Klient przywiązany do banku

opublikowano: 17-09-2012, 00:00

Tylko 8 tys. osób przeniosło w tym roku rachunek do innego banku. Między sieciami komórkowymi migrują setki tysięcy. Gdzieś jest słabe ogniwo

Od stycznia do czerwca 2012 r. 8,1 tys. osób zdecydowało się przenieść rachunek do innego banku, korzystając z pomocy Ogniva, czyli systemu prowadzonego przez Krajową Izbę Rozliczeniową, który formalności związane z zamianą załatwia za zainteresowanego. Na stronie Związku Banków Polskich klient musi wypełnić formularz i pozamykać sprawy w starym banku. Od początku działania Ogniva, czyli od stycznia 2010 r. na przenosiny zdecydowało się 37 tys. osób. Dla porównania: operatora komórkowego zmieniło w ubiegłym roku ponad 1061 tys. osób, a liczba klientów przechodzących z sieci do sieci rośnie z roku na rok. W 2007 r. numer przeniosły 142 osoby, rok później 412 tys., a w 2010 r. 866 tys. Co prawda, numerów telefonicznych w Polsce jest znacznie więcej niż rachunków bankowych, ponieważ ich liczba przekracza liczebność populacji, a kont osobistych na koniec I kw. było 26 mln, to jednak nie tłumaczy, dlaczego skala przepływu klientów między bankami jest tak mała w porównaniu z rynkiem komórkowym. Lojalność nie wynika też z nadzwyczajnego serwisu, jaki zapewnia branża finansowa. Z badań przeprowadzonych kilka miesięcy temu przez TNS Polska na zlecenie Deloitte wynika, że co trzeci klient jest niezadowolony ze swojego banku i nie wybrałby go po raz drugi.

Jeden na dziesięć

TNS Pentor podaje trzy zasadnicze powody wymieniane przez respondentów: część klientów przywiązana jest do banku, jak chłop pańszczyźniany do ziemi, rozmaitymi zobowiązaniami, oferta konkurentów wcale nie zachęca do przejścia oraz przerażają ich formalności biurokratyczne. Bankowcy dodają do tej listy słabość Ogniva, które niespecjalnie sprawdza się w roli kanału transferowego między bankami.

— Na dziesięć wniosków przez system z powodzeniem przechodzi jeden. Część z nich odrzucana jest dlatego, że nie wszystkie banki są przygotowane korzystania z Ogniva lub używają go mało aktywnie. Inne mnożą przeszkody natury administracyjnej, żeby zniechęcić klientów do porzucenia banku — mówi szef detalu w jednym z banków. Podobne opinie usłyszeliśmy w innych bankach. Są trzy przyczyny, dla których Ognivo nie spełnia pokładanych w nim nadziei: niewielu klientów o nim słyszało, procedura przeniesienia rachunku trwa 14 dni, co zniechęca zainteresowanych, i wreszcie różne bariery formalne wynikające z rozbieżności w procedurach otwarcia czy zamknięcia rachunków w poszczególnych bankach.

— Działalność Ogniva oparta jest na ogólnoeuropejskich standardach, których celem jest stworzenie wspólnych dla wszystkich klientów w UE zasad przenoszenia rachunków. Niewiele możemy zmienić w systemie. Nie jestem przekonany, że zmiany są potrzebne, ponieważ transfer rachunków, wprawdzie mniejszy niż można by się spodziewać, odbywa się sprawnie — mówi Norbert Jeziolowicz ze Związku Banków Polskich.

Co jednak ciekawe, Komisja Europejska opublikowała niedawno raport na temat utrudnień w przenoszeniu rachunków w UE, z którego wynika, że aż 80 proc. Polaków zaliczyło taki transfer do czynności łatwych. Z drugiej jednak strony, tylko 10 proc. badanych przyznało się do zmiany banku.

Numer nie do ruszenia

Być może migracje przybrałyby na sile, gdyby posiadacze rachunków mogli ze sobą zabrać numer konta, tak jak posiadacz komórki przenosi się do innego operatora razem z numerem telefonu. To na razie jest jednak nie do zrobienia.

— Numer rachunku identyfikuje konkretne konto oraz oddział banku, który go prowadzi i zawiera wiele informacji potrzebnych do bezpiecznego prowadzenia rozliczeń międzybankowych. Dlatego kiedy klient zmienia bank, dostaje nowy numer rachunku — mówi Norbert Jeziolowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy