niejasna, bo od lat nie było przypadku, by upadł bank kredytujący deweloperów. Według części prawników, po bankructwie SK Banku promesy przekształciły się w zobowiązania pieniężne. Oznaczałoby to, że klienci „grupyDolcanu” zamiast mieszkań mieliby jedynie roszczenie do syndyka o zwrot zapłaconych za nie pieniędzy.

Nie odzyskaliby więc ani grosza, bo przed nimi w kolejce po kasę stanąłby BFG (na wypłatę gwarantowanych depozytów klientów SK Banku wydał ponad 2 mld zł), a przede wszystkim NBP i Ministerstwo Finansów (MF). Dlaczego? Tuż przed upadłością SK Banku NBP udzielił mu nieskutecznego kredytu refinansowego wysokości 370 mln zł, gwarantowanego w połowie przez MF.

…prawnicy

Odmienne opinie prawne, korzystne dla klientów Dolcanu, przedstawiły dwie reprezentujące ich kancelarie, specjalizującesię w prawie upadłościowym, a także Polski Związek Firm Deweloperskich i Związek Banków Polskich. Także syndyk Andrzej Wrzesiński uważał, że promesy powinny być uwzględniane, ale sam nie chciał podjąć takiej decyzji, czekając na zgodę rady wierzycieli i MF, a te wciąż domagały się od syndyka kolejnych dokumentów i analiz. Korespondencja między sądem, syndykiem, MF, NBP i BFG kwitła, ale dla sprawy niewiele z tego wynikało. Ostatecznie Andrzej Wrzesiński uznał, że nie potrzebuje zgody MF — wystarczy mu rady wierzycieli, zatwierdzona przez sąd upadłościowy.

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 11 lutego 2016 r.„PB” z 27 września 2016 r.

W lutym 2016 r. ujawniliśmy w „PB” gigantyczne nieprawidłowości w działaniu SK Banku oraz to, że aż połowa wszystkich kredytów z upadłej instytucji — 1,4 mld zł z 2,8 mld zł — wypłynęła do grupy ponad 50 firm powiązanych ze stołecznym deweloperem Dolcan. We wrześniu 2016 r. i w marcu 2017 r. natomiast — że ponad 230 klientów dewelopera wciąż nie jest właścicielami mieszkań, za które zapłacili 68 mln zł. Mijały kolejne miesiące, a sąd upadłościowy, syndyk SK Banku, resort finansów oraz Narodowy Bank Polski (NBP) i Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) robiły niewiele, by rozwiązać ich problem. Aż do teraz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu