Czytasz dzięki

Klienci nie płacą, a VAT nie wraca

opublikowano: 11-08-2015, 22:00

Ulga na złe długi Są w Europie kraje, gdzie sprzedawca odzyska VAT od wierzytelności, nawet gdy dłużnik nie opłaca tego podatku. W Polsce można o tym pomarzyć

Ulga na złe długi wciąż jest daleka od doskonałości. Mimo kolejnych zmian, wprowadzanych do przepisów o podatku od towarów i usług (VAT). Co prawda dzięki nowelizacjom ostatnio więcej przedsiębiorców ma do niej prawo, ale jeszcze nie we wszystkich sytuacjach rekompensuje straty wynikające z zatorów płatniczych. Przywilej zwany ulgą na złe długi, przewidziany w ustawie o VAT, umożliwia wierzycielom obniżenie podstawy opodatkowania oraz podatku należnego, jeżeli kontrahenci miesiącami zwlekają z zapłatą za towar czy usługi, wynikającą z wystawionych faktur. Stratny przedsiębiorca, który ma obowiązek odprowadzić VAT po wydaniu faktur, musi jednak odczekać z jego korektą, aż zgodnie z prawem będzie mógł uznać tę zaległość za pieniądze nie do odzyskania. Przyjęto, że jest nieściągalna, gdy upłynie 150 dni od terminu płatności. Dłużnicy też wtedy korygują VAT, bo muszą zwiększyć podatek — o ten, który odliczyli po otrzymaniu faktur, ostatecznie przez nich nieopłaconych.

Podatnik powinien móc obniżyć VAT po 90 dniach, a
 nie czekać z tym wiele miesięcy — postuluje Dorota Pokrop, dyrektor w 
Zespole Podatków Pośrednich EY. Twierdzi, że gdyby ulga na złe długi 
przysługiwała szybciej, być może byłyby one także szybciej zwracane 
przez kontrahentów, którzy zwlekają z zapłatą po to, aby odłożyć w 
czasie koszty swojej działalności.
Wyświetl galerię [1/2]

SPOSÓB NA NIESOLIDNYCH:

Podatnik powinien móc obniżyć VAT po 90 dniach, a nie czekać z tym wiele miesięcy — postuluje Dorota Pokrop, dyrektor w Zespole Podatków Pośrednich EY. Twierdzi, że gdyby ulga na złe długi przysługiwała szybciej, być może byłyby one także szybciej zwracane przez kontrahentów, którzy zwlekają z zapłatą po to, aby odłożyć w czasie koszty swojej działalności. ARC

Rok na zwrot

Dla wierzycieli 150 dni to zbyt długi okres. Co prawda wcześniej obowiązywało 180 dni, ale jego skrócenie do obecnego limitu niewiele poprawiło sytuację zainteresowanych.

— W praktyce na odzyskanie VAT czeka się dłużej niż pięć miesięcy. Realia gospodarcze są takie, że wielu przedsiębiorców nie od razu żąda zapłaty, dają na to np. 90 dni. Jeśli dodać do tego 150 dni ustawowego oczekiwania na wierzytelność, możliwość skorygowania podatku znacznie odsuwa się w czasie, nierzadko mija rok. Korzysta na tym skarb państwa, finansowany przez przedsiębiorcę, który nie otrzymał swojej należności, ale podatek od niej zapłacił — mówi Dorota Pokrop, dyrektor w zespole podatków pośrednich EY.

Jej zdaniem, termin dla korekty powinien być znacznie skrócony — do 90 dni. Może to skłoniłoby do szybszego regulowania należności przynajmniej tych odbiorców towarów i usług, którzy nie chcą płacić od razu, chociaż mają na to pieniądze.

— W takich przypadkach ulga na złe długi też jest wykorzystywana. Dłużnikami nie są tylko kontrahenci, którzy popadli w kłopoty finansowe — wyjaśnia Dorota Pokrop.

Problemy z płatnościami wynikają też ze sporów co do należnych kwot. Są częste np. w usługach budowlanych. Dotyczą dodatkowych prac wykonanych przy danym zleceniu i wątpliwości zleceniodawców, czy wykraczają one poza zakres robót objętych główną, pierwotną umową. Nierzadko odbiorcy nie płacą za dodatkowe faktury, wystawiane przez wykonawców.

Ulga dla powiązanych

Wątpliwości budzą też same przepisy określające zasady stosowania tej ulgi. To m.in. jeden z powodów, dla których od lipca przestały obowiązywać regulacje interpretowane tak, że niektórzy wierzyciele nie mogli z niej korzystać. W takim kłopocie byli przedsiębiorcy, których z kontrahentami łączą też powiązania wymienione w art. 32 ust. 2-4 ustawy o VAT. Czyli związki rodzinne lub z tytułu przysposobienia, a także o charakterze kapitałowym, majątkowym lub wynikające ze stosunku pracy. Obecnie nie powinni mieć kłopotów z ustaleniem prawa do ulgi, gdy w takich relacjach dojdzie do długu, niespłaconego w ciągu 150 dni od ostatecznej daty zapłaty.

— To oczywiste, że podmioty powiązane również powinny mieć prawo do skorygowania podatku od wierzytelności. Mimo że są ze sobą powiązane, to jednak są też niezależne gospodarczo — podkreśla Dorota Pokrop.

