Kłopoty Iranu przeceniły ropę

Kontrakty na odmianę brent zniżkowały o ponad 2,0 proc., przejściowo zbliżając się do 108 USD za baryłkę. Jeszcze dzień wcześniej bank Goldman Sachs ostrzegał, że rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie może wynieść ceny ropy nawet do 130 USD.

Oddala się najbardziej negatywny dla światowej gospodarki scenariusz konfliktu o irański atom. Im bardziej skomplikowana jest sytuacja wewnętrzna w Iranie, tym bardziej maleje ryzyko otwartej wojny na Bliskim Wschodzie.

Z notowań kontraktów na portalu Intrade.com, wynika, że w ciągu zaledwie kilku dni prawdopodobieństwo ataku rakietowego Izraela na Iran przed końcem roku spadło z 30 proc. do zaledwie 9,5 proc. Inwestorzy spodziewają się, że rosnący nacisk społeczności międzynarodowej wystarczy, by zmusić Iran zawieszenia programu atomowego. To pomogło także w obniżce cen ropy na światowych rynkach.

W środę z Teheranu nadeszły informacje o starciach demonstrantów z policją. Przyczyna wybuchu niezadowolenia społecznego to wywołane międzynarodowymi sankcjami załamanie krajowej waluty i skok cen żywności. To może być początek rewolucji — twierdzi część komentatorów. Po tym jak rial w nieco ponad tydzień stracił prawie 40 proc. wartości, szef policji powołał specjalną grupę mającą walczyć ze spekulacją.

Siły bezpieczeństwa przeprowadziły obławę na nielegalnych handlarzy walutą. Właściciele punktów wymiany walut zamknęli sklepy, a handlarze rozpoczęli protest, żądając dymisji szefa banku centralnego. Nieczynny był największy bazar w Teheranie. „Nie możemy handlować, bo nie wiemy, co się dalej będzie działo z dolarem” — powiedział jeden z kupców.

Protestujący winą za kłopoty gospodarcze obarczają prezydenta Mahmuda Ahmadineżada. Nad irańskim kierownictwem gromadzą się coraz gęstsze chmury.

Z szacunków analityków wynika, że sankcje zmniejszyły przychody ze sprzedaży ropy o około jednej czwartej. Ich dalsze zaostrzenie poparły główne kraje Unii Europejskiej. Kierownictwo w Teheranie doniosło wczoraj o cyberatakach skierowanych przeciwko krajowi. „Zamieszki pokazują, że twardogłowe kierownictwo Iranu źle odczytało nastroje. Społeczne poparcie dla programu atomowego nie jest niezależne od kosztów” — komentował na Twitterze Jeffrey Laurenti, ekspert amerykańskiego think-tanku The Century Foundation.

W reakcji na doniesienia z Teheranu coraz mocniej traciła ropa naftowa. Kontrakty na odmianę brent zniżkowały o ponad 2,0 proc., przejściowo zbliżając się do 108 USD za baryłkę. Jeszcze dzień wcześniej bank Goldman Sachs ostrzegał, że rosnące napięcie na Bliskim Wschodzie może wynieść ceny ropy nawet do 130 USD. „Rynek ropy przystosował się do zmniejszonych za sprawą sankcji dostaw z Iranu, a obecnie nie widać już śladu niedoborów. Obecnie zwyżki cen mogą spowodować wyłącznie obawy o wybuch otwartego konfliktu” — komentował Nick Butler, profesor londyńskiego Kings College.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy