Klienci TFI odczują przecenę CD Projektu

Większość rodzimych funduszy akcji ma portfele wypchane akcjami taniejącego producenta gier.

Jedno z mniej znanych praw Murphy’ego brzmi „wszystko wali się naraz”. Jak ulał pasuje to do sytuacji, w której znalazła się większość funduszy akcji małych i średnich spółek, którym już zaszkodził głęboki spadek notowań indeksu sWIG80 (14,4 proc. w 5 miesięcy). Dwie ostatnie sesje zakończyły się dramatyczną przeceną notowań CD Projektu, niedawnego pupila inwestorów, którego walory w dwie sesje potaniały prawie o 20 proc. Jeśli kurs wyraźnie nie odbije, krach za chwilę odczują klienci funduszy inwestycyjnych, które niemal bez wyjątku posiadają akcje producenta gier. W wielu przypadkach (biorąc pod uwagę najświeższe sprawozdania ze składu portfela na dzień 30 czerwca 2017 r.) jest to ich zdecydowanie największa pozycja. W portfelu funduszy Skarbiec Małych i Średnich Spółek, lidera rankingu „PB” w grupie funduszy MiŚ, akcje CD Projektu miały 9,3-procentowy udział. W Investor TOP25 Małych Spółek — 7,5 proc., a po 4-6 proc. w kilku innych funduszachz czołowej dziesiątki naszego zestawienia. Nie jest to niespodzianką, bo „wiedźmińskie” akcje mają obecnie około 10-procentowy udział w mWIG40, a wzrost kursu w ostatnich miesiącach przyczynił się do tego, że pozycja siłą rzeczy urosła. Widoczne jest to też w funduszach akcji o uniwersalnej strategii, gdzie udział na poziomie co najmniej 3 proc. nie był niczym szczególnym. W portfelach funduszy z czołówki rankingu „PB” akcji CD Projektu próżno szukać jedynie w rozwiązaniach z oferty Opera TFI. Piotr Święci, zarządzający akcjami w towarzystwie, przyznaje, że zysk z inwestycji w producenta gier (i inne spółki z branży) zrealizował już jakiś czas temu.

— Uważam, że akcje CD Projektu od pewnego czasu — co najmniej od połowy roku, a w szczególności od wrześniowej fali wzrostowej — były zdecydowanie przewartościowane. Nie kwestionuję jakości produktów spółki, których sam zresztą jestem użytkownikiem, ale mam natomiast świadomość sporego ryzyka związanego z cyklem developmentu nowych tytułów — eskalacja kosztów, opóźnienia itp. Konsekwencje takich potknięć widać obecnie na przykładzie „Cyberpunka” — mówi Piotr Święcik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Klienci TFI odczują przecenę CD Projektu