Przedstawicielka EY mówi, że co prawda w tych relacjach wielomiesięczne zaległości w zapłacie nie są częste, ale jeśli już występują, to z reguły opiewają na duże kwoty. Dzięki zmianom w przepisach wierzycieli tych zrównano w prawach z innymi i przynajmniej mają szanse na odzyskanie odpowiednio dużego VAT od takich długów.

— Zmiany, w tym usunięcie warunku stosowania ulgi na złe długi wyłącznie w odniesieniu do podmiotów niepowiązanych, to krok w dobrym kierunku, bo jej polskie zasady od początku wzbudzają poważne wątpliwości co do zgodności z prawem wspólnotowym — ocenia Paweł Satkiewicz, doradca podatkowy w DLA Piper. Zaznacza jednak, że jeszcze nie usunięto wszystkich niezgodności z prawem unijnym.

Kłopot z konsumentami

— Niezgodność polega m.in. na tym, że ulga przysługuje wyłącznie w relacjach z podatnikami VAT. Jeśli np. pracodawca wystawi fakturę pracownikowi, który nie odprowadza tego podatku, za sprzedany mu sprzęt, to z ulgi nie skorzysta, mimo że pracownik nie ureguluje należności — wyjaśnia Paweł Satkiewicz. W takiej sytuacji znajdują się wszyscy przedsiębiorcy, których bezpośrednimi odbiorcami towarów i usług są osoby fizyczne, niebędące podatnikami VAT, czyli konsumenci.

cc937a7e-4287-11ea-b77f-2e728ce88125
Puls Firmy
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE
Puls Firmy
autor: Sylwester Sacharczuk
Wysyłany raz w tygodniu
Sylwester Sacharczuk
Użyteczne informacje dla mikro-, małych i średnich firm. Porady i przekrojowe artykuły, dzięki którym dowiesz się, jak rozwinąć biznes
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Dostawcy wody i innych mediów czy operatorzy sieci komórkowych nie mogą zrekompensować sobie zwrotem VAT podatku z faktur nieopłaconych przez odbiorców prywatnych — wymienia Dorota Pokrop.

Eksperci podkreślają, że Unia Europejska nie narzuca takich ograniczeń, ale wręcz zaleca stosowanie zasady sprawiedliwości, dając przy tym krajom członkowskim swobodę w ustaleniu własnych rozwiązań. Polska ma prawo wprowadzić regulacje, dzięki którym sprzedawcy odzyskiwaliby VAT, gdy nie mogą uzyskać należności od klientów. Ale ich nie wprowadza.

— W innych krajach takie uprawnienia są stosowane. Rozwiązania są mniej lub bardziej formalne, ale przede wszystkim dopuszczalne — mówi dyrektor z EY.

Z ulgi na złe długi korzystają sprzedawcy towarów i usług dla osób fizycznych, np. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, Luksemburgu, Hiszpanii, Finlandii, Danii, Belgii i Austrii. Polskim przedsiębiorcom na razie pozostaje spór sądowy, gdyby w takich przypadkach chcieli odliczyć podatek, a fiskus to zakwestionuje. Paweł Satkiewicz podpowiada, że podatnicy mogą powoływać się na przepisy unijne dotyczące obniżki w opodatkowaniu. Taką możliwość obrony potwierdził nawet w ubiegłym roku Trybunał Sprawiedliwości.

Co dopuszcza dyrektywa i trybunał

W prawie unijnym VAT jest uregulowany dyrektywą Rady 2006/112/WE z 28 listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej (Dz.U. L 347, s. 1). Jej art. 90 ust. 1 stanowi: „W przypadku anulowania, wypowiedzenia, rozwiązania, całkowitego lub częściowego niewywiązania się z płatności lub też w przypadku obniżenia ceny po dokonaniu dostawy podstawa opodatkowania jest stosownie obniżana na warunkach określonych przez państwa członkowskie”.

Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 15 maja 2014 r. (w sprawie C-337/13) stwierdził: „Podatnicy mogą, występując przeciwko państwu członkowskiemu, powoływać się na art. 90 ust. 1 dyrektywy 2006/112 przed sądami krajowymi w celu uzyskania obniżki podstawy opodatkowania podatkiem od wartości dodanej. Choć państwa członkowskie mogą postanowić, że korzystanie z prawa do obniżenia owej podstawy opodatkowania jest uzależnione od spełnienia określonych formalności umożliwiających w szczególności wykazanie, że po zawarciu transakcji podatnik nie otrzymał ostatecznie zapłaty części lub całości wynagrodzenia i że mógł on powołać się na jedną z sytuacji opisanych w art. 90 ust. 1 dyrektywy 2006/112, to zastosowane w tym względzie środki nie mogą wykraczać poza to, co konieczne do wykazania owych okoliczności, zaś do sądu krajowego należy zbadanie, czy wymóg ten został spełniony”.

Wielu przedsiębiorców nie od razu żąda zapłaty, dają na to np. 90 dni. Jeśli dodać do tego 150 dni ustawowego oczekiwania na wierzytelność, możliwość skorygowania podatku znacznie odsuwa się w czasie, nierzadko mija rok. Dorota Pokrop, dyrektor w zespole podatków pośrednich EY

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